Czytaj także:

Upolityczniona nagroda

Piątek, 12 października 2007

Wyróżniając pisarzy o lewicowych poglądach członkowie Akademii Szwedzkiej działają na szkodę nagrody Nobla, upolityczniając ją.

Doris Lessing, źr. wikipedia.pl, na lic. GNU

Członkowie Akademii Szwedzkiej po raz kolejny w historii przyznali literacką nagrodę Nobla pisarce o lewicowych poglądach. Wyróżniona Doris Lessing chętnie prezentuje w swoich dziełach własny światopogląd. Patrząc na polityczne zaangażowanie laureatki można wątpić, czy wybór Lessing był spowodowany tylko wartościami literackimi jej dzieł.

Doris Lessing została wyróżniona za swoją twórczość poruszającą tematykę doświadczeń kobiet. Akademia Szwedzka napisała w uzasadnieniu, że „przedstawia je z pewnym dystansem, sceptycyzmem, ale też z ogniem i wizjonerską siłą.” Jej literatura uchodzi za mocno nasyconą wątkami autobiograficznymi. W jej książkach widać więc zafascynowanie komunizmem, sufizmem, feministyczne poglądy, czy walkę o równość społeczną. Jej literatura stała się ikoną marksizmu, jej dzieła uznawane są za klasykę literatury feministycznej, a także antykolonialnej. Zbiór ostatnich książek autorka napisała natomiast pod wpływem wyznawców sufizmu – islamskiej sekty. Również to zafascynowanie wpływało mocno na jej twórczość. Sufizm to odłam muzułmański, głoszący potrzebę życia w ubóstwie. Mimo iż, uznawany jest przez wielu za liberalną odmianę islamu, jednym z jego mądrości jest stwierdzenie: „To, co jest poza Bogiem - to są twoi wrogowie”. Wpisuje się ono w islamską politykę walki religijnej ze wszystkimi, którzy nie są wyznawcami Allaha. Jednym z przywódców religijnych sufistów ma być oskarżany o terroryzm Muhammad Omar, związany z Talibami.

Akademia Szwedzka wyróżniła Noblem –najważniejszą z literackich nagród – osobę o lewicowych poglądach, zaangażowaną politycznie i ideologicznie. Wiedząc, że dzieła wszystkich noblistów stają się bardzo popularne na świecie, jury wzięło na siebie odpowiedzialność za szerzenie treści komunistycznych, feministycznych i islamskich wśród czytelników. Biorąc pod uwagę inne werdykty Akademii ze Sztokholmu można sądzić, że przyznanie Lessing nagrody jest częścią przemyślanej strategii promocji lewicowych treści. Noble już wielokrotnie trafiały do rąk pisarzy afiszujących się ze swymi lewicowymi poglądami. Takimi byli m.in. Elfride Jelinek, Harold Pinter, Dario Fo, Guenter Grass, Wisława Szymborska, czy Czesław Miłosz. Z kolei niewielu jest laureatów, którzy prezentowaliby konserwatywny światopogląd. Podstawy do częstego odznaczania lewicowych pisarzy dał sam fundator nagrody – Alfred Nobel. W jego założeniu wyróżnienie miało wędrować do twórcy za „wybitną pracę na rzecz idealistycznych tendencji”. Sędziom Akademii idealistyczny kojarzy się tylko z lewicowym. Pomoc w szerzeniu dzieł o wymowie lewicowej może mieć związek z narodowym charakterem Akademii, przyznającej nagrodę. Jej głównym celem jest promowanie literatury szwedzkojęzycznej i języka szwedzkiego. Dlatego jurorzy w niej zasiadający chętniej promują ludzi myślących podobnie, jak społeczeństwo ich kraju oraz oni sami. Ponieważ Szwecja jest jednym z najbardziej socjalnych i liberalnych obyczajowo krajów na świecie, bliższe są im treści lewicowe.

Akademia Szwedzka, wyróżniając lewicowych pisarzy, naraża się na oskarżenia o niemerytoryczne przyznawanie nagrody. Wartości polityczne niektórych dzieł mogą być dla niej ważniejsze niż względy literackie. Doceniając osoby zaangażowane politycznie o lewicowych poglądach jurorzy narażają się także na słuszne oskarżenia o wspieranie ideologii komunistycznej. Z drugiej strony działają na szkodę samej nagrody, upolityczniając ją. Literacka nagroda Nobla coraz bardziej przypomina nagrodę środowiskową, na którą szans nie mają niezaangażowani politycznie autorzy. Dlatego więc, przyznanie Nobla Doris Lessing nie oznacza, że była ona najlepszą pisarką minionego roku. W przypadku Nobla bowiem nagrodzony wcale nie równa się najlepszy.

Stanisław Żaryn

Przeczytaj również: "Nobel dla Doris Lessing"

Tagi:
Komentarze do artykułu: 1 Dodaj nowy komentarz
matylda
24.07.2008 14:50
Dawno nie czytałam wiekszych prawicowych bzdur. Pomijajac, ze wypadaloby umiec napisac bez bledu imie jednej z laureatek Nobla, Elfriede (nie Elfride) Jelinek, pan Zaryn porusza siena poziomie Naszego Dziennika i mzoe raczej tam powinien szerzyc swoja niechec do lewicowych idei, ktora sa dla niego rownoznaczne z pieklem i szatanem. To naprawde znbeujace ze cos takiego jest publikowane na stronach Polskiego Radia. "Szerzenie tresci feministycznych"??? Panie publicysto, gdyby 100 lat temu pierwsze tak pogardliwie przez pana traktowane feministki nie szerzyly tych idei, pana zona, corka i matka musialyby spedzic zycie uwiazane do nogi od kuchennego stolu, zamiast studsiowac, pracowac i moc decydowac o tym, czy chca pracowac na uniwersytecie czy zajmwoac sie domem. Feministki mowia, ze kobiety, podobnie jak mezczyzni, powinny miec wolny wybor co do swojego zycia - nie rozumiem, co sie w tym moze nie podobac? Czy wszyscy prawicowcy sa zmaordystami? Podejzrewam, ze nie. Ale kiedy czytam takie teksty jak ten, zmieniam zdanie.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.

Polskie Radio SA: reklama| archiwum| studia muzyczne| Chór PR w Krakowie|

Polska Orkiestra Radiowa| Orkiestra Kameralna PR AMADEUS| Redakcja Katolicka| Radiowe Centrum Kultury Ludowej| Radiowa Agencja Fonograficzna| Studio Reportażu i Dokumentu|

zamówienia publiczne|

RSS Podcast Kontakt Forum

Copyright © Nowe Media, Polskie Radio S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone