Program 1... pod każdym względem

SYGNAŁY DNIA


Wzmocnienie wzrostu gospodarczego

29.05.2003 07:46

Leszek Balcerowicz

Rozmawiali: Krzysztof Grzesiowski i Henryk Szrubarz

Kolejny gość Sygnałów Dnia - prezes Narodowego Banku Polskiego profesor Leszek Balcerowicz, dzień dobry.
Kolejna obniżka stóp procentowych o 1/4 punktu procentowego.


prof. Leszek Balcerowicz: 1/4 punktu procentowego w porównaniu z poziomem poprzednim 5,75%, to jest taka sama obniżka jak 0,5 punktu procentowego z poziomu 11%.

Czyli ta stopa interwencyjna teraz wynosi 5,5%.

I teraz pytanie, z którym Pan ma często doczynienia, z zarzutem w zasadzie, że mamy najwyższe w Europie stopy procentowe. To pytanie pada często i jest to zarzut pod adresem Rady Polityki Pieniężnej.


L. B: Przede wszystkim jest to nieporozumienie, dlatego że jest to nieprawdziwa informacja. Przy prawidłowym obliczaniu realnych stóp bierze się pod uwagę bierzący poziom stóp i koryguje się o przewidywaną inflację, bo tak postepują i ludzie i przedsiębiorstwa.

Czyli nie aktualną tylko spodziewaną.

L. B: Przewidywaną. To jest najbardziej poprawne. Bardzo często robi się uproszczenie polegające na tym, że koryguje się poziom stóp procentowych o obecną inflację, to jest mniej poprawne. A nawet jeśli weźmiemy pod uwagę tę druga metodę, to okazuje się, że tak obliczone realne stopy od kredytu dla przedsiębiorstw w Polsce są w tym roku już niższe niż na Węgrzech, który to kraj był często podawany jako przykład dla nas. Ponadto, skala obniżek stóp procentowych i tych nominalnych i tych realnych w Polsce jest zdecydowanie największa w ciągu ostatnich 2 lat spośród wszystkich krajów naszego regionu.

Wspomniał Pan o inflacji, ale RPP ani razu nie udało się utrafić w tzw. cel inflacyjny i nie wiadomo czy ta inflacja rzeczywiście będzie wynosiła ponad 3% skoro miała rosnąć w ostatnich miesiącach, a tym czasem maleje.

L. B: Najważniejszy dla każdego poważnego banku centralnego jest cel systematyczny, długookresowy, aby inflację ustabilizować na odpowiednim poziomie. Dlatego, że to jest najważniejsze dla gospodarki. Po drugie dlatego, że jest opóźnienie między decyzjami w polityce monetarnej, w tym obniżkami stóp procentowych a efektami. Mija kilka kwartałów, w związku z tym dzisiejsze decyzje w polityce monetarnej muszą brać pod uwagę prognozy inflacji na przyszły rok. Poza tym chciałbym dodać, że najsłynniejszy i najbardziej renomowany bank centralny w Europie, a może nawet na świecie, to jest Centralny Bank Niemiec, on dość żadko trafiał w te cele punktowe, ale miał zasłużoną, dobrą reputację, bo zapewnił Niemcom stabilność cen. A co jest największym osiągnięciem polskiej gospodarki w ciągu ostatnich 2 lat? Zejście z inflacji - zdecydowanie za wysokiej - do inflacji stabilnej. I z badań wynika, że ludzie to cenią, bo ten element pewności, stabilności dla ich życia jest bardzo istotny.

Ostatnie decyzje Rady, co do stóp procentowych są przewidywalne. Fachowcy zawsze mówią, że będzie o 1/4 punktu procentowego. A nie da się więcej Panie profesorze?

L. B: Bierzemy pod uwagę ten obecny, niski już poziom stóp procentowych, w związku z tym każda następna obniżka, to jest obniżka z coraz mniejszego poziomu. Po drugie - renomowane banki centralne w okresie ugrutowywania inflacji, a w takim okresie jesteśmy, w ten sposób postępowały, bo nie sztuka jest nagle obniżyć stopy procentowe i potem podważyć to co się osiągnęło - niską inflację. Tak stało się np: w zeszłym roku w Izraelu. Wydawało się, że inflacja jest niezagrożona, była bardzo niska i z jakiś powodów gubernator Banku Centralnego Izraela obniżył gwałtownie o 2 punkty procentowe stopy procentowe Banku i inflacja skoczyła.

Rezultaty której z obniżek stóp procentowych są w tej chwili widoczne, sprzed jakiego okresu?

L. B: Jeżeli uwzgledniamy inflację obecną, to się trzeba cofnąć gdzieś o rok. Poza tym pamiętajmy, że inflacja jest skutkiem nie tylko polityki monetarnej, ale także innych czynników, na które Bank Centralny nie ma wpływu, np: to co się dzieje w budżecie, jaki jest deficyt, albo jak zachowują się ceny żywności, które mają duży wpływa na bieżące wahania wskaźnika inflacji, a nie są przecież kontrolowne bezpośrednio przez Bank Centralny.

Czy głębsze cieńcie stóp procentowych, to autoamtycznie wzrost gospodarczy?

L. B: Wzrost gospodarczy, który jest naprawdę istotny dla ludzi, to znaczy taki systematyczny, nie zagrażający komplikacjami gospodarczymi, to zależy przede wszystkim od tego, jakie warunki przedsiębiorczości się tworzy, dla uczciwej przedsiębiorczości, jakie są podatki, czy skomplikowane - w związku z tym napędzające szarą strefę, czy proste - takie jak się tworzy wokół nas - Rosja, Ukraina, Słowacja. Zależy ile jest przedsiębiorstw, które są ciężarem dla gospodarki, bo przynoszą straty i powodują, że zwiększają się podatki. Zależy od tego jak działa otoczenie przedsiębiorstw, jak działają sądy, jak długo czeka się na orzeczenia sądowe, zależy od tego czy bodźce jakie tworzy państwo, państwowe ustawodastwo zachęcają ludzi do poszukiwania legalnej pracy, czy zniechęcają. Zależy od regulacji, które sprawiają, że albo przedsiębiorstwa są zainteresowane zwiększeniem zatrudnienia albo nie i wreszcie zależy od inflacji. Jeżeli inflacja jest niska, to lepiej się gospodaruje, lepiej się podejmuje decyzje, one częściej są trafne i mówię o najważniejszych decyzjach w przedsiębiorstwach.

Ale sam Pan stwierdził, że jednak mamy doczynienia ze wzmocnieniem wzrostu gospodarczego, to bardzo dobra informacja.

L. B: To dobra informacja. Ja mówię o wzmocnieniu się sygnałów na krótką metę, takich jak wzrost produkcji przemysłowej, sprzedzaż, poprawa wyników finansów przedsiębiorstw. To same w sobie są pozytywne sygnały, tylko ja mówiłem o wzroście najważniejszym dla ludzi, takim systematycznym, utrzymującym się przez wiele lat. I dla takiego wzrostu potrzebne są dobre, przejrzyste warunki dla uczciwej przedsiębiorczości i niska inflacja. My stworzyliśmy niską inflację, to jest bardzo cenne. Teraz chodzi o poprawę tych innych warunków.

My czyli NBP?

L. B: Powiedzmy, że jest to osiągnięcie zbiorowe.

RPP w tym składzie...

Panie profesorze, już niedługo - za 9 dni referendum. Które z argumentów przeciwników wstąpienia Polski do Unii, tych argumentów gospodarczych, ekonomicznych, które z tych argumentów przyjmuje Pan do wiadomości, akceptuje?


L. B: Szczerze mówiąc, trudno mi jako ekonomiście przyjąć którykolwiek z tych argumentów, bo rachunek dla Polski jest bardzo prosty. Gdyby się tak zdarzyło, że Polska w referendum odrzuci wejście do UE, to czekałyby nas z tego powodu pewne nie do uniknięcia straty. One brałyby się z tego, że wszyscy inwestorzy, łącznie z tymi, którzy działają na rynkach międzynarodowych oczekują, że Polska nie popełni takiego błędu i nie odrzuci tego, co jest dla niej wielką szansą. Gdyby stało się przeciwnie, to byłby to dowód, że mamy doczynienia z krajem niestabilnym i wtedy możnaby obawiać się odpływu kapitału. Ponadto Polska już w tej chwili otrzymuje fundusze strukturalne z UE. Gdybyśmy odrzucili wejście do UE, to pozostałoby pytanie - co z tymi funduszami? My podjeliśmy starania o przygotowanie się do wejścia do wspólnej polityki rolnej... co byłoby z tymi inwestycjami? Czyli odrzucenie, to są pewne straty nie do uniknięcia, nie dałoby się utrzymać nawet tego co jest. Przyjęcie referendum oznacza, że uzyskuje się nowe możliwości - moim zdaniem dla szybszego rozwoju Polski. Po pierwsze lepsze instytucjonalne warunki dla polityki państwa w Polsce. Większa dyscyplina budżetowa, lepsza praca pewnych instytucji, mniej wymuszonego subsydiowania przedsiębiorstw, mniej regulacji biurokratycznych przynajmniej na niektórych odcinkach. Po drugie w związku z większą wiarygodnością Polski, więcej dopływu kapitału, który jest potężną siłą modernizacji naszej gospodarki i tworzenie miejsc pracy. Wreszcie szansa na fundusze strukturalne, które można przeznaczyć na drogi w Polsce, na poprawę instytucji, które mogą być kilka razy większe od tych, które obecnie uzyskujemy.

Pod warunkiem, że potrafimy to zagospodarować.

L. B: I to jest końcowa myśl. Trzeba korzystać z nowych możliwości. I to oczywiście od nas zależy. Natomiast rachunek jest bardzo prosty. Odrzucenie - to są pewne straty. Przyjęcie - to jest uniknięcie tych strat i uzyskanie nowych możliwości. Trzeba bardzo źle liczyć, jeśli się zachęca ludzi do tego, żeby albo nie poszli do referendum, albo zagłosowali przeciw przystąpieniu Polski do UE. Nas przede wszystkim nie stać na to, byśmy popełnili taką lekkomyślność.

Prezes Narodowego Banku Polskiego - profesor Leszek Balcerowicz gość Sygnałów Dnia.

Wszystkie uwagi proszę kierować na adres kukawski@radio.com.pl
polecamy:

Polskie Radio SA: reklama| archiwum| studia muzyczne| Chór PR w Krakowie|

Polska Orkiestra Radiowa| Orkiestra Kameralna PR AMADEUS| Redakcja Katolicka| Radiowe Centrum Kultury Ludowej| Radiowa Agencja Fonograficzna| Studio Reportażu i Dokumentu|

zamówienia publiczne|

Mapa strony RSS Podcast Kontakt Forum

Copyright © Nowe Media, Polskie Radio S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone