Wiesław Molak: W
naszym studiu Paweł Wypych, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta. Dzień
dobry, witamy w Sygnałach.
Paweł Wypych: Dzień
dobry, witam wszystkich.
Henryk Szrubarz:
Jak się czuje pan prezydent?
P.W.: Pan
prezydent czuje się jak człowiek, który jest przeziębiony, może troszeczkę
lepiej niż w poniedziałek, ale na pewno zgodnie z zaleceniami lekarzy do końca
tygodnia będzie odpoczywał. Wszystkie spotkania, wszystkie formy aktywności
pana prezydenta zostały odwołane. Również odwołane są wizyty zagraniczne. Na
pewno pan prezydent dzisiaj nie będzie brał udziału w szczycie w Brukseli,
czego bardzo żałuje, ponieważ jest to ważny szczyt i pan prezydent chciał być
tam obecny. Nie będzie również wizyty oficjalnej w Egipcie, która miała
rozpoczynać się w niedzielę. To też ważna wizyta. Wszystkie aktywności zostały
wycofane...
H.S.: Dopiero od
poniedziałku?
P.W.: Myślę,
że dopiero od poniedziałku i też nie ukrywam, że znając Lecha Kaczyńskiego
pewnie niektóre rzeczy przy biurku będą w Pałacu robione tutaj... Pan prezydent
jest człowiekiem bardzo aktywnym, lubi pracować. Ja mam takie wrażenie, że
chyba nie umie nie pracować. I jest też tak, że ileś rzeczy bieżących, takich
podpisów na pewno będzie musiał złożyć. Ale lekarze powiedzieli wyraźnie: po
prostu prezydent musi odpocząć.
W.M.: Czyli dostał
zwolnienie lekarskie.
P.W.: Najwyższy
organ z państwie nie ma urlopu, nie ma też zwolnienia lekarskiego, ale z
pewnością do końca tygodnia pan prezydent musi wypełniać polecenia lekarzy.
H.S.: I nie będzie
miał żadnego wpływu na to, co dzieje się czy co będzie działo się podczas
szczytu Unii Europejskiej.
P.W.: Znaczy
tutaj oczywiście jest tak, że my bardzo chcielibyśmy, żeby czy pan minister
Sikorski, czy pan premier Donald Tusk, którzy będą obecni w Brukseli, zechcieli
konsultować z panem prezydentem to, co będzie działo się w Brukseli. Wydaje
się, że sytuacja w dniu dzisiejszym będzie sytuacją dosyć dynamiczną. Ja też
spodziewam się raczej tego, że to w trakcie nieformalnego spotkania na kolacji
będą...
H.S.: Premier i
minister spraw zagranicznych będą na łączach telefonicznych z prezydentem?
P.W.: No, my
byśmy bardzo chcieli, żeby odbywały się jakieś konsultacje. Przed poprzednim
szczytem pan prezydent konsultował się z panem ministrem Sikorskim. Myślę, że
też stanowisko pana prezydenta jest zbieżne i spójne z tym, co proponuje strona
rządowa. Nie chodzi mi tutaj o personalia, bo o nich się nigdy przecież nie
rozmawia. Chodzi tylko o to, żeby wybór na najważniejsze funkcje w Unii
Europejskiej był po prostu wyborem transparentnym, żeby to było zgodnie z
regułami. Po to był traktat lizboński, a nie tak, że ktoś w zaciszu gabinetów,
dwa, trzy państwa tylko dlatego, że są może większe, może bogatsze, wszystko
ustali. Tutaj każdy kraj i ze starej Europy, i z nowej Europy, z tych dużych
państw i z małych ma dokładnie te same prawa.
W.M.: Ale były
premier Włoch Massimo D’Alema nie jest popularny chyba wśród polskiej
delegacji.
P.W.: Wie pan,
tutaj popularność nie ma chyba większego znaczenia. Wybór na najważniejsze
stanowiska to jest wypadkowa wielu rzeczy. Myślę, że tutaj każdy kraj ma swoje
typy, myślę, że tutaj każdy kraj ma także swoje jakby oczekiwania w tym
zakresie i oczywiście ważne jest to, kto będzie quasi, bo to umowna nazwa,
prezydentem Europy, ale równie ważne czy nawet według niektórych ekspertów być
może ważniejsze jest to, kto będzie ministrem spraw zagranicznych.
H.S.: Jak
prezydent zareagował na słowa marszałka Komorowskiego, że prezydent jest
hamulcowym? Wielkim i skutecznym zresztą.
P.W.: Pan
marszałek Komorowski chyba naprawdę uwierzył w to, że Platforma Obywatelska desygnuje
go do wyścigu o fotel prezydencki, ponieważ od tego słynnego zdania premiera
Donalda Tuska zachowuje się jakoś zupełnie inaczej. Znaczy ja może powiem na
prostym przykładzie. Tutaj odnosi się to, co robi Lech Kaczyński do tego, co
robił, nie wiem, prezydent Aleksander Kwaśniewski. Do tej pory Lech Kaczyński w
tej kadencji podpisał 804 ustawy, zawetował 18. W ciągu 5 lat kadencji 2000–2005
Aleksander Kwaśniewski podpisał 1120 ustaw, zawetował 24. Spójrzmy w drugą
stronę – Aleksander Kwaśniewski przez 5 lat złożył 24 inicjatywy ustawodawcze.
Pan prezydent Lech Kaczyński 42. Dobra ustawa, tak zwana ustawa klęskowa,
siłami głosów koalicji trafiła do kosza w pierwszym czytaniu tylko dlatego, że
złożył ją Lech Kaczyński. Prezydent Kaczyński z 18 ustaw 6 wet sejm odrzucił, a
zatem znalazła się większość, która to weto przełamała, czyli 12 wet się
utrzymało, a zatem musiało to być głosami nie tylko formacji politycznej, z której
pan prezydent się wywodzi, ale formacji, która jest jak najdalej od Lecha
Kaczyńskiego. A zatem nie jest tak, że Platforma Obywatelska ma monopol na
mądrość i wszystkie rozwiązania, które proponuje Platforma Obywatelska są
jedynie słusznymi. A to, że marszałek Komorowski jakby idzie twardo, jak mówi nowy
trener reprezentacji, w tym jednym celu, no to myślę, że w wyścigu jest dużo
więcej osób.
H.S.: Koalicja
skarży się na prezydenta, prezydent skarży się na koalicję, że utrąca jego inicjatywy
ustawodawcze. Stan wojny trwa?
P.W.: Nie, to
nie jest skarżenie się, nie ma mowy o wojnie. Polsce potrzebna jest dobra
legislacja. Tutaj ewidentnie jest tak, że Konstytucja przesądza, jaka jest rola
rządu, parlamentu, prezydenta. Wydaje się, że nie ma jakby kwestii językowych.
Można równie dobrze byłoby wrócić do świetnego określenia, że w takim wypadku
pan marszałek Komorowski może jest zawiadowcą, a wszystkie pociągi jadą do
Wrocławia, bo takie hasło padło kiedyś w sejmie z ust posła Sojuszu Lewicy
Demokratycznej. Ale na pewno pan prezydent Kaczyński wykonuje swoje obowiązki w
sposób jak najbardziej korzystny dla obywateli.
H.S.: Prezydent
Lech Kaczyński chyba nie musi obawiać się już Włodzimierza Cimoszewicza, który
dzisiaj oświadczył, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich i że nic i nikt
nie zmieni jego decyzji.
W.M.: Ale jeszcze
wczoraj mówił, że gdy będzie reelekcja możliwa Lecha Kaczyńskiego, to wtedy
wystartuje, bo prezydent źle robi dla Polski, naraża na wiele strat.
P.W.: Włodzimierz
Cimoszewicz ewidentnie kokietuje scenę polityczną. Myślę, że pan Włodzimierz
Cimoszewicz z pewnością widziałby się na czele polskiej lewicy. Być może
marzeniem pana Włodzimierza Cimoszewicza jest taki jakiś duży artykuł albo
pierwsza strona w jednym z bardziej poczytnych dzienników. Przypominam takie
hasło (...)
H.S.: Sądzi pan,
że (...)
P.W.: Pan
premier Cimoszewicz zostawia sobie tę furtkę. Ja nie wiem, czym jest
spowodowane to, że część polityków, którzy ewidentnie będą chcieli brać udział
w wyborach, w pewien sposób kokietuje opinię publiczną. Ja przypominam także
chociażby to, że pan premier Donald Tusk co jakiś czas puszcza takie oko, że on
nie jest przekonany, że on nie wie, czy będzie startował, że to nie jest być
może to, co by chciał robić. Ale na pewno działania rządu pokazują wyraźnie, że
wszystko jest podporządkowane kampanii wyborczej Donalda Tuska.
H.S.: Ustawa
hazardowa zostanie podpisana przez prezydenta?
P.W.: No,
pytanie pierwsze: co trafi na biurko pana prezydenta? Tutaj ten pomysł Platformy
Obywatelskiej nie szybkiej, ale chyba wręcz błyskawicznej ścieżki
legislacyjnej, wydaje się być budzącym zaniepokojenie, ale pan prezydent na
pewno jest za ograniczeniem dostępności do hazardu. Nie będzie tutaj absolutnie
czynił przeszkód.
H.S.: To pytanie
zadajemy wszystkim politykom w Sygnałach Dnia: płaci pan abonament?
P.W.: Abonament
trzeba płacić.
H.S.: A płaci pan?
P.W.: Tak.
W.M.: Dziękujemy
bardzo.
H.S.: Polecamy się
innym również.
W.M.: Paweł
Wypych, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, gość Sygnałów Dnia.
(J.M.)