• narzędzia

2012: czy grozi nam katastrofa?

wtorek, 10 listopada 2009

Według twórców filmu „2012”, który wkrótce wejdzie na ekrany kin, nie musimy martwić się o stan dróg podczas Euro2012. Nie musimy nawet budować stadionów. W 2012 roku ma bowiem nastąpić koniec świata. Tak ma wynikać z kalendarza Majów. Portal nauka.polskieradio.pl wyjaśnia, czy jest się czego bać.

Czy przewidywania dawnych władców Jukatanu są prawdziwe i czy w ogóle są to przewidywania dotyczące końca świata? Czy rzeczywiście w 2012 roku ludzkość zatonie w gigantycznej powodzi lub zniknie podczas trzęsienia ziemi, spowodowanego przez zderzenie dwóch kontynentów?

Specjalna strona NASA „Zapytaj astrobiologa” została ostatnio zalana pytaniami strapionych osób z całego świata, które proszą o wyjaśnienie tych spraw. David Morrison, naukowiec z Instytutu Astrobiologii NASA, uważa, że hipoteza o zbliżającym się końcu świata wydała się wielu ludziom bardzo prawdopodobna. Ich reakcją na ogół jest strach. – Wielu z naszych czytelników jest po prostu przerażonych – mówi Morrison. – Miałem do czynienia z dwójką nastolatków, którzy rozważali samobójstwo, nie chcąc czekać na apokalipsę – zdradza ekspert.

Przyjrzyjmy się zatem najpopularniejszym teoriom na temat tego, co czeka nas w 2012 roku.

Czy Majowie przewidzieli koniec świata?

Twórcy filmu „2012” bazują na fakcie, że kalendarz Majów, kiedy przeliczyć go na naszą rachubę czasu, kończy się właśnie na 2012 roku (dokładnie 21 grudnia). Nie zwrócili jednak uwagi na fakt, że koniec tego kalendarza nie oznacza wcale końca świata – 21 grudnia 2012 roku po prostu zbiegną się trzy cykle majańskiej rachuby czasu. Najdłuższy z cykli liczy aż 5 235, 37 lat, nic dziwnego, że fakt jego zakończenia i rozpoczęcia nowego był dla Majów znaczący. Według wierzeń dawnych mieszkańców Jukatanu, tzw. „Długa Rachuba” wyznacza swojego rodzaju „ery” w historii. W 2012 po prostu zacznie się zatem nowa era, a dobiegnie końca stara, która rozpoczęła się 11 sierpnia 3114 roku p.n.e. Wówczas świat się nie skończył, mamy pewnie jakieś szanse i tym razem…

- Majowie wierzyli po prostu, że świat się odradza. To ta sama intuicja, która towarzyszy nam 1 stycznia lub nawet poniedziałkowy poranek – wyjaśnia Anthony Aveni, znawca kultury Majów, wykładowca Uniwersytetu Colgate w Hamilton (USA). Majowie nie zostawili także żadnych opisów tego, co ma się wydarzyć w 2012 roku – prawdopodobnie dlatego, że nie spodziewali się niczego specjalnego.

Czy grozi nam zderzenie kontynentów?

Według niektórych przepowiedni, w 2012 roku Ziemia stanie się śmiertelnie niebezpiecznym miejscem, ponieważ wahania pola magnetycznego sprawią, że kontynenty dosłownie zderzą się ze sobą, w sposób niekontrolowany obracając się z dużą prędkością wokół ziemskiego jądra.

Słońce, źr. NASA.

Ziemia nie raz zmieniała swoje pole magnetyczne, faktem jest także to, że kontynenty wędrują – ale naukowcy zdecydowanie odrzucają tak drastyczny scenariusz. Mniejsze przesunięcia kontynentów mogłyby się jednak zdarzyć, gdyby wydarzyły się nagłe zmiany w masie Ziemi – na przykład w przypadku stopnienia pokrywy lodowej na biegunach. Jak jednak podkreśla Adam Maloof z Uniwersytetu Princeton, przesunięcia kontynentów trwają jednak miliony lat, na tyle dużo, że nie są one zauważalne dla jednego pokolenia.

Czy ustawienie Słońca w naszej Galaktyce rzeczywiście może być groźne dla Ziemi?

W 2012 roku w Słońce – z punktu widzenia Ziemi – znajdzie się w centrum naszej Galaktyki. Jak się szacuje, po raz pierwszy od 26 000 lat. Tyle tylko, że z faktu, że coś w Kosmosie dzieje się z punktu widzenia Ziemi, nie oznacza, że rzeczywiście zachodzi. W 2012 roku na niebie nie wydarzy się nic nadzwyczajnego – uspokajają naukowcy. Słońce na naszym niebie przechodzi w pobliżu środka pasa Galaktyki Drogi Mlecznej podczas każdego zimowego przesilenia.

Czy Planeta X stanowi zagrożenia dla Ziemi?

Orbita Planety X, zwanej też Nibiru, ma krzyżować się z orbitą Ziemi. Zwolennicy teorii spiskowej uważają, że do kolizji może dojść w 2012 roku.

Tak naprawdę, jedynym obiektem, który mógłby uderzyć w Ziemię, jest jednak asteroida lub kometa. Gdyby coś o wielkości planety miało się do nas zbliżyć w ciągu trzech lat, byłoby już widoczne gołym okiem, a astronomowie badaliby to od dekady.

Czy w 2012 roku grożą nam wyjątkowe burze słoneczne?

Według części teorii, nasza gwiazda ma 2012 roku wyemitować śmiertelne erupcje gazu, które dadzą popalić (dosłownie) Ziemianom.

Aktywność Słońca przebiega w 11-letnich cyklach. Duże erupcje na powierzchni naszej gwiazdy i burze słoneczne mogą wpływać na nasze systemy komunikacyjne – ale raczej nie mam mowy, aby mogły zagrozić Ziemi bezpośrednio. Poza tym 2012 rok nie będzie szczytem słonecznej aktywności, która przypadnie rok lub dwa później.

Eugeniusz Wiśniewski

Na podstawie: National Geographic

Zobacz gdzie »
Drukuj   |    Poleć znajomemu   |    Dodaj do:
Komentarze do artykułu: 5 Dodaj nowy komentarz
tim
2009-11-10 16:20:48
Jesli chodzi o koniec świata od dawna jesteśmy samowystarczalni. Pomocy z zewnątrz nam nie potrzebujemy, 2012 tak dobry jak każdy inny. Myślę, że zagrożeniem jest że wobec rozpadu systemu finansowego współczesnego świata jego włodarze i beneficjenci zdecydują się na "sprawdzone" rozwiązania czyli wywołanie konfliktu najpierw lokalnego potem kontynentalnego wreszcie globalnego i fruuuuuuuu..............
Mały fizyk
2009-11-10 20:14:36
"Mniejsze przesunięcia kontynentów mogłyby się jednak zdarzyć, gdyby wydarzyły się nagłe zmiany w masie Ziemi – na przykład w przypadku stopnienia pokrywy lodowej na biegunach."
Chyba raczej chodzi o gęstość. Masa Ziemii, jako układu zamkniętego, nie zmienia się w procesach fizycznych. Może zmienić się w procesie chemicznym, ale wtedy masa zamienia się na energię. Proces topnienia lodu to jednak proces fizyczny. Stopienie pokrywy lodowej może doprowadzić do zmiany gęstości górnej warstwy Ziemii. Czy jednak to ma wpływ na prędkość przesuwania sie kontynetów, to tu już zgoda, raczej nie ma.
Namingway
2009-11-15 20:12:18
Przeczytajcie książkę Patricka Geryla. Tam wszystko jest opisane.
ludek
2009-11-24 23:03:09
no wszystko fajnie wytłumaczone ....ale
skąd u licha cywilizacja która nie znała tylu zdobyczy techniki co teraz miała takie dane ,przecież chyba nie liczyli ile te cykle maja trwać dzień po dniu bo zanim by się zorientowali co i jak to by musiało trwać przynajmniej kilka razy więc to już setki tysięcy lat obserwacji czegoś o czym nie powinni mieć pojęcia .Rany naukowcy nam mówią że ledwo kilkanaście tysięcy lat temu wykombinowali koło.normalnie czuje się robiony w konia ,a dokładając do tego kształt piramid w kilku cywilizacjach oddalonych o kilka tysięcy kilometrów to dziwne ....co znowu przypadek coś za dużo przypadków i tyle zależności
taktak
2009-12-02 22:23:15
geniek wiesz że cykle słoneczne są co jedenaście lat a nie umiesz odpowiedzieć kiedy będzie następny -nawet kłamać nie potrfisz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.

Polskie Radio SA: reklama| archiwum| studia muzyczne| Chór PR w Krakowie|

Polska Orkiestra Radiowa| Orkiestra Kameralna PR AMADEUS| Redakcja Katolicka| Radiowe Centrum Kultury Ludowej| Radiowa Agencja Fonograficzna| Studio Reportażu i Dokumentu|

zamówienia publiczne|

RSS Podcast Kontakt Forum

Copyright © Nowe Media, Polskie Radio S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone