X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Dziennikarstwo wojenne niskobudżetowe

Ostatnia aktualizacja: 21.03.2011 18:11
Po pierwsze: adrenalina. Po drugie: ciekawość świata. Pieniądze? – Wielkiej kasy z tego nie ma – mówią korespondenci wojenni TVP i radiowej Jedynki.
Audio
  • Dariusz Bohatkiewicz i Michał Żakowski w audycji Pod lupą

Na udogodnienia w postaci ochroniarzy stać tylko największe światowe stacje informacyjne. Ja pracuję sam – mówi dziennikarz Michał Żakowski, którego relacje z ogarniętych konfliktami zakątków świata można usłyszeć na antenie Programu 1 Polskiego Radia. – My jeździmy we trójkę: operator, dźwiękowiec – spec od satelity i dziennikarz – dodaje korespondent TVP Dariusz Bohatkiewicz. Goście Czwórki zgodnie przyznają, że w najbardziej zapalne rejony globu pcha ich ciekawość świata i… wieczny niedobór adrenaliny.

– Adrenaliny nie czujesz, kiedy jedziesz do Sejmu przepytywać naszych posłów i senatorów. –  tłumaczy Dariusz Bohatkiewicz. Jak podkreśla, wyjazd na "misję" stanowi sposobność do sprawdzenia się, wymaga zaradności, odwagi i zimnej krwi, a w zamian pozwala znaleźć się w centrum najważniejszych światowych wydarzeń. – Wszystko jest niebezpieczne. I w drewnianym kościele cegłówka na głowę spaść może – dodaje rezolutnie.

Z uzależnieniem od adrenaliny przegrywają również obawy związane z na ogół niedostatecznym, jedynie pobieżnym przygotowaniem do kolejnej misji. Dziennikarze zwykle nie mają na nie czasu. – Najlepszym przygotowaniem jest własny rozum. Wyjeżdżając po raz pierwszy do Iraku przeszliśmy szkolenie trwające… półtorej godziny, potem po prostu wsiedliśmy do samolotu – wspomina Dariusz Bohatkiewicz. Michał Żakowski miał okazję uczestniczyć w dłuższym szkoleniu, w ramach którego przeprowadzono między innymi symulację porwania. – Kaptur na głowę, rzut na tylne siedzenie samochodu, przesłuchania w podziemiach, próba egzekucji. Wszystko po to, by nam unaocznić, z czym możemy się spotkać. To porażające, jak działa ludzka psychika, gdy zostajesz napadnięty i odcięty kapturem od świata – tłumaczy dziennikarz Jedynki.

Jak podkreślają goście Justyny Dżbik, na miejscu najważniejszym sprzymierzeńcem korespondenta jest dobry przewodnik-tłumacz, znający teren i stosunki panujące wśród miejscowej ludności.  – Nie możemy porównywać realiów naszej pracy do pracy dziennikarzy BBC czy CNN. Prosty przykład. Do bazy Divanija w Iraku z dziennikarzami CNN przyjechały dwa kontenery i dwa plutony ochraniających ich marines. Wszystko po to, by powstał 40-sekundowy materiał na żywo. A my stoimy we trzech i takich "life’ów" robimy dziennie dwadzieścia trzy – wyjaśnia Dariusz Bohatkiewicz.

Brak ochrony i potężnego technicznego zaplecza to nie jedyna rzecz, jaka odróżnia pracę rodzimych korespondentów od pracy ich kolegów, wysłanników największych stacji o międzynarodowym zasięgu. Jak zgodnie podkreślają goście Czwórki, ich niebezpieczne zajęcie, wbrew pozorom, nie przynosi w Polsce krociowych honorariów. – Kasy z tego nie ma. Płacą nam od sztuki. Czasem zdarza nam się jakaś premia, ale nie możemy powiedzieć, że się na tym dorabiamy – tłumaczą.

Więcej w rozmowie Justyny Dżbik z jej gośćmi. Dźwięk znajdziesz w ramce po prawej stronie.

ŁSz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Pilot, czytaj: zamożny uparciuch

Ostatnia aktualizacja: 10.01.2011 11:09
Najpierw trzeba zainwestować w naukę, a potem pogodzić się z życiem na walizkach. O blaskach i nielicznych cieniach zawodu pilota liniowego mówił w Czwórce kapitan Andrzej Kuler.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Adrenalina i odpowiedzialność

Ostatnia aktualizacja: 08.02.2011 17:39
Bycie "borowikiem" to przede wszystkim służba, a dopiero później praca - mówi rzecznik Biura Ochrony Rządu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zawód: stewardessa

Ostatnia aktualizacja: 14.02.2011 18:29
Jeśli ktoś raz pokocha tę pracę, nie zamieni jej na inną – zapewnia stewardessa Monika Nicewicz. Praca na pokładzie samolotu wymaga wyrzeczeń, ale pozwala zapomnieć o nudzie.
rozwiń zwiń