Program 1... pod każdym względem

SYGNAŁY DNIA


SLD i SDPL - dwie zwalczające się lewice?

23.07.2005 07:15

Michał Syska, Grzegorz Napieralski

Rozmawiała Małgorzata Słomkowska

Małgorzata Słomkowska: Socjaldemokracja pada ofiarą różnych zabiegów socjotechnicznych ze strony Sojuszu Lewicy, które mają doprowadzić do jej rozbicia, pojawia się taka plotka, taka pogłoska, lider Socjaldemokracji Marek Borowski nawet tak to określa.

A w naszym studiu Michał Syska, wiceprzewodniczący Socjaldemokracji. Dzień dobry.

Michał Syska:
Dzień dobry.

Małgorzata Słomkowska: A w Szczecinie wiceprzewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej Grzegorz Napieralski. Dzień dobry.

Grzegorz Napieralski:
Dzień dobry państwu, dzień dobry, panie redaktor.

Małgorzata Słomkowska: Czy jest prawdą, że Sojusz Lewicy Demokratycznej próbuje rozbić od środka Socjaldemokrację?

Grzegorz Napieralski: Absolutnie nieprawda i absolutnie to są pogłoski, plotki i absolutnie odżegnuję się od sformułowania, że są to jakieś zabiegi socjotechniczne, które dzieją się w Sojuszu bądź wokół Sojuszu Lewicy Demokratycznej, które mają rozbić Socjaldemokrację Polską. Wręcz więcej powiem – odczuwamy, że to odwrotnie, niestety, przez cały rok, a nawet ponad rok trwało, że wszelkie zabiegi, które czynił Marek Borowski wraz z własną partią miały doprowadzić do wyeliminowania ze sceny politycznej Sojusz Lewicy Demokratycznej i jego działaczy. Te przemiany, które są dziś w SLD, to wszystko, co jest dziś w SLD, jest efektem chęci zmiany tej partii, chęci pokazania wyborcom, że ta partia jest inna niż tylko pokazują ją media bądź przeciwnicy polityczni.

Małgorzata Słomkowska: Ale to, że Socjaldemokracja pada ofiarą różnych zabiegów socjotechnicznych ze strony Sojuszu Lewicy Demokratycznej, mówi lider Socjaldemokracji Marek Borowski, w związku z tym jest to prawda, czy to nie jest prawda, czy to są odczucia? Pytam się pana Michała Syski.

Michał Syska:
Na pewno tak, na pewno jesteśmy konkurentem dla Sojuszu Lewicy Demokratycznej i dlatego dla tej partii byłoby lepiej, gdyby Socjaldemokracja Polska zniknęła ze sceny politycznej bądź została wciągnięta na listy wyborcze SLD. Natomiast nas dzisiaj już te kwestie nie interesują. Socjaldemokracja Polska rozpoczęła swoją kampanię wyborczą do Parlamentu, kampanię prezydencką. W tej chwili nie skupiamy się na tym, co się dzieje w SLD, tylko chcemy budować nową, wiarygodną lewicę w Polsce i temu będzie służyć nasza kampania parlamentarna, kampania prezydencka. Chcemy wyjść do wyborców z nowym programem, prezentowanym przez wiarygodnych ludzi, z programem opartym na walce z korupcją, z partyjnictwem, programie opartym na nowoczesnej edukacji, programie opartym na obronie praw pracowniczych oraz programie popierającym rozwój przedsiębiorczości w Polsce. I w tej chwili nas już nie interesuje sytuacja w SLD, to, czy pan Napieralski z panem Olejniczakiem wyeliminowali jednych baronów czy drugich, nas to nie interesuje. Mamy nadzieję, że wyborców w Polsce zainteresuje program Socjaldemokracji Polskiej, program nowoczesnej lewicy.

Małgorzata Słomkowska: Wydaje mi się, ze program Socjaldemokracji jest bardzo podobny do programu Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Michał Syska:
A ja nie znam programu Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ja tylko z doniesień medialnych dowiaduję się o tym, że Sojusz Lewicy Demokratycznej się naprawia. To jest istotne, ale tylko dla działaczy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Dla wyborców istotny jest program i my taki program mamy.

Małgorzata Słomkowska: Grzegorz Napieralski.

Grzegorz Napieralski:
Nie mogę się z panem Michałem absolutnie zgodzić. Po pierwsze powiedział pan Michał „już dziś nas to nie interesuje”. Chciałem wszystkim wyborcom i Polakom powiedzieć, że nigdy nie interesowało Socjaldemokracji, mimo że my od roku wyciągamy rękę i mówimy o wspólnej lewicy. Byliśmy gotowi się naprawić i wyciągać wnioski z błędów i to zrobiliśmy. Socjaldemokracja tego nie zrobiła. Mówi pan Michał Syska o partyjniactwie. Ja bym powiedział jednak, że to nie u nas już jest partyjniactwo, bardziej w Socjaldemokracji, kiedy układane były listy, do dla kolegów znajdowały się miejsca nawet w innych okręgach i województwach i robiło się tzw. „spadochroniarzy”. Ja żałuję, że pan Michał nie zna naszego programu, naszego manifestu programowego, gdzie odnosimy się do historii, i do przyszłości, gdzie w naszym programie poruszamy najważniejsze rzeczy. I chciałem powiedzieć panu Michałowi jeszcze jedno...

Małgorzata Słomkowska: Nie zna pan pan Michał Syska waszego programu, dlatego że zna program Socjaldemokracji.

Grzegorz Napieralski:
Nie, ale także...

Michał Syska: Bardzo żałuję, ale...

Grzegorz Napieralski: Ale proszę mi dać dokończyć, ja nie przerywałem, proszę mi tylko dać dokończyć. I chciałem na koniec powiedzieć, że jednak wyborcy odczytują pozytywnie to, co dzieje się w Sojuszu Lewicy Demokratycznej, czyli i zmiany programowe, i nasz skręt w lewo, jak również zmiany personalne, wyciąganie wniosków z naszych błędów. To widać w sondażach. I żałuję dzisiaj, że Socjaldemokracja cały czas mówi „nie” i ponosi teraz olbrzymią odpowiedzialność albo całkowitą odpowiedzialność za to, że lewica jest podzielona w Polsce.

Michał Syska: Pytanie jest: co jest lewicą? W moim przekonaniu akurat ja nie do końca jestem przekonany, czy to SLD jest lewicą. Natomiast jeżeli pan mówi o programie, to ja się chciałem zapytać na przykład, jaki SLD ma program w sprawie naprawy państwa, w sprawie walki z korupcją, w sprawie walki z partyjniactwem. My taki program przedstawiliśmy. Przypomnę, że Socjaldemokracja Polska ma program walki z partyjniactwem, z korupcją, chcemy powołania specjalnej agencji antykorupcyjnej, która by miała uprawnienia śledcze, mamy program dotyczący ujawnienia przynależności partyjnej rad nadzorczych i tak dalej, i tak dalej. Nigdy do tej pory nie usłyszeliśmy ze strony SLD poparcia dla tych naszych postulatów. Mało tego – nigdy nie usłyszałem, jaki jest program SLD w tych kwestiach. Pan mówi, że macie manifest wyborczy, i nic więcej. To ja tylko wiem o tym, że Sojusz Lewicy Demokratycznej ma manifest wyborczy...

Grzegorz Napieralski: Mamy program również.

Michał Syska: ...i rzekomo, że skręcacie w lewo. Natomiast ani z wypowiedzi Wojciecha Olejniczaka też mi trudno stwierdzić, właściwie w którą wy stronę idziecie, ponieważ tak naprawdę Wojciech Olejniczak nawet na konwencji krajowej partii nie wygłosił żadnego programu.

Małgorzata Słomkowska: Grzegorz Napieralski – w którą stronę idzie Sojusz Lewicy Demokratycznej? Chyba w lewą.

Grzegorz Napieralski:
Oczywiście, że jesteśmy partią lewicową, demonstrujemy to w naszym programie, panie Michale. 29 maja tego roku przyjęliśmy nasz program wyborczy i proszę zauważyć – różnica między SLD a SDPL jest taka, że zaczęliśmy od programu, od prezentacji tego programu, a wy zaczęliście od nazwisk i od list. I to nas różni. A po drugie, panie Michale, zapytał pan, co znaczy być lewicą. (...) co znaczy, że jesteśmy lewicowi, bo pan tego nie odczytuje. Ja chciałem pana zapewnić, że w zeszłym roku razem byliśmy na takim jednym spotkaniu, jeszcze z Markiem Borowskim, wewnątrz Sojuszu (to był marzec 2004) i wtedy wygłosił pan takie płomienne wystąpienie (to było w Poznaniu) i mówił pan o wartościach lewicowych. I muszę pana zapewnić, że wszystkie te hasła, które pan wtedy wymienił w Poznaniu, znajdują się w naszym programie, dosyć hasłowo może wymienionych niektórych, ale rozbudowanych w innych dokumentach programowych. I proszę uwierzyć, że my popieramy dobre postulaty również w Socjaldemokracji i w każdej innej partii, jeżeli one są dobre dla kraju. I proszę uwierzyć, że my odnosiliśmy się bardzo wiele razy pozytywnie do waszych propozycji programowych, ale proszę też zauważyć jeszcze jedną rzecz – że wiele waszych propozycji programowych jest tożsame z tym programem, który jest w Sojuszu Lewicy Demokratycznej i który był przez lata w Sojuszu Lewicy Demokratycznej, więc różnice są naprawdę nikłe.

Michał Syska: Tylko problem, panie Grzegorzu, polega na pewnej wiarygodności. Otóż na pierwszych miejscach list SLD są ci ludzie, którzy na Radzie Krajowej SLD (i pan to pamięta, i ja to pamiętam) klaskali Leszkowi Millerowi, gdy chciał wprowadzenia podatku liniowego. To nikt inny jak Krzysztof Janik nawoływał do skrętu w prawo w Sojuszu Lewicy Demokratycznej. I na pierwszych miejscach list wyborczych SLD są ci ludzie, którzy jeszcze niedawno namawiali do pragmatyzmu, pójścia drogą centrową i tak dalej, i tak dalej. Ja po prostu nie wierzę...

Grzegorz Napieralski: Czasami (...) są na pierwszych miejscach Socjaldemokracji.

Michał Syska: Ja nie wierzę po prostu w to, że ci ludzie autentycznie mogą być kiedykolwiek lewicowi, ale to jest temat na zupełnie inną rozmowę. Natomiast cieszę się, że powiedział pan, że popiera pan program Socjaldemokracji Polskiej. Namawiam pana, żeby pan w takim razie oddał na nas głos.

Grzegorz Napieralski: Nie no, oddam głos na Sojusz Lewicy Demokratycznej, bo to jest partia bliska mojemu sercu i to jest partia, która nie zrobiła jednej rzeczy, a szczególnie działacze tej partii, czyli uczciwi działacze w całej Polsce – że nie uciekli w nowe logo wtedy, kiedy było naprawdę bardzo źle, i odbudowują zaufanie społeczne. To jest wartość sama w sobie w Sojuszu Lewicy Demokratycznej i wielu tysięcy członków działających w gminach, działających w powiatach i województwach. I to jest chyba najważniejsze dla Polaków. Dlatego oni dzisiaj coraz większe zaufanie pokazują, jeżeli chodzi o Sojusz. To jest tak naprawdę wartość. My potrafimy wyciągać też (jeszcze raz powtarzam) wnioski z błędów, potrafimy poprawiać się programowo i kadrowo. I to jest chyba bardzo istotne. I żałuję tak naprawdę, że Socjaldemokracja Polska cały czas to odrzucała.

Małgorzata Słomkowska: Dlaczego Tomasz Nałęcz nie będzie kandydował z ramienia Socjaldemokracji?

Michał Syska:
Tomasz Nałęcz zaprezentował swoje stanowisko w sprawie wyborów prezydenckich i był jedyną osobą z szerokiego kierownictwa partii, która zaprezentowała taki pogląd. Mało tego, okazało się, że jego pogląd był zupełnie niezgodny z oczekiwaniami większości naszych członków, a także – co pokazują badania – z większością naszego potencjalnego elektoratu. Więc zachował się godnie. W związku z tym, że jego stanowisko było odosobnione, zrezygnował z funkcji.

Małgorzata Słomkowska: I przejdzie teraz do Sojuszu Lewicy Demokratycznej i będzie popierał Włodzimierza Cimoszewicza?

Michał Syska:
Nie, nie, z tego, co wiemy, Tomasz Nałęcz nie będzie startował. To jest pytanie do pana Grzegorza Napieralskiego. Z tego, co jest mi wiadome, Tomasz Nałęcz wycofuje się na razie z polityki.

