Poseł PiS chwali rząd. Za jedną rzecz
>>> Posłuchaj całej rozmowy <<<
Wiesław Molak: W
naszym studiu kolejny gość: Joachim Brudziński, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Dzień dobry, witamy.
Joachim
Brudziński: Dzień dobry, witam.
Henryk Szrubarz:
Panie pośle, 2 lata rządów koalicji Platforma Obywatelska – Polskiego
Stronnictwa Ludowego, rządów premiera Donalda Tuska. Czy pan mógłby się wznieść
poza rytualną już krytykę wynikającą z faktu, że jest pan przedstawicielem
partii opozycyjnej, największej opozycyjnej, i pochwalić rząd Donalda Tuska
albo wskazać jego pozytywne dokonania? Czy jest to niemożliwe?
J.B.: Panie
redaktorze, może uporządkujmy. Nie ma rytualnej krytyki. Jest coś, co jest...
istotą demokracji, jest spór...
H.S.: No, opozycja
ma to do siebie, że zawsze będzie w opozycji do rządu przecież.
J.B.: No oczywiście,
natomiast nie można ustawiać tego problemu w takich kategoriach, że opozycja rytualnie
krytykuje. Opozycja jest od tego, żeby wskazywać na błędy, a wtedy, kiedy jest
za co, to pochwalić. Jeżeli pan mnie pyta, za co miałbym pochwalić ekipę
Donalda Tuska, to na pewno byłbym skłonny pochwalić za podjęcie i kontynuację
procesu związanego z dywersyfikacją dostaw gazu. Tutaj mam na myśli przede
wszystkim kwestię związaną z budową gazoportu w
Świnoujściu, co wiąże się również z otwarciem pewnych możliwości dla
całego zespołu portów Szczecin–Świnoujście, bo nowy gazoport w Świnoujściu to
nie tylko ten element związany z dywersyfikacją dostaw gazu, a co za tym idzie również
zwiększeniem naszego bezpieczeństwa energetycznego, ale również otwarciem
poprzez nowy falochron, nowe stanowiska pewnej bardzo dużej w skali całego
Bałtyku, również w kontekście konkurencji wobec portów niemieckich, możliwości
dla zespołu portów Szczecin–Świnoujście. Więc za to na pewno warto premiera
Tuska pochwalić.
Z tym, że tutaj już momentalnie nasuwa się podstawowa wątpliwość:
po co w takim razie było podpisać umowę z Rosjanami do 2037 roku na zwiększenie
dostaw gazu? Polska zużywa około 14 mld m3 gazu, 10 mln3
gazu, które mielibyśmy sprowadzać z kierunku wschodniego, i to do 2037 roku
jakby czyni bezprzedmiotowym właśnie te inwestycje w Świnoujściu.
H.S.: Ale premier
Waldemar Pawlak tutaj zresztą w tym studiu kilka dni temu mówił, że ta inwestycja
związana ze skroplonym gazem i tak będzie potrzebna, bo nasze potrzeby będą
wraz ze wzrostem gospodarczym rosły, tak że same dostawy z rosyjskiego gazu nie
wystarczą nawet do 2037 roku i ta inwestycja będzie na pewno potrzebna.
J.B.: To jest
tak, ale jednocześnie się mówi o tym, że należy w ramach rekompensaty dla pana
Gudzowatego pozwolić mu na wybudowanie odcinka gazociągu Bernau–Szczecin, czyli
de facto przyłączenie się do systemu gazociągów niemieckich, a to z kolei... i
ten gazociąg dawałby możliwości sprowadzenia kolejnej ilości, olbrzymiej ilości
rosyjskiego gazu, bo przecież w tych systemach po naszej zachodniej stronie
granicy będzie gaz rosyjski, wszystko na to wskazuje, że gaz z Nord Streamu,
czyli z tej inwestycji, która jest z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa
energetycznego bardzo niekorzystna, ale również z punktu widzenia ekologii –
Bałtyk jest morzem zamkniętym i jakakolwiek informacja w trakcie sezonu
turystycznego, że, nie wiem, zostały naruszone składowiska broni chemicznej na
płytkim dnie Bałtyku, spowoduje nie tylko katastrofę ekologiczną, ale przede
wszystkim katastrofę ekonomiczną dla całego naszego wybrzeża, kilkaset tysięcy
ludzi żyje z turystyki, są wpływy dla gmin idące w miliony złotych.
I to jest też powód do tego, żeby zapytać chociażby pana
ministra Sikorskiego, co się zmieniło, bo w czasach kiedy był ministrem obrony
narodowej w rządzie Prawa i Sprawiedliwości określił Gazociąg Północny Nord
Stream mianem nowego paktu Ribbentrop–Mołotow. Dzisiaj jako minister spraw
zagranicznych w rządzie Donalda Tuska jakoś mało skutecznie zabiegał o to, żeby
ta inwestycja nie powstała. Zapewniam pana redaktora i radiosłuchaczy, że gdyby
dzisiaj rządziło Prawo i Sprawiedliwość i premierem był Jarosław Kaczyński, przeprowadzilibyśmy
ofensywę dyplomatyczną i być może inne byłoby stanowisko zarówno Szwecji, jak i
Finlandii w związku z tą inwestycją. Natomiast...
H.S.: Być może,
ale do końca nie wiadomo, zwłaszcza że decyzję nie Polska podejmowała, tylko
inne kraje.
J.B.: No tak,
ale Polska obok Niemiec jest największym kraje na Bałtyku i naprawdę mamy
instrumenty do tego i argumenty przede wszystkim, i argumenty przede wszystkim
do tego, żeby przekonać bardzo czułą na kwestie ekologiczne opinię publiczną
zarówno szwedzką, jak fińską.
Natomiast wracając do tego argumentu pana Waldemara
Pawlaka – wie pan, to jest tak, że jeżeli prace będą kontynuowane i jeżeli
rzeczywiście w 2014 roku metanowce, gazowce zawiną do portu w Świnoujściu, to będziemy
mogli powiedzieć: rzeczywiście się udało.
Natomiast problemem jest to, że kiedy rząd Leszka Millera
i ówczesny minister gospodarki Jacek Piechota utrącili inicjatywę rządu Jerzego
Buzka, ministra Steinhoffa na tzw. rurę norweską, gazociąg norweski, to wtedy
padał ten sam argument, którego niestety używa i to bardzo często, nawet w
takich kuluarowych rozmowach, pan premier Waldemar Pawlak, że jest irracjonalne
z punktu widzenia ekonomicznego, ponieważ gaz rosyjski jest tańszy. Tylko pan Waldemar
Pawlak zapomina, że wystarczyło pół roku dla Putina i dla Rosji, aby cena gazu
rosyjskiego wskutek kryzysu światowego i zimy podskoczyła powyżej cen gazu
norweskiego. Rosja traktuje złoża gazu i politykę energetyczną jako element również
polityki międzynarodowej. I tego się obawiam. Natomiast jeżeli pan pyta o ocenę,
za którą... czy pochwałę dla premiera Tuska, na pewno pochwaliłbym za ten
gazoport.
W.M.: A podwyżki
dla nauczycieli na przykład? Podwyżki dla młodych lekarzy?
J.B.: Wie pan,
powiem tak: moja żona jest nauczycielką, mam w kręgu swoich znajomych,
przyjaciół bardzo...
H.S.: Nauczyciele
zawsze narzekają, że mają mało, za mało.
J.B.: Bardzo
wiele... Nie, wie pan, powiem tak: no...
W.M.: Pana żona
nie narzeka, że ma za mało?
J.B.: No wie
pan, nie narzeka, dlatego że ja zarabiam bardzo dobrze, kłamstwem byłoby,
gdybym stwierdził...
W.M.: Ale podwyżkę
dostała, prawda?
J.B.: Zapewniam
pana redaktora, że te podwyżki, o których pan mówi... Zresztą proszę pytać
nauczycieli. Ja mogę być niewiarygodny, ponieważ jestem politykiem opozycji,
natomiast wiem jedno – gdyby Donald Tusk rzeczywiście chciał zrealizować swoje
zapowiedzi z kampanii wyborczej o tym, że nasze dzieci będą uczyć dobrze
zarabiający nauczyciele, a naszych chorych będą leczyć dobrze zarabiający
lekarze czy pielęgniarki, to te sondaże, które dzisiaj są bardzo bolesne dla Platformy
Obywatelskiej, pewno wyglądałyby inaczej. Z tych dziesięciu...
H.S.: Panie pośle,
proszę nie zapominać, że kadencja tego rządu i ocena, właściwie pełna ocena
tego rządu będzie możliwa dopiero za dwa lata.
J.B.: No tak,
ale proszę sobie...
H.S.: Jesteśmy na
półmetku.
J.B.: No
dobrze, ale...
H.S.: Jeżeli nie
będzie przedterminowych wyborów.
J.B.: Ale
proszę sobie pozwolić powiedzieć, panie redaktorze, że po 2 latach widać już
pierwsze owoce, a właściwie brak tych owoców, a jeżeli już, to co nieco
skiśnięte czy nadpsute, owoce rządów Platformy Obywatelskiej, bo...
H.S.: Komisja
Europejska czy w ogóle szefostwo Unii Europejskiej, nie tylko Unii Europejskiej
byłoby innego zdania, patrząc, oceniając sukces gospodarczy Polski, jakim jest
na pewno dodatni produkt krajowy brutto.
J.B.: Tak,
tylko pan redaktor wie...
H.S.: ...jako
jedyny kraj w Europie.
J.B.: No
właśnie, i czym to będzie skutkowało dla naszej gospodarki...
H.S.: Wzrost
gospodarczy czym będzie skutkował?
J.B.: Nie,
nie, to znaczy, wie pan, to jest tak, że wzrost gospodarczy, ten PKB wyższy
ponad zero procent...
H.S.: Zwłaszcza że
świat wychodzi z kryzysu.
J.B.: Tak.
Jest w granicach błędu statystycznego. Tylko jako jedyny kraj w Europie... Ja
się nie dziwię akurat tutaj, że pana ministra Rostowskiego klepią po plecach i
go chwalą jego koledzy z krajów unijnych, zachodniej Europy, bo jako jedyny
kraj w Europie wskutek właśnie tej konferencji prasowej na parkiecie
warszawskiej giełdy pana premiera Donalda Tuska i ministra Rostowskiego, kiedy
chwalił się tym niespełna jednoprocentowym wzrostem PKB, skutek będzie taki, że
zapłacimy jako jedyny kraj w Europie zwiększoną składkę do wspólnej kasy.
Wszystkie kraje – Francja, Niemcy, Wielka Brytania – tej składki zapłacą mniej,
natomiast my, no, Polak jak zwykle...
H.S.: Czyli zawsze
pan szuka dziury w całym, tak?
J.B.: Ale ja
nie szukam dziury w całym, tylko, panie redaktorze, jeżeli pan chce usłyszeć
ode mnie, że dzisiaj Polacy są zadowoleni z rządów Platformy Obywatelskiej, to
bardzo trudno panu będzie to ode mnie wyciągnąć, natomiast miałbym taką...
H.S.: No, ponad
40% poparcie dla Platformy Obywatelskiej to jest wyraz niezadowolenia?
J.B.: I 66% negatywna
ocena rządów Platformy Obywatelskiej, ponad 60% Polaków, którzy twierdzą, że Platforma
Obywatelska...
H.S.: Ale gdyby
wybory odbyły się teraz, według wszelkich sondaży to i tak zawsze zwycięża Platforma
Obywatelska.
J.B.: Z
sondażami to jest tak, że byliśmy nokautowani w sondażach, a kiedy były wybory
na Podkarpaciu, wygrał przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości, w mateczniku Platformy
Obywatelskiej – w Zachodniopomorskim i w Białogardzie Platforma Obywatelska z
kretesem przerżnęła pomimo nadaktywności pana posła Karpiniuka. Tak że damy
sobie radę z tymi sondażami.
H.S.: Krytycy
rządu Platformy Obywatelskiej i PSL zgodzą się w jednym na pewno – jeśli chodzi
o likwidację mediów publicznych, to tutaj ta koalicja, a szczególnie Platforma ma
niewątpliwe sukcesy. Jak spowodować, żeby media publiczne były stabilnie
finansowane? Czy ma pan pomysł na to jako przedstawiciel partii opozycyjnej?
J.B.: Znaczy wie
pan, zawsze mówiliśmy i między innymi stąd nasza krytyczna ocena ustawy przygotowanej
przez Platformę Obywatelską wtedy do współpracy z PSL–em i SLD, na szczęście
SLD z tego się wycofało. Chodziło o kwestie stabilnego finansowania w ramach
tej daniny publicznej, jaką jest abonament.
Czymś niewyobrażalnym dla mnie dzisiaj z perspektywy tych
kilku miesięcy jest to, że premier polskiego rządu de facto nawołuje do nieposłuszeństwa
obywatelskiego, namawiając Polaków do tego, żeby nie płacili tej daniny, jaką
jest abonament. To wszystko, co dzisiaj się dzieje w ramach finansów,
szczególnie właśnie radiofonii, bo telewizja pomimo zmniejszającego się tego
tortu reklam, wydaje się, że ma szansę kosztem misji – kosztem misji – na
powierzchni się utrzymać. Natomiast czymś niesamowicie tragicznym jest sytuacja
finansowa zarówno 17 regionalnych ośrodków radiowych, jak i stacji, w której
goszczę. No, wiem dzisiaj, że bardzo trudno będzie spiąć budżety przede
wszystkim Programu 2 Polskiego Radia, coraz większe problemy ma Trójka, a coraz
lepsze samopoczucie mają ci, którzy do tej zapaści finansowej doprowadzili.
Jest też problem związany z orzeczeniem Trybunału
Konstytucyjnego jak gdyby podtrzymującego decyzję o zwolnieniu z opłat tych, na
ramionach których tak naprawdę tym naprawdę wdowim groszu te wpływy z
abonamentu się opierały, czyli emerytów i rencistów.
W.M.: Bardzo
dziękujemy za rozmowę. Joachim Brudziński, Prawo i Sprawiedliwość.
J.B.: Dziękuję.
(J.M.)