SYGNAŁY DNIA
Tak naprawdę wygrałem ja
09.10.2005 21:15 Lech Kaczyński
Rozmawiała: Małgorzata Słomkowska
Teraz pora na rozmowę z kandydatem, który zajął w dzisiejszych wyborach II miejsce. Lech Kaczyński, który powiada sam, że w drugiej turze zwycięży IV Rzeczpospolita. Małgorzata Słomkowska.
Malgorzata Słomkowska: Kto bardziej wygrał Pan czy Donald Tusk? 

Lech Kaczyński: Oczywiście wziąwszy pod uwagę utrzymujące się przez wiele tygodni sondaże to ja, bo różnica jest nie porównywalnie mniejsza. Proszę Państwa, proszę pamiętać, było wiele sondaży gdzie ta różnica przekraczała 12 punktów, 13 punktów, były takie różnice. Jak widziałem 13 punktów to się cieszyłem, ale jak było 5 czy 6 też. Natomiast z tego punktu widzenia bardziej ja, oczywiście w liczbach w pierwszej turze pierwsze miejsce zajął Donald Tusk, w tym sensie on wygrał, ale wygrał pierwszą turę, a nie wygrał batalii o prezydenturę.
Powiedział Pan jak przed chwilą cytował nasz kolega - w drugiej turze wygra IV Rzeczpospolita. L. K: Tak, ale IV Rzeczpospolita to jednak w znacznie większym stopniu ja. Proszę pamiętać, że Donald Tusk odwołuje się do takiego elektoratu, który chce jakichś zmian, ale zmian nie za wielkich. My natomiast nie chcemy zmian rewolucyjnych tutaj nie będzie zatrzymania działalności żadnych urzędów, nic się nie będzie działo na ulicach Polski między innymi dlatego też zmiany chcemy wprowadzić, by na ulicach Polski nic groźnego się nie działo. Oczywiście będą demonstracje, w każdym normalnym demokratycznym kraju demonstracje są, ale żeby nie działo się nic groźnego. Między innymi dlatego chcemy wprowadzić te zmiany, żeby nie było tak, że w polskiej polityce decyduje ulica. Pod tym względem różnice między nami są istotne, program PO mimo, że Donald Tusk teraz w istotnym stopniu teraz z niego się wycofuje to był program bardzo prosty w istocie, ale jednocześnie niebezpieczny, to znaczy on polega na tym, żeby tym najwyższym grupom społecznym w sensie dochodowym dołożyć pieniędzy, by oni mogli skokowo się bogacić. Jeśli chodzi o osoby mniej czy średnio zamożne to ich sytuacja albo ulegnie pogorszeniu, albo niewiele się poprawi. Na tej zasadzie finansowałoby się dalszy rozwój. My tego rodzaju metodzie jesteśmy bardzo przeciwni i jeżeli Donald Tusk w tej chwili jej nie wyznaje to niech to powie.
Proszę powiedzieć, czy te dwa tygodnie, które będą teraz, zapowiedział je Pan jako dwa tygodnie ciężkiej pracy, czy zmieni się styl prowadzenia kampanii, czy będzie nowe hasło, czy pozostaną te same billboardy? L. K: Billboardy są nowe od kilku dni, więc nie wiem czy będzie następny model billboardu, ale tu nie tylko o to chodzi, mnie chodzi o to żeby przekonać ludzi do tego, że warto jest głosować na człowieka, który ma poglądy utrwalone, który nie jest raz zwolennikiem raz nie twierdzi, że żyje i umrze jako liberał, a drugi raz twierdzi, że jest na odwrót. Rzeczywiście od ponad 20 lat co najmniej liberałem Donald Tusk konsekwentnym jest teraz nagle ogłasza się zwolennikiem Polski solidarnej, to jest manipulowanie znaczeniem słowa po pierwsze, a po drugie to jest deklaracja, która po prostu nie budzi zaufania.
Już ostatnie pytanie proszę powiedzieć, będzie Pan musiał kogoś więcej niż do tej pory przekonać do siebie. Na czyj elektorat Pan liczy, na którego z kandydatów na prezydenta tych którzy kandydowali w pierwszej turze? L. K: Ja liczę na wszystkich tych, którzy widzą to, że czasem w Polsce w sposób przerysowany i nieprawdziwy jest wiele rzeczy załatwianych i przedstawianych. Widzą, że w Polce wiele rzeczy się działo bardzo źle, dzisiaj Donald Tusk mówił że on jest za poprawieniem, a nie likwidowaniem, ja powiedziałem o likwidowaniu patologii. Otóż na ja liczę na tych wszystkich ludzi, którzy znają rzeczywistość Polską. W Polsce patologie niestety są i jest ich dużo, trzeba je likwidować nie dlatego, żeby osiągnąć w Polsce raj na ziemi, bo raj jest w niebie, a nie na ziemi. Po to, by istotnie poprawić sytuację i tego się spodziewam, do tego rodzaju elektoratu będę się odwoływać, nawet jeśli jego wizja rzeczywistości jest już nieco wizją przerysowaną, nie jest tak źle jak oni sądzą.
Lech Kaczyński naszym gościem, dziękuję bardzo. S. O