Małgorzata Słomkowska: Wycofuje się w ogóle z polityki. A czy Socjaldemokracja jest absolutnie i zdecydowanie na nie, by nie popierać Włodzimierza Cimoszewicza? Nawet gdyby notowania były bardzo, bardzo niskie Marka Borowskiego w kampanii prezydenckiej?

Michał Syska:
Jakie będą notowania Marka Borowskiego w kampanii prezydenckiej, to zobaczymy, ta kampania tak naprawdę dopiero się zaczyna. I w tej chwili zastanawiamy się nad tym, jak skutecznie przeprowadzić kampanię Marka Borowskiego, którą chcemy wykorzystać do promocji naszego programu, programu nowej lewicy. Marek Borowski będzie jeździł po Polsce, będzie prezentował nasz program walki z korupcją, nowoczesną edukację i zobaczymy, i wtedy się będziemy zastanawiać. Natomiast na dziś Socjaldemokracja Polska ma swojego kandydata na prezydenta, jest nim Marek Borowski. Będziemy zachęcać Polki i Polaków, aby oddali na niego glos.

Małgorzata Słomkowska: Największym zaufaniem na początku lipca cieszyli się kandydaci na prezydenta – Zbigniew Religa 64%, obecny prezydent Aleksander Kwaśniewski 62%, Włodzimierz Cimoszewicz 55%, Donald Tusk 45%, lider Prawa i Sprawiedliwości Lech Kaczyński 44%. Nie ma nigdzie Marka Borowskiego.

Michał Syska:
Ale to są rzeczy, które można odrobić. Kampania wyborcza, kampania prezydencka na pewno zwiększy popularność naszego kandydata. Przypomnę tylko, że my – i Socjaldemokracja Polska, i Marek Borowski – jesteśmy stawiani przez media w bardzo niewygodnej pozycji, mianowicie na wszystkich konferencjach prasowych, gdzie chcemy prezentować swój program, dziennikarze nie są zainteresowani naszymi propozycjami, tym, co Socjaldemokracja Polska chce w Polsce zmienić, tylko ciągle jesteśmy pytani o SLD i o Włodzimierza Cimoszewicza. Gdy zaczniemy w końcu mówić o własnym programie, gdy będziemy prezentować naszego kandydata, wtedy na pewno wzrośnie i popularność Marka Borowskiego, i popularność naszej partii.

Małgorzata Słomkowska: To jest właśnie takie chyba ważne, żeby się nad tym zastanowić, czy są potrzebne dwie lewice w Polsce, czym te lewice się tak naprawdę różnią.

Michał Syska:
No, ja już powiedziałem – po pierwsze programem, bo ja jednak widzę różnice, po drugie wiarygodnością ludzi. A ja chciałem powiedzieć tak – gdy pojawiły się w ostatnich dniach spekulacje na temat wspólnych list wyborczych, my w Socjaldemokracji Polskiej odebraliśmy bardzo negatywne sygnały od naszych działaczy terenowych, ponieważ oni tam w miastach, w powiatach, w województwach widzą, że w SLD na poziomie lokalnym nic się nie zmienia. To, że zmieniło się kilka osób z kierownictwa krajowego, nie zmieniło tej partii na dobre.

Grzegorz Napieralski: Oj, panie Michale...

Michał Syska: Natomiast w Socjaldemokracji Polskiej ponad 40% członków to są osoby poniżej 35 roku życia, które wcześniej nie należały do żadnej partii. Czyli w Polsce jest zapotrzebowanie, wydaje mi się, że jest taka przestrzeń polityczna na nową partię, nowoczesną socjaldemokrację, oderwaną od tej spuścizny postkomunistycznej, postpeerelowskiej.

Małgorzata Słomkowska: To mówił Michał Syska, wiceprzewodniczący Socjaldemokracji, lat dwadzieścia pięć. No i Grzegorz Napieralski, wiceprzewodniczący SLD, trzydzieści jeden lat, w studiu w Szczecinie. Dlaczego nie zmienia się nic na dole, tylko na górze, jak twierdzi Michał Syska?

Grzegorz Napieralski:
No więc pan Michał Syska, pani redaktor, jest źle poinformowany, jednak faktycznie mało czyta. Otóż powiem po pierwsze...

M.S.: Może czyta nie te gazety co pan?

Michał Syska:
Czasami Trybunę czyta, nawet publikujemy artykuły czasami.

Grzegorz Napieralski: Ale tu nie chodzi o Trybunę, tu chodzi akurat o inne, ale to nieistotne. Otóż, pani redaktor, szanowni państwo, po pierwsze zmiany w SLD według mojej oceny i wielu, wielu innych, nawet politologów zewnętrznych, nie działaczy SLD, rozpoczęły się tak naprawdę na dołach partyjnych, bo tu przypominam, na kilku zjazdach wojewódzkich doszło do gruntownych zmian szefów rad wojewódzkich, wielu szefów rad powiatowych się zmieniło i tak dalej, i tak dalej. Te zmiany szły tak naprawdę od dołu, to po pierwsze. Po drugie jakbyśmy spojrzeli dzisiaj na to, co dzieje się w terenie, to w wielu miejscach również dochodzi do wielu zmian, mimo że już odbyły się zjazdy wojewódzkie, to wielu zmian w Sojuszu i te zmiany cały czas trwają. Żałuję tylko, że działacza Socjaldemokracji tego nie widzą. To po pierwsze. Po drugie te negatywne sygnały SDPL–u z terenu, myślę i mówię to brutalnie, od pewnego czasu, kiedy straciłem nadzieję na wspólną listę, tu już nie chodzi o to, że coś w SLD jest nie tak. Tu już chodzi o to, że po prostu działacze w terenie nie chcą pójść na wspólne listy, bo stracą pierwsze miejsca na listach. I to my wiemy, i to słyszymy tak naprawdę w terenie. I żałuję tak naprawdę, że tylko partykularne interesy poszczególnych wpływowych działaczy SDPL–u, którzy chcą być na pierwszych miejscach na listach, bo mieli to obiecane, kiedy wstępowali do klubu Marka Borowskiego, chcą (...).

Michał Syska: Ale skąd pan to wie, że mieli to obiecane?

Grzegorz Napieralski: Po trzecie żałuję bardzo jednak, że mimo że i w kwietniu, i w maju, i w lipcu, i w czerwcu Włodzimierz Cimoszewicz zawsze wygrywał w sondażach z Markiem Borowskim, więcej – zbliżał się, a nawet przeskakuje Lecha Kaczyńskiego czy innych kandydatów, przeciwników politycznych lewicy i naprawdę jest silną postacią dzisiaj, która może wygrać wybory prezydenckie, Socjaldemokracja cały czas upiera się przy swoim, nie potrafi zrobić jednego małego kroku w tył i powiedzieć: dobrze, miejmy wspólnego kandydata na prezydenta, poprzyjmy wspólnie Włodzimierza Cimoszewicza, człowieka, który nie raz krytykował również Sojusz Lewicy Demokratycznej za to, co się w nim działo. Proszę zauważyć, my mimo wszystko poparliśmy tą kandydaturę, bo może wygrać.

M.S.: I Michał Syska teraz.

Michał Syska:
Ja pochodzę z Dolnego Śląska, z Wrocławia, na Dolnym Śląsku listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej będą otwierać znów te same osoby – minister Szmajdziński, dotychczasowy baron SLD Janusz Krasoń, więc naprawdę, panie Grzegorzu, proszę nie udawać, że tam są jakieś rewolucyjne zmiany.

Grzegorz Napieralski: Ale czterdzieści okręgów (...).

Michał Syska: Natomiast mnie się wydaje, że każda partia ma prawo wystawić własnego kandydata i naszym kandydatem będzie Marek Borowski i tyle.

Małgorzata Słomkowska: Michał Syska w Warszawie, wiceprzewodniczący Socjaldemokracji, a w studiu w Szczecinie Grzegorz Napieralski, wiceprzewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Dziękuję bardzo za rozmowę.

J.M.

polecamy:

Polskie Radio SA: reklama| archiwum| studia muzyczne| Chór PR w Krakowie|

Polska Orkiestra Radiowa| Orkiestra Kameralna PR AMADEUS| Redakcja Katolicka| Radiowe Centrum Kultury Ludowej| Radiowa Agencja Fonograficzna| Studio Reportażu i Dokumentu|

zamówienia publiczne|

Mapa strony RSS Podcast Kontakt Forum

Copyright © Nowe Media, Polskie Radio S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone