Jest szansa na rewolucję w polskich kopalniach

Czwartek, 4 lutego 2010

W kopalni doświadczalnej „Barbara” zostanie przeprowadzona próba podziemnego zgazowania węgla. Jeśli się powiedzie, polskie kopalnie może czekać prawdziwa rewolucja. W całej Polsce do zgazowania nadaje się nawet kilkanaście miliardów ton węgla.

Dotychczasowe próby gazowania węgla odbywały się na powierzchni ziemi. To sprawiało, że proces był czasochłonny i kosztowny. Obecnie Naukowcy z Głównego Instytutu Górnictwa pracują nad pozyskiwaniem wodoru z węgla jeszcze w kopalni.

Próba odbędzie się w połowie marca w podziemnym wyrobisku na głębokości trzydziestu metrów pod ziemią. Dla potrzeb doświadczenia wyodrębniono węglową „kostkę” o rozmiarach 10 x 14 metrów. W trakcie próby zostanie ona poddana temperaturze rzędu ponad tysiąca stopni Celsjusza. Specjalna instalacja doprowadzać będzie do niej tlen i parę wodną, a następnie odprowadzać wydzielające się podczas doświadczenia gazy (ok. 40 - 50 proc. z nich stanowić będzie wodór).

W kopalni trwają ostatnie przygotowania do próby. Rejon musi zostać otamowany, a jego przebieg szczegółowy monitorowany. Chodzi o to, by nie tylko obserwować zachodzący w złożu proces, ale poznać rządzące nim mechanizmy. „Aby można mówić o wypracowaniu technologii podziemnego zgazowania węgla, musimy uzyskać pełną i stałą kontrolę nad temperaturą podlegającego takiemu procesowi złoża i emisją wydzielanych gazów” – wyjaśnia w rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim” doc. dr inż. Krzysztof Stańczyk z Zakładu Oszczędności Energii i Ochrony Powietrza GIG.

Jeśli próba się uda pozyskiwany gaz mógłby zostać wykorzystany w energetyce i przemyśle chemicznym. Co więcej, dzięki nowej technologii można by sięgnąć po złoża, których eksploatacja rękoma samych górników jest zbyt niebezpieczna. „Posiadamy dużo cienkich, nie do końca wyeksploatowanych pokładów węgla, których wybranie tradycyjnym sposobem byłoby trudne i bardzo drogie. Być może tą drogą udałoby się z nich uzyskać energię” - mówi dyrektor Barbary, doc. dr hab. inż. Krzysztof Cybulski.

Samo opracowanie technologii jednak nie oznacza, że można ją będzie zastosować w każdych warunkach. Produktem ubocznym zgazowania węgla jest CO2. Aby mógł być pozostawiony pod ziemią, wyrobisko musi być na tyle szczelne, aby gaz nie wydostał się poza miejsce, w którym powstał. Mimo tych ograniczeń eksperci uważają, że warto inwestować w badania nad gazowaniem węgla. W skali kraju do podziemnego zgazowania może się nadawać kilkanaście miliardów ton węgla kamiennego.

Na wyniki czeka cały kraj

Na wyniki próby czekać będą m.in. naukowcy w Katowicach. W pilotowany przez nich od 2007 roku projekt zaangażowanych jest bowiem jedenaście różnych przedsiębiorstw (m.in. Kompania Węglowa) z siedmiu państw Unii Europejskiej. Wartość przedsięwzięcia przekracza trzy miliony euro, a pieniądze na jego realizację pochodzą m.in. z Europejskiego Funduszu Badawczego Węgla i Stali.

Badania nad pozyskaniem wodoru z węgla trwają nie tylko w Europie, ale też w Australii, RPA i Chinach. Co prawda nikt jeszcze nie prowadzi tej operacji na skalę przemysłową, ale eksperci nie mają wątpliwości, że to tylko kwestia czasu.

Węgiel na 200 lat

Naukowcy szacują, że w polskich zasobach w obszarach węglonośnych (potencjalnie nadających się do eksploatacji) znajduje się aż 140 miliardów ton węgla. 14 miliardów ton znajduje się w udokumentowanych zasobach bilansowych, a kolejne 58 mld ton zasobów w złożach perspektywicznych. W sumie w polskich zasobach znajduje się aż 212 miliardów ton węgla, który teoretycznie – dzięki nowej technologii – może posłużyć do produkcji energii. Obecne roczne zużycie węgla w skali kraju szacuje się na około 70 milionów ton.

sż,dziennikzachodni.pl

Komentarze do artykułu: 5 Dodaj nowy komentarz
gość
04.02.2010 16:27
"w polskich zasobach znajduje się aż 212 miliardów ton węgla, który teoretycznie – dzięki nowej technologii – może posłużyć do produkcji węgla. Obecne roczne zużycie w skali kraju szacuje się na około 70 milionów ton."

albo ktoś tu cos namieszał albo czegoś nie rozumiem
V.C.
05.02.2010 12:16
W tym zdaniu jest akurat wszystko jest zrozumiałe.
Rick
05.02.2010 14:12
Do palacego sie wegla pod ziemia pompuje sie tlen i pare wodna. @gość
Tlen podtrzymuje palenie i wysoka temperature co powoduje reakcje wymiany. Goracy wegiel łączy sie z tlenem z pary wodnej i wodór (reszta z tej pary wodnej) wydostaje sie na zewnatrz zmieszany z CO2.
KosmoPolak
06.02.2010 12:11
Wszystko fajnie tylko ...
Jaka jest wydajność tego procesu??
I jak to się ma do bilansu energetycznego wydobycia klasycznego?
Wygląda to na "nowy wynalazek" mający posłużyć jedynie zagarnięciu funduszy na "badania" z których nic nigdy nie wyjdzie.
Mam pomysł na nowy trybd - budowanie elektrowni pod ziemią ...
Rozwiązuje to bardzo wiele problemów i znacznie obniży koszty eksploatacji ...
Zastrzegam sobie prawa autorskie
:-D
wicenigga
06.02.2010 20:30
"w polskich zasobach znajduje się aż 212 miliardów ton WĘGLA, (...) DO PRODUKCJI WĘGLA"
@gość
Namieszał ! ...eś Uśmiech

Jak znam życie, z drogiego polskiego węgla będzie drogi polski wodór. Niemiecki, rosyjski wodór będzie tańszy i będziemy go kupować poprzez nieużywane już gazociągi, bo gaz popłynie rurą bałtycką. Za wodór zapłacimy tanim, polskim żarciem, ponieważ polskim chłopem można orać bez szkody do us...j jego śmierci !
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.

Polskie Radio SA: reklama| archiwum| studia muzyczne| Chór PR w Krakowie|

Polska Orkiestra Radiowa| Orkiestra Kameralna PR AMADEUS| Redakcja Katolicka| Radiowe Centrum Kultury Ludowej| Radiowa Agencja Fonograficzna| Studio Reportażu i Dokumentu|

zamówienia publiczne|

RSS Podcast Kontakt Forum

Copyright © Nowe Media, Polskie Radio S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone