"30 lat polskiej sceny techno" - wspomnienia, sentymenty i trochę narzekania

Ostatnia aktualizacja: 30.11.2020 13:06
Wielu wciąż myśli, że polska scena techno ma zaledwie kilka lat. Nic bardziej mylnego. Redaktorzy publikacji "30 lat polskiej sceny techno" pokazują tę historię na pod 850 stronach swej książki. 
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: pixabay

Up To Date 2020 harper 1200.jpg
Up To Date Festival 2020. Set Harpera na wielki finał

Posłuchaj
15:58 czwórka pierwsze słyszę 30.11.2020 techno.mp3 O książce "30 lat polskiej sceny techno" opowiada Artur Wojtczak (Pierwsze słyszę/Czwórka)

 

W sprzedaży już pojawiła się ta długo wyczekiwana publikacja pod redakcja Radosław Tereszczuka, Łukasza Krajewskiego i Artura Wojtczaka. Zajedziemy w niej m.in. opowieści 200 osób związanych z polską sceną elektroniczną na przestrzeni ostatnich 30 lat. 

Praca

- Prace nad tą książką trwały dość długo. Pomysł na tę publikację zrodził się w głowie Radka Tereszczuka, który po latach imprezowania pomyślał, że warto oddać hołd i świadectwo tej scenie i ludziom na niej obecnym - mówi Artur Wojtczak. - Radek, w pierwszym okresie, kiedy mnie jeszcze nie było w zespole redakcyjnym, przygotował listy, odezwy do około 200-250 osób, didżejów, producentów, promotorów, ludzi festiwali, sceny undergroundowej. To spotkało się z dużym entuzjazmem, wszyscy byli zachwyceni pomysłem. Jednak dość długo trwało ściąganie prac od ludzi. Ludzie muzyki mieli za zadanie przesłać nam luźno spisane wspomnienia, felietony. Wysyłane były przypomnienia. Jednak zachwyt wygasł, nie każdy potrafił napisać, nie każdy chciał, niektórzy się wycofywali - dodaje. 

Posłuchaj:

Po zebraniu materiałów, redaktorzy przystąpili do prac. Stworzyli wielki plik w exelu, by monitorować postęp prac. - Redagowaliśmy, odsyłaliśmy, odrzucaliśmy, akceptowaliśmy - wspomina gość Kamila Jasieńskiego. - Część tekstów nie przeszła sita redakcyjnego, były wtórne, nieciekawe - dodaje. 

Tom 

Po latach pracy powstał wielki tom - ponad 850 stron. - Książka jest większa niż zakładaliśmy - przyznaje redaktor. - Udało nam się zebrać więcej pieniędzy, dlatego też znalazły się w niej materiały, których publikacji nie braliśmy pod uwagę.

Marta Tricky 1200.jpg
Krakowianka od Tricky'ego. Marta Złakowska śpiewa z legendą trip-hopu

Mały krok od punkrocka 

W przypadku polskich słuchaczy i wykonawców muzyki elektronicznej pierwsza styczność z elektroniką to poznanie twórczości The Prodigy. 

- Jest kilku didżejów, którzy przeszli do subkultury techno wprost wręcz z kultury punkowej - zdradza gość Kamila Jasieńskigo. - Nic w tym dziwnego, bo te nurty muzyczne wiele łączy: jakaś taka rebelianckość czy zadziorność. Zmieniły się brzmienia i część osób odnalazła się w nowych rytmach - dodaje. - Do dziś mamy kilku didżejów, którzy przeszli z tego środowiska. Jest też sporo osób, które zakochały się w elektronice od momentu powstania The Prodigy. 

Ale nie tylko rock i punk mieszały się z muzyką elektroniczną. - Hiphop i house były w pewnym momencie naczyniami połączonymi - dodaje. 

Podróże 

Dwa miasta dla polskiej sceny techno miały ogromne znaczenie: Londyn i Berlin - to tam polscy didżeje jeździli kupować płyty. 

- Polskie radiostacje wolno przyzwyczajały się, że świat muzyki i kultury popularnej się zmienia - podkreśla gość Czwórki. - Pamiętam, gdy kilka lat temu miałem wywiad z Kayah i rozmawialiśmy o jej płycie z 1995 roku , gdzie miała dwa remiksy w stylu jungle
ona zwróciła mi uwagę , że wtedy cała Europa żyła już nagraniami tanecznymi. A w Polsce, w radiostacjach panował rock i ciągle było to samo. Trudno się było przebić. Jedna z niewielu osób, które jako pierwsze implementowały tę kulturę i pierwsze nagrania był Bogdan Fabiański- przemycał pierwsze nagrania housowe. 

kuba sojka 1200.jpg
Kuba Sojka i muzyczny wieczór z "mieszaninami" z Berlinem

Kluby dziś

Z wielu wypowiedzi w książce przebija też nostalgia, lekkie narzekanie. - Dziś jest po prostu inaczej - mówi Artur Wojtczak. - Odczuwanie muzyki kiedyś było bardziej intensywne, muzyka była bardziej euforyczna, a dostępność imprez i muzyki nie była tak powszechna, jak chwilę temu przed pandemią - ocenia. 

Dziś światowa czołówka muzyki elektronicznej grywa w Polsce w weekendy. 


Siasia - 30 Lat Polskiej Sceny Techno (30.04.2020)/Siasia & Dirty Stuff Records

***

Tytuł audycji: Pierwsze słyszę

Prowadzi: Kamil Jasieński

Gość: Artur Wojtczak (redaktor publikacji "30 lat polskiej sceny techno")

Data emisji: 30.11.2020

Godzina emisji: 8.29

pj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Record Store Day. Sety didżejskie na żywo

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2019 11:00
- Wzrasta sprzedaż winyli, bo ludzie chcą mieć muzykę w formie fizycznej - opowiada didżej, dziennikarz muzyczny i pomysłodawca Record Store Day w Czwórce Norbert Borzym. - Mamy powody do hucznego świętowania.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Duel. Mroczne techno w najlepszym wydaniu

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2019 14:06
W ramach halloweenowej imprezy Duel w warszawskim klubie M25 pojawi się śmietanka DJ-ów. Zagoszczą m.in. szwedzka artystka SPFDJ, Będzie dużo ciężkiego i mrocznego techno, a wydarzenie odbywa się pod Czwórkowym patronatem.
rozwiń zwiń