Program 1... pod każdym względem

SYGNAŁY DNIA


Wizje nowego szefa

25.08.2006 07:45

Władysław Stasiak

Rozmawiał Krzysztof Grzesiowski

Krzysztof Grzesiowski: Gościem Sygnałów jest od wczoraj szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, pan Władysław Stasiak. Dzień dobry, panie ministrze.

Władysław Stasiak:
Kłaniam się, dzień dobry.

K.G.: Na początek taki test niedokończonych zdań: Biuro Bezpieczeństwa Narodowego to...?

W.S.:
Bardzo ważna instytucja dla tegoż właśnie bezpieczeństwa narodowego Polski.

K.G.: Działa przy... Prezydencie Rzeczpospolitej?

W.S.:
Jak najbardziej, dokładnie jak mówi prawo – prezydent swoje zadania w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności wykonuje przy pomocy Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

K.G.: Przed chwilą padła ta informacja – polski kontyngent w południowym Libanie ma być zwiększony o 700 żołnierzy. Czy to prawda?

W.S.:
Jeżeli dobrze rozumiem tę informację, to jest tak, że trwają prace nad koncepcją takiego kontyngentu. Czy powinien być, czy w takim kształcie? Myślę, że siłą faktów – jak pan sam wczoraj słusznie powiedział, od wczoraj wieczorem jest szefem BBN-u – chwila refleksji jest na pewno potrzebna. Ale na pewno jest o czym rozmawiać.

K.G.: Przedwczoraj spotkali się ambasadorowie krajów Unii Europejskiej, dzisiaj szefowie resortów spraw zagranicznych w Unii mają podjąć decyzję co do kształtu, co do liczebności tego kontyngentu, który będzie działał pod flagą ONZ-owską. Jak rozumiem, Polska jakieś stanowisko przedstawi.

W.S.:
Przedstawi jako żywo, ale myślę, że to jest tak – tutaj pierwsze skrzypce gra Ministerstwo Spraw Zagranicznych i myślę, że to jest raczej pytanie do ministra spraw zagranicznych w tym momencie. Natomiast myślę sobie tak – na pewno trzeba uczestniczyć w takich przedsięwzięciach, to nie ulega kwestii. Natomiast co do obrachowania się w całości, to jest Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Obrony Narodowej i Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, ale niestety nie dzisiaj. Dlaczego? Dlatego, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego w tej chwili jest trochę z boku głównych nurtów kształtowania polityki bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polskiej, w tym także tego, o czym pan przed chwilą powiedział, czyli na przykład naszego udziału w misjach zagranicznych. To jest akurat bardzo dobry przykład to, o czym pan wspomniał. Otóż Biuro Bezpieczeństwa Narodowego powinno być takim integratorem działań. Kiedy mamy na przykład misję zagraniczną, to to jest co najmniej MSZ, co najmniej MON, ale tak naprawdę też przecież Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, w niektórych przypadkach, wcale nie takich nielicznych, także Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, wiem to akurat, jeszcze do wczoraj. To są na przykład misje policji, Straży Granicznej i tak dalej. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego powinno być integratorem takich przedsięwzięć, wspomagać i stanowić swoiste zaplecze łączące to. Mówiąc uczciwie, nie jest. Ale też, proszę wybaczyć, wczoraj od wieczora do dzisiaj do 7.45 trudno było to zmienić.

K.G.: Zgoda, panie ministrze, ale swoje zdanie pan ma na ten temat?

W.S.:
Mam.

K.G.: Czy trzeba zwiększyć ten nasz kontyngent czy wystarczy utrzymać ten, który liczy około 200 żołnierzy? Czy to w ogóle ma sens? Jakie są z tego korzyści?

W.S.:
Sądzę, że na razie naprawdę pierwsze skrzypce niech gra minister spraw zagranicznych. Trudno mi naprawdę... Mam swoje zdanie w tej materii, ale myślę, że właśnie przez wzgląd na to, że objąłem tę funkcję, jaką objąłem, byłoby przedwczesnym wypowiadanie takiego zdania przed ministrem spraw zagranicznych. To chyba oczywiste.

K.G.: Ale o ile polskie wojsko w południowym Libanie to sprawa stosunkowo świeża, by nie powiedzieć wręcz świeża, to na przykład obecność nasza w Iraku, pana zdaniem, czy powinna trwać i jest tak, to jak długo?

W.S.:
Tak, powinna trwać. Obecność polska w Iraku, myślę, że na ten moment nie ulega żadnej kwestii. Natomiast jest inne pytanie – z czym to się powinno wiązać? I tutaj akurat też jest pole do popisu dla Biura Bezpieczeństwa Narodowego, żeby porozmawiać (zresztą akurat ku temu będą przesłanki, jak sądzę, niedługo sprzyjające), co się wiąże z naszą obecnością w Iraku, to znaczy na ile możemy mówić na przykład o transferach uzbrojenia, o wspólnych szkoleniach, o współpracy dotyczącej sprzętu, uzbrojenia, współpracy międzynarodowej, w szczególności ze Stanami Zjednoczonymi. Krótko mówiąc, powiedziałbym tak – obecność w Iraku na pewno na razie i trudno stawiać sobie w tej chwili jednoznaczną datę w tej materii, natomiast na pewno powiązana znacznie większą aktywnością naszą, znaczy żeby nie tylko być i już, ale ze znacznie większą aktywnością na polu międzynarodowym i też, co wydaje się rzeczą oczywistą, dobrą współpracą. Opowiem z mojej dotychczasowej pracy, przykład, myślę, akurat trafny na to, o czym myślę. Polska jest pierwszym krajem kontynentalnej Europy, w której Straż Graniczna szkoliła się wspólnie z szeryfami powietrznymi Stanów Zjednoczonych. Czyli poznaliśmy techniki ochrony najbardziej wysublimowane (nie wiem, czy najskuteczniejsze, to się, oczywiście, okaże, oby się nie okazało w praktyce) statków powietrznych. Myślę o czymś takim na szerszą skalę po prostu, żebyśmy mogli uczestniczyć w różnego rodzaju przedsięwzięciach Stanów Zjednoczonych i naszych innych sprzymierzeńców dotyczących szkoleń, życia ekonomicznego, także – co też jest rzeczą oczywistą – sprzętu i tak dalej, i tak dalej.

K.G.: Mówi pan: przedsięwzięcia, panie ministrze, ale czy kwestia instalacji amerykańskiej tarczy antyrakietowej leży w sferze zainteresowań Biura Bezpieczeństwa Narodowego?

W.S.:
Musi, to jest oczywiste, musi leżeć. Bardzo ciekawy, ważny i – co tu dużo mówić – skomplikowany temat, skomplikowana materia. Mnie się wydaje, że nie za bardzo mają rację ci, którzy odrzucają to, potępiają w czambuł, mówiąc, że to zwiększy nasze zagrożenie. Zawsze jest tak, że coś tam zwiększa zagrożenie. Nie mają racji ci, którzy mówią, że jeżeli się nic nie robi, to wtedy się jest bezpiecznym. To jest akurat fałszywy pogląd. Myślę, że warto rozmawiać o tarczy antyrakietowej w Polsce, na pewno warto rozmawiać. Myślę, że to nie byłby taki zły pomysł, natomiast tu – podobnie zresztą, jak w przypadku Iraku – jest kwestia uwzględnienia polskich postulatów, to znaczy charakteru tarczy antyrakietowej, inwestycji amerykańskich w Polsce związanych z tarczą antyrakietową i tak dalej, i tak dalej.

K.G.: Jest jeszcze kwestia statusu amerykańskiego, jeśliby ta tarcza antyrakietowa powstała, na jakiej zasadzie mieliby tu przebywać, czy to kompletnie poza kontrolą polskiego rządu...

W.S.:
Dokładnie, to jest jednak tak, że Polska jest krajem suwerennym i sojuszniczym, sprzymierzonym, ale – jak zwykle zresztą w takich przypadkach, to nie jest jedyny przypadek – ten aspekt sprawy dotyczący w ogóle operacji czyjejkolwiek w czyimkolwiek kraju, podobnie to nie tylko nasz problem polski, ale nawet takich krajów, które mocno działają, mają różne doświadczenia – Wielka Brytania czy Francja – one też zwykle goszcząc kogoś u siebie, długo, czasem i żmudnie negocjują zasady funkcjonowania tam przedstawicieli państw innych. Myślę, że to nas czeka, aczkolwiek moim zdaniem warto, warto rozmawiać. Nie mówię, że warto w tej chwili rozstrzygać.

K.G.: I na koniec, panie ministrze, czy to na pana spadnie obowiązek zakończenia pisania ustawy o bezpieczeństwie narodowym?

W.S.:
Myślę, że tak. Ja bym chciał przede wszystkim też porozmawiać o wprowadzeniu do tego elementu dotyczącego kształtowania strategii bezpieczeństwa narodowego polskiego. Moim zdaniem tak naprawdę podstawowym zadaniem Biura Bezpieczeństwa Narodowego jest kształtowanie... może źle powiedziałem, bo kształtowanie to jest zadanie całej administracji w ogóle rządowej RP, natomiast koordynowanie i zbieranie i w sumie wypracowywanie takiej ostatecznej wersji i strategii bezpieczeństwa narodowego, czyli dokumentu, który odpowiadałby zresztą na wiele pytań, które pan w tej chwili stawia, a na które w tej chwili też trudno odpowiedzieć z tego względu, że to jest, niestety, trochę rozproszone i zbytnio, że tak powiem, uresortowione swoją drogą, myślę. Otóż strategia bezpieczeństwa narodowego powinna mówić, co jest dla nas ważne pod względem bezpieczeństwa narodowego, co tak naprawdę chcemy i jakie mamy do tego środki. I później zdecydowanie łatwiej jest rozstrzygać i odpowiadać na pytania, jakie pan stawia i zresztą wiele, wiele innych. I to jest fundamentalna rola BBN.

K.G.: Dziękuję bardzo, panie ministrze. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Władysław Stasiak, nasz gość.

W.S.:
Dziękuję bardzo, kłaniam się.

J.M.

polecamy:

Polskie Radio SA: reklama| archiwum| studia muzyczne| Chór PR w Krakowie|

Polska Orkiestra Radiowa| Orkiestra Kameralna PR AMADEUS| Redakcja Katolicka| Radiowe Centrum Kultury Ludowej| Radiowa Agencja Fonograficzna| Studio Reportażu i Dokumentu|

zamówienia publiczne|

Mapa strony RSS Podcast Kontakt Forum

Copyright © Nowe Media, Polskie Radio S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone