SYGNAŁY DNIA
Prezydent Warszawy wprowadza zmiany
26.11.2002 08:15 Lech Kaczyński
Rozmawiali: Krzysztof Grzesiowski, Wiesław Molak
Nasz gość prezydent Warszawy, Pan Lech Kaczyński. Panie prezydencie tak się szczęśliwie składa, że właśnie dziś 26 listopada tyle tylko, że w roku 1355 zmarł Kazimierz I, był to Książę Mazowiecki, który pierwszy wprowadził nazwę Warszawa do tytulatury książęcej, czyli powód do spotkania jest bardzo dobry.
Lech Kaczyński: Znakomity. Warszawa wtedy była ważnym miastem, bo jeszcze nie stolicą Księstwa ostatecznie, które było w stosunku lennym do Królestwa Polskiego, ale nie wchodziło w jego skład.
Wtedy też na pewno nikt nie myślał o metrze.
L. K: Tak też sadzę, ale teraz musimy myśleć.
No właśnie, jak Pan zareagował, kiedy dowiedział się Pan, że podczas uchwalanie ustawy budżetowej przypadło 100 mln na metro warszawskie?
Powiedział Pan: "...bezczelna decyzja..."
L. K: Tak, bo była to decyzja w sposób oczywisty polityczna, przecież mój konkurent - wspierany przez SLD sprawę metra, szybkości jego budowy, łącznie z precyzyjnymi terminami zakończenia budowy w czerwcu w 2006 roku, czyli jeszcze w trakcie tej kadencji - traktował jako jedno ze swoich głównych haseł. Nie sądzę, żeby myślał, że nie zapłaci za tę budowę. Sugerował nawet, że może tutaj liczyć na poparcie rządu. A Pan Marek Balicki nie wygrał wyborów i teraz mamy do czynienia z sytuacją, w której środki w tym roku przeznaczone na metro, są znaczne mniejsze, niż choćby w ubiegłym roku. A nie ma żadnych powodów do tego, bo budowa metra trwa dalej, ba... weszła teraz na bardzo trudny teren, na teren Muranowa, Żoliborza, gdzie warunki geologiczne są zdecydowanie trudniejsze. Ja pamiętam jeszcze jako dziecko - kiedy po raz pierwszy próbowano budować metro - jak tam bez przerwy lała się woda. Nie jest wcale tak, że teraz budowa metra staje się tańsza.
Wręcz przeciwnie.
Ale Marek Balicki powiedział, że uda się wygospodarować w budżecie państwa na przyszły rok pieniądze na inwestycje w Warszawie. Chce zorganizować spotkanie na którym zostałyby omówione szczegóły senackich poprawek, bo to dopiero Sejm przyjął taką ustawę.
L. K: Ja mogę Panu powiedzieć, że ja się jutro na spotkanie z Markiem Balickim udam, ponieważ zrobię wszystko, żeby Warszawa te pieniądze otrzymała. Natomiast to wszystko wygląda na swoistą zagrywkę w myśl której Pan senator Balicki - przy całym szacunku - ma być tym darczyńcą dla Warszawy. Jeżeli tak, to naprawdę jest to zagrywka dosyć prosta, żeby nie użyć innego określenia. Natomiast jeżeli dzięki temu mimo wszystko Warszawa będzie miała te pieniądze, to i tak będę się cieszył.
A co jest Panie prezydencie z tym kontraktem regionalnym, tzw. kontraktem regionalnym, w którym to podobno są pieniądze na budowę metra?
L. K: Są pieniądze, ale chodzi o to - jakie? Jest taka instytucja związana z instytucją samorządu regionalnego, a Warszawa wchodzi w skład mazowieckiego samorządu regionalnego i województwo mazowieckie tak jak każde inne ma prawo do zawierania kontraktów, w ramach którego otrzymuje pewne środki z budżetu na określone cele. Te środki są później już w pewnym zakresie suwerennie rozdzielane i oczywiście my tego rodzaju wysiłki podejmiemy. Inna rzecz, że w ramach kontraktu regionalnego środki w tym roku są zbyt małe, żeby pokryć to, co jest niezbędne dla budowy metra.
Jaka suma wchodzi w grę?
L. K: Tutaj w grę wchodzi suma kilkudziesięciu milionów zł, mniejsza niż ta, która jest nam potrzebna do tego, żeby metro zbudować. Te środki do budżetu miasta stołecznego Warszawy, zresztą innych miast również idą między innymi z budżetu państwa i to między innymi przez kontrakt regionalny, to to nie jest nic oryginalnego. Nie jest nic oryginalnego od niedawna, bo to jest nowa instytucja funkcjonująca wraz z powołaniem samorządu wojewódzkiego.
Czy Warszawa zaciągnie kredyty?
Jeśli nie będzie pieniędzy z centralnej kasy.
I kto będzie je spłacał?
L. K: My będziemy myśleli o tym, żeby znaleźć jakieś sposoby na to, żeby te pieniądze były. To są różnego rodzaju techniki finansowe, puszczanie obligacji, niekoniecznie musi to być kredyt bankowy. Zamierzamy zatrudnić osoby, które będą się wyłącznie tym zajmowały i jakieś rozwiązanie znajdziemy. Jeżeli ktoś sądzi, że my zaprzestaniemy budowy metra, to oczywiście jest to nieprawda, budowa metra będzie kontynuowana.
Panie prezydencie, ma Pan swoich nowych zastępców, ma Pan nowego Komendanta Straży Miejskiej, co dalej w Warszawie będzie się działo na poziomie personalnym?
L. K: Będziemy przygotowywać kadrę dyrektorską do Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. Proszę pamiętać, że w tej chwili jest tak, że dawne: Urząd Gminy Centrum, Biuro Zarządu Miasta Stołecznego Warszawy, Starostwo Powiatowe Warszawskie, a także urzędy dzielnic i gmin, tworzą jeden Urząd Miasta Stołecznego Warszawy. Urzędy dzielnic pozostaną w pewnym zakresie autonomiczne, urzędy dzielnic pozostaną w pewnym zakresie autonomiczne, natomiast cała reszta musi być scalona w jeden urząd, bo w tej chwili to jest jeden urząd tylko z nazwy. Będzie on podzielony na około 20 biur, czyli dawnych wydziałów i będą nowi dyrektorzy tych biur, ale nowi to nie oznacza, że w każdym przypadku będzie to osoba, która do tej pory nie pracowała w urzędzie i dotąd nie pełniła w nim funkcji kierowniczej. Może zdarzyć się tak, że częściowo będą to dotychczasowi dyrektorzy.
Czy w związku z tym, kiedy został Pan prezydentem, na urzędników miejskich padł strach, będą czystki, będą zwalniać, wyrzucać, będą przyjmować swoich?
L. K: Co to znaczy przyjmować swoich? Nie kryłem, że Warszawie potrzebne są zmiany, pod tym względem te zmiany będą, ale twierdzenie, że wszyscy urzędnicy warszawscy czy nawet większość z nich straci pracę, to jest oczywista bzdura, choćby z tego powodu, że nie ma takich kadr rezerwowych, które by na tego typu rozwiązania pozwalały. Będziemy dokonywać zmian, tam gdzie one są niezbędne.
Jak Pan dojechał do naszego studia? Były korki w Warszawie?
L. K: Dzisiaj wyjechałem wcześniej, więc wyjątkowo łatwo się jechało.
Nie wpadł Pan w dziurę w jezdni?
L. K: Stan dróg warszawskich jest niedobry, myśmy zmienili kierownictwo zarządu Dróg Miejskich. Sądzę, że ubędzie nieprawidłowości. Natomiast jeśli chodzi o kierunek naszych działań, to bardzo chcemy się nastawić na remonty na większą skalę niż dotychczas, choć oczywiście doprowadzenie dróg warszawskich do stanu odpowiedniego musi potrwać.
Ile Warszawa zarabia z podatków od różnych bazarów?
L. K: Od bazarów to dokładnie 18,5 mln. Najwięcej zarabia ponad 500 mln w oparciu o podatek od nieruchomości no i... potężnym źródłem dochodu, ale to przechodzi przez budżet jest 27,5% udziału w podatku od dochodów osobistych.
Spytałem o bazary, bo największy chyba w Europie jest tzw. bazar "Europa" na Stadionie X-cio lecia.
L. K: Tak, ale mimo wszystko tam jest opłata targowa, która przynosi 18,5 mln.
Chce Pan zostawić ten bazar?
L. K: Ja mówiłem wielokrotnie. Pan pytał o Stadion X-cio lecia, to był przedmiot kontrowersji w kampanii wyborczej i ja zamierzam swój program realizować, ponieważ powiedziałem, że ten bazar nie będzie likwidowany, to w tej chwili nie ma tego rodzaju planów. Natomiast ten bazar jest z jednej strony dobrodziejstwem, ale z punktu widzenia ilości miejsc pracy, oraz tego, że znaczna część obywateli Warszawy może się tam stosunkowo tanio zaopatrywać w różnego rodzaju towary, jest też Warszawy przekleństwem ze względu na stan bezpieczeństwa, estetyki. Jeśli chodzi o tę drugą stronę medalu, to będziemy się starali ją poprawić.
Jaką decyzję dziś Pan podejmie?
L. K: Ja już teraz podejmuję decyzje bieżące, a jeszcze więcej moi zastępcy i to jest dobrze. W tej chwili podstawową decyzją, no może jeszcze nie dzisiaj, ale w najbliższych dniach podejmiemy, to jest nasz osobisty , bo to musi być statut, regulamin organizacyjny, plan, do którego później będziemy starali się przekonać innych, dotyczący właśnie struktury Urzędu Stołecznego Miasta Warszawy, ponieważ dopiero nowa struktura pozwoli na efektywne działanie, które to efektywne działanie będzie się łączyło z realizowaniem programu.
Dziękujemy bardzo za rozmowę. Naszym gościem był Pan Lech Kaczyński - prezydent Warszawy.