Polskie góry zamknięte dla turystów? "Tatrom grozi rozdeptanie"

Ostatnia aktualizacja: 08.07.2014 16:40
- Parki narodowe to świątynie przyrody, miejsca o niezwykłej wartości na całym świecie - przekonuje Dariusz Szwed z Zielonego Instytutu. Tymczasem Polacy zdają się o tym zapominać. Po Tatrzańskim Parku Narodowym każdego roku spaceruje 2,5-3 mln turystów, a ilość śmieci, zalegających na szlakach, wciąż rośnie.
Audio
  • Rozmowa ze Zbigniewem Krzemińskim i Dariuszem Szwedem o tym, czy należy zamykać polskie parki narodowe dla turystów (Czwórka/4 do 4)
  • Zalety, wady i konsekwencje zamknięcia Tatrzańskiego Parku Narodowego dla turystów (Czwórka/4 do 4)
Turyści nad Morskim Okiem w Tatrach. Lipiec 2014
Turyści nad Morskim Okiem w Tatrach. Lipiec 2014Foto: PAP/Grzegorz Momot

Zdaniem ekologów turyści na tatrzańskich szlakach stanowią problem. Miejsca newralgiczne, w których zarówno ludzi, jak i pozostałości po nich, czyli śmieci, jest najwięcej, to m.in. dojście do Morskiego Oka, Doliny Chochołowska i Kościeliska, a także wjazd na Kasprowy Wierch. Choć Szymon Ziobrowski, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego, nie zgadza się z tą opinią, eksperci biją na alarm. - Dla przyrody im mniej ludzi, tym lepiej - przekonuje Grzegorz Bożek z Pracowni Wszystkich Istot. - Ludzie wychodzą poza szlaki, śmiecą, hałasują.

Czytaj także Akcja "Czyste Tatry". Turysto, śmiecenie to obciach! <<<

Dlatego w wielu krajach na całym świecie, m.in. w USA, w parkach narodowych wyznaczane są na przykład "dzienne limity turystów", którzy mogą wejść na dany teren. A na szlaku na szczyt Mount Everestu ustawiane są… kosze na śmieci. - Parki narodowe to domy, siedliska różnych gatunków roślin i zwierząt. Ich wartość ekosystemowa jest więc ogromna - przekonuje Dariusz Szwed. - To także miejsca, dzięki którym ludzie mogą prowadzić mnóstwo różnych badań, by coraz lepiej poznać i rozumieć przyrodę. Wciąż nie rozumiemy tak naprawdę, skąd biorą się m.in. zmiany klimatyczne na Ziemi, dlatego jest to tak ważne!

Zygmunt
Zygmunt Krzemiński i Dariusz Szwed w Czwórce/fot. W. Kusiński

 

Zygmunt Krzemiński z Departamentu Leśnictwa i Ochrony Przyrody w Ministerstwie Środowiska podkreśla, że choć parki narodowe stanowią najwyższą formę ochrony przyrody w państwie, są również utrzymywane z pieniędzy społeczeństwa. - Ustawa o ochronie przyrody dotyczy jej ochrony, ale i udostępniania ludziom - mówi gość "4 do 4". - W ostatnich latach obserwujemy jednak, że na obszarze dolin tatrzańskich bardzo rozwija się infrastruktura turystyczna.  Przyciąga ona wielu ludzi i nie wiemy, jakie długofalowe konsekwencje może to powodować.

Zapraszamy do wysłuchania nagrania całej rozmowy z gośćmi Krzysztofa Grzybowskiego, Dariuszem Szwedem i Zygmuntem Krzemińskim, a także materiału reporterskiego.

(kd / ac)

Zobacz więcej na temat: Czwórka ekologia Tatry

Czytaj także

Arkadiusz Wojnarowski: "Bella Mia" to film stworzony z miłości do przyrody

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2014 09:00
- Zabijając chore zwierzęta nie zastanawiamy się nad tym, że przecież one też czują, kochają, myślą - mówi w Czwórce Arkadiusz Wojnarowski, producent polsko-czeskiego filmu "Bella Mia", który właśnie wchodzi do kin.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zbuduj własny hotel dla owadów. Warto pomagać pszczołom!

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2014 18:00
Pszczoły murarki, biedronki i inne owady zapylające są nam niezbędne do życia. Większość tego, co na co dzień jemy, rośnie właśnie dzięki nim. Jeśli nie zaczniemy działać - niebawem część gatunków tych owadów może jednak zniknąć z powierzchni Ziemi.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Awantura o kopalnię pod Gubinem i Brodami. Będzie druga Rospuda?

Ostatnia aktualizacja: 06.06.2014 17:00
Kilka lat temu miał miejsce największy dotąd spór na linii inwestycja gospodarcza - ekologia. Przez teren doliny Rospudy miała być przeprowadzona obwodnica Augustowa. Ekolodzy nie dopuścili do inwestycji. Podobnie może być teraz w przypadku planowanej pod Gubinem i Brodami odkrywkowej kopalni węgla brunatnego.
rozwiń zwiń