Sebastian Stankiewicz o życiu na drugim planie

Ostatnia aktualizacja: 03.08.2014 11:49
Ma na koncie niezliczoną liczbę ról filmowych, epizodycznych występów w serialach, grał też w reklamach i teledyskach. Najczęściej występuje jako aktor drugoplanowy, ale nie ma z tym problemu. - Drugi plan, moim zdaniem, tworzy świat kina - powiedział Sebastian Stankiewicz w "EX Magazine".
Audio
  • Sebastian Stankiewicz uważa, że aktorzy drugoplanowi pełnią na planie filmu równie ważną rolę, co gwiazdy (Czwórka/EX Magazine)
Sebastian Stankiewicz na planie filmu Arbiter Uwagi
Sebastian Stankiewicz na planie filmu "Arbiter Uwagi"Foto: mat. pras.

Ukończył Studium Animatorów Kultury we Wrocławiu i Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Ludwika Solskiego w Krakowie. Pierwsze kroki w świecie telewizji stawiał jeszcze na studiach, występując epizodycznie w "Na dobre i na złe" oraz "Świecie według Kiepskich". Bycie postacią drugoplanową zupełnie mu nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, uważa, że to dla aktora duże wyzwanie. - Oglądając filmy amerykańskie podoba mi się to, że tam ten drugi plan podbija pierwszy plan, jest równie istotny. Powiem więcej - drugi plan moim zdaniem tworzy świat kina, bo w zależności od tematyki, konwencji filmu, właśnie w tle rozgrywa się najwięcej i każda osoba, która wypowiada choćby jedno zdanie, spełnia tym samym określoną rolę - stwierdził aktor.
PRZECZYTAJ TEŻ: Popławska: w czasach wojny kochało się inaczej

Osobą, która miała jak dotąd największy wpływ na karierę i aktorski rozwój Stankiewicza jest Bodo Kox - reżyser wielu niezwykle cenionych produkcji niezależnych. Gość Czwórki wystąpił w jego produkcji "Nie panikuj!" z 2007 roku. - Kocham go, to mój przyjaciel - przyznał ze śmiechem aktor. - Bodo mnie zauważył na jednej z imprez, gdzie tańczyłem... balot. Włączył mnie do obsady "Nie panikuj!" i od tego czasu doskonale się dogadujemy. Jest młodym reżyserem, ale ma swoją wizję i wie, co chce robić, a w dodatku stworzył swoją ekipę, podobnie jak Wojtek Smarzowski - podkreślił Stankiewicz.
ZOBACZ: Hamkało: krytyka nie wbija mnie w ziemię

15 sierpnia do kin trafi film "Bobry". W tej produkcji będzie można zobaczyć gościa Czwórki w jednej z głównych ról. Osoby, które miały już okazję zobaczyć ten obraz podczas zamkniętych pokazów oceniają go bardzo wysoko i twierdzą, że to jedna z najlepszych niezależnych produkcji tego sezonu. - Jest to film punkowy, rodzaj czarnej komedii. Akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach, toczących się równolegle. Wydaje mi się, że na polskim rynku to coś zupełnie nowego, dotąd niespotykanego. Takiego kina się u nas po prostu nie robi - przekonywał Stankiewicz.
Więcej o karierze i realiach życia aktora, który po latach przebywania na drugim planie, wybija się na czoło - w nagraniu "EX Magazine".
ac/ag

Czytaj także

Tomasz Wasilewski: następny film zrobię o kobietach

Ostatnia aktualizacja: 21.07.2014 12:00
- Po "Płynących wieżowcach" zauważyłem, że wolę jednak bohaterki niż bohaterów - przyznaje reżyser. - Kobiety w kinie mają dla mnie większą tajemnicę. To o nich chciałbym teraz opowiadać.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zofia Czerwińska: "Rejs"od początku był kręcony pod prąd

Ostatnia aktualizacja: 29.07.2014 12:50
- Gdzie mielizna, tam i my. Takiego mieliśmy kapitana - śmieje się Zofia Czerwińska. - Aż bałam się pomyśleć do czego to wszystko może doprowadzić. A tu proszę taka niespodzianka. Aktorka znalazła się w obsadzie "Rejsu" - kultowego obrazu Marka Piwowskiego, choć jej nazwisko nie zostało wymienione w czołówce.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nowe Horyzonty to już nie tylko slow-cinema

Ostatnia aktualizacja: 01.08.2014 16:00
Wraz z festiwalem Nowe Horyzonty w dyskursie filmowym pojawił się nowy termin "kino nowohoryzontowe". Na początku odnosił się on głównie do produkcji z nurtu slow-cinema, teraz nie ogranicza się do jednego gatunku i dotyczy różnych zjawisk we współczesnej kinematografii.
rozwiń zwiń