Jerzy "Słoma" Słomiński: muzyka korzeni wciąż gra w mojej pracowni

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2014 13:00
Jurka "Słomę" Słomińskiego znają wszyscy, którzy słuchali bębnów w Jarocinie, a także ci skupieni wokół społeczności, która powstała wokół jego domu i pracowni w Dąbrówce. Tam mieszka, tworzy i robi bębny od 1982 roku.
Audio
  • Jerzy "Słoma" Słomiński opowiada o muzyce, bębnach i festiwalu Dni Pokoju (Czwórka/DJ Pasmo)
Jerzy Słoma Słomiński jest uznawany za prekursora gry na bębnach w Polsce
Jerzy "Słoma" Słomiński jest uznawany za prekursora gry na bębnach w PolsceFoto: Glow Images/East News

Można powiedzieć, że to właśnie on jest odpowiedzialny za eksplozję lubelskiej muzyki korzeni, najpierw LSN, później Tallib, Damian Syjon Fam, D'Roots Brother, w którym grają jego synowie, ale też mnóstwo innych, pięknych projektów muzycznych.  
- Czuję się współodpowiedzialny za pewną część tego szaleństwa, dobrze jest mi z tym. Mimo upływu lat okazuje się, że to co robię jest jednak fajne - mówi gość "DJ Pasma". - Jednak trzeba przyznać, że muzycy LSN weszli na moje podwórko już tym bakcylem zarażeni. W mojej pracowni ciągle coś gra, wciąż trwają próby.
Początkowo dom Jerzego "Słomy" Słomińskiego był zwykłą chałupą, bez podłączenia do prądu i wody. Dzięki odwiedzinom Niemców, którzy przyjeżdżali do Słomy po bębny, dziś dom zasilany jest energią z baterii słonecznych, a woda jest tłoczona specjalną pompą ze studni.
A trzeba przyznać, że gość Makena tworzy wyjątkowe bębny. W Polsce uznawany jest za prekursora gry na bębnach. A cała ta historia zaczęła się od instrumentu, który stał u kolegi na telewizorze.

Czytaj także Bob Marley: reggae jest rzeką miłości <<<

- To był czas kiedy moi koledzy, przyjaciele i brat grali trochę muzyki. W radiu pojawiały się nowe dźwięki np. Carlos Santana. Moi rodzice słuchali kubańskiej muzyki, lubili robić prywatki. To obudziło we mnie i moim bracie chęć do muzykowania - opowiada Słoma. - Z czasem jedną z metod na spędzanie wolnego czasu było wspólne muzykowanie.

Dziś robienie bębnów to jest bardzo prosta rzecz, zwłaszcza, gdy robi się je w środowisku wolnym, otwartym. - Trzeba tylko dowiedzieć się jak zrobić dziurę w drzewie -  ładną dziurę w ładnym drzewie,  a potem dowiedzieć się jak naciągnąć na to membranę - wyjaśnia muzyk. - To bardzo proste.

Czytaj także: Dready.Odzwierciedlenie naszej duszy

Bez brzmienia bębnów nie byłoby też organizowanego od 6 lat wyjątkowego, kameralnego festiwalu. W dniach 29-30 sierpnia odbędą się Dni Pokoju w Żurawlowie, prywatny festiwal organizowany przez Słomę i jego przyjaciół - więcej o tej imprezie dowiesz się słuchając załączonej audycji "DJ Pasmo".

(pj, ac)

 

Zobacz więcej na temat: Czwórka MUZYKA reggae
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ostróda Reggae Festival, czyli rasta wrasta w klimat miasta

Ostatnia aktualizacja: 16.08.2014 12:30
- Nie musisz nosić dredów, żeby być rasta - przekonuje "Maken", nasz specjalista od reggae. - Wystarczą: optymistyczne nastawienie do świata, uśmiech do ludzi i wielkie serce. To wszystko jest tutaj, w Ostródzie. Dlatego to taki wyjątkowy festiwal.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Regałowisko w Bielawie - poznaj potęgę reggae

Ostatnia aktualizacja: 19.08.2014 14:00
Stare, dobre roots oraz czołówka polskiej sceny reggae - tak prezentuje się program tegorocznego Regałowiska w Bielawie. Festiwal rozpocznie się w czwartek, 21 sierpnia.
rozwiń zwiń