Janusz Kaczmarek, Jaromir Netzel i Konrad Kornatowski zostali zwolnieni z aresztu za poręczeniem majątkowym. Na Janusza Kaczmarka nałożono poręczenie w wysokości 100 tysięcy złotych, zaś na Jaromira Netzla i Konrada Kornatowskiego - w wysokości 80 tysięcy. Wszyscy trzej mają zakaz opuszczania kraju.
Późnym wieczorem warszawska prokuratura ujawniła część dowodów w sprawie utrudniania śledztwa dotyczącego akcji CBA w ministerstwie rolnictwa. W Prokuraturze Okręgowej odbyła się specjalna konferencja na temat sprawy Janusza Kaczmarka, Konrada Kornatowskiego i Jaromira Netzla.
Jak zaznaczył Prokurator Krajowy Dariusz Barski, zarzuty mogą jeszcze ulec zmianie. Netzlowi warszawska Prokuratura Okręgowa zarzuciła zatajanie prawdy i składanie fałszywych zeznań. Kornatowski oskarżony jest natomiast o nakłanianie Jaromira Netzla do składania fałszywych zeznań, by utrudnić śledztwo w sprawie przecieku z akcji CBA, i składanie fałszywych zeznań w sprawie tej akcji.
Janusz Kaczmarek usłyszał zarzuty składania fałszywych zeznań, utrudniania śledztwa i nakłaniania do składania fałszywych zeznań. Wiceprokurator Generalny Jerzy Engelking podkreślił, że nie oznacza to, że Kaczamarek był źródłem przecieku w aferze gruntowej.
Prokurator prowadzący śledztwo Tomasz Radtke powiedział, że zarzuty dotyczą czterokrotnego składania fałszywych zeznań przez Netzla w sprawie spotkania z byłym szefem MSWiA Januszem Kaczmarkiem. Były prezes PZU twierdził, że 5 lipca, dzień przez akcją CBA w ministerstwie rolnictwa, spotkał się z Kaczmarkiem przed hotelem Marriott - nie zarejestrowały tego jednak hotelowe kamery.
Jak poinformował prokurator, postawione mu zarzuty dotyczą także utrudniania śledztwa dotyczącego przecieku w sprawie akcji CBA w tak zwanej aferze gruntowej poprzez zatajenie prawdy. Netzel - jak wynika z nich - zataił swoją rozmowę z byłym szefem policji Konradem Kornatowskim, w której ten przypominał mu, co ma mówić o spotkaniu z Kaczmarkiem.
Radtke dodał również, że podczas wczorajszego przesłuchania były prezes PZU stanowczo zaprzeczał, by spotkał się z Kaczmarkiem w hotelu - taką wersję przedstawia były szef MSWiA. Netzel twierdził, że do spotkania doszło poza Marriottem. Prokurator opisywał, że Kornatowski miał nakłaniać Netzla do składania fałszywych zeznań "przez ujawnienie informacji o akcji CBA w resorcie rolnictwa, mając świadomość, że w ten sposób utrudnia śledztwo".
Konrad Kornatowski jest podejrzany przez prokuraturę o składanie fałszywych zeznań w sprawie akcji CBA, namawianie Netzla do fałszywych zeznań co do jego rzekomego spotkania w Marriottcie z Kaczmarkiem oraz utrudnianie przez to śledztwa. Za tak opisane przestępstwo grozi kara do 5 lat więzienia.
Prokurator Krajowy Dariusz Barski poinformował, że z monitoringu w hotelu Marriott wynika, iż w nocy z 5 na 6 lipca na 40 piętrze spotkali się Ryszard Krauze, poseł Lech Woszczerowicz z Samoobrony i Janusz Kaczmarek.
Prokurator Barski powiedział, że w czasie przesłuchania w lipcu jako świadek Janusz Kaczmarek zeznał, iż 5 lipca na pierwszym piętrze hotelu Marriott spotkał się z Jaromirem Netzlem, później sporostował, że do spotkania doszło na drugim piętrze, a ostatecznie stwierdził, że udał się później na 40 piętro, aby wypić drinka w restauracji, i że z nikim się tam nie spotkał.
Prokurator Krajowy powiedział, że te zeznania nie były zgodne z materiałami sprawy. Na potwierdzenie tego prokuratura przedstawiła dziennikarzom zdjęcia z monitoringu hotelowego.
Jak poinformował zastępca Prokuratora Krajowego Jerzy Engelking, Lech Woszczerowicz, pomorski poseł Samoobrony, po nocnym spotkaniu w hotelu Marriott z Ryszardem Krauze udał się następnego dnia o 7 rano prosto do ministerstwa rolnictwa, aby uzyskane informacje przekazać bezpośrednio Andrzejowi Lepperowi.
Wizytę Woszczerowicza w ministerstwie rolnictwa, podobnie jak spotkanie w Marriottcie, zarejestrował monitoring. Następnie Lepper miał przekazać ostrzeżenie Januszowi Maksymiukowi. Jak powiedział prokurator Engelking, po kontakcie z Andrzejem Lepperem miał on wezwać na pilne spotkanie Piotra Rybę, który po chwili dzwonił do Andrzeja Kryszyńskiego. Obaj oni zostali potem zatrzymani w związku z podejrzeniem o płatną protekcję w sprawie odrolnienia ziemi. Prokurator Engelking poinformował, że gdy przyszło ostrzeżenie, Kryszyński miał już w hotelu przeliczone pieniądze z otrzymanej łapówki za odrolnienie ziemi, którą dostałby od podstawionego oficera CBA. Jednak, jak powiedział Engelking, po tej rozmowie Kryszyński gwałtownie zmienił plany i zaczął się wycofywać z transakcji.
Prokurator Krajowy Dariusz Barski powiedział, że wątek z przecieku akcji CBA zaczęto badać od sprawdzenia, gdzie wieczorem 5 lipca zalogował się telefon należący do posła Samoobrony Lecha Woszczerowicza. Jak ustalono, przed północą ktoś dzwonił do Woszczerowicza z telefonu należącego do Ryszarda Krauze. Później natomiast ustalono, że w tym czasie w hotelu zjawił się Janusz Kaczmarek. Dariusz Barski poinformował też, że prowadzone są trzy osobne, ale powiązane ze sobą śledztwa w sprawie akcji CBA w ministerstwie rolnictwa.
Żaden z podejrzanych nie przyznał się do winy.