Ares I-X ma sto metrów długości. Jest prawie dwa razy większa od obecnych wahadłowców. Stoi w bazie kosmicznej Kennedy'ego na Florydzie. Dzisiejsze okno startowe potrwa cztery godziny. Oznacza to, że rakieta musi polecieć między trzynastą a siedemnastą naszego czasu. Lot ma potrwać dwie minuty.
Ares wzniesie się na 40 kilometrów, w trakcie misji odłączy się jeden z silników, zaraz potem rakieta spadnie do oceanu. Naukowcy zbadają tymczasem aerodynamikę urządzenia oraz systemy kontroli i łączności. Rakiety Ares mają w przyszłości zastąpić starzejące się wahadłowce. Załogowe loty mają rozpocząć się najwcześniej w roku 2016. W zeszłym tygodniu doradcy prezydenta Obamy skrytykowali jednak ten projekt. Stwierdzili, że jest on za drogi i budżet NASA można byłoby wykorzystać znacznie lepiej, na przykład do budowy tzw. kosmicznych taksówek, które zabierałyby w przestrzeń astronautów, naukowców i turystów.
(iar)
Rakieta Ares 1X