Logo Polskiego Radia
Jedynka
Tomasz Jaremczak 09.07.2013

Zbrodnia Wołyńska. Kość niezgody na Ukrainie

Liczba ofiar, problem definicji pojęć, czy ocena skutków antypolskiej akcji - lista tematów, o które sprzeczają się ukraińscy historycy w sprawie Wołynia jest długa.
Wytyczanie zbiorowej mogiły na tzw. trupim polu w rejonie wsi Ostrówki na Ukrainie. W 2011 roku specjaliści z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa poszukiwali tam szczątków około 300 Polaków, którzy w 1943 roku zginęli z rąk UPA.Wytyczanie zbiorowej mogiły na tzw. trupim polu w rejonie wsi Ostrówki na Ukrainie. W 2011 roku specjaliści z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa poszukiwali tam szczątków około 300 Polaków, którzy w 1943 roku zginęli z rąk UPA. PAP/Archiwum/Darek Delmanowicz

Ukraińcy mniej niż Polacy interesują się swoją historią. Często jest ona jednak wykorzystywana przez tamtejszą klasę polityczną.

- Ukraińcy są rozdarci między narracją nacjonalistyczną a komunistyczną. Dlatego historycy, którzy popierają twierdzenie, że UPA walczyła od niepodległość Ukrainy, starają się Ukraińską Armię Powstańczą wybielić. Traktują zbrodnię wołyńską, jako niekontrolowaną wojnę chłopską, wynikająca z okoliczności historycznych - powiedział Roman Kabaczij, historyk konfliktów polsko-ukraińskich. Natomiast posługująca się narracją komunistyczną, rządząca Partia Regionów stawia pomniki ofiarom UPA. Mówi, że nacjonalizm ukraiński był największym złem, które wymyślono.

Taki podział wpływa na to, że prawie każdy element narodowej historii staje się częścią komunistycznego lub nacjonalistycznego kanonu. - Większość mieszkańców Wołynia uważa UPA za armię, która nie tylko walczyła o niepodległą Ukrainę, ale też broniła ludności w czasie II wojny światowej. Zarazem na Wołyniu jest większy niż w Galicji procent ludzi, którzy nie uważają UPA za armię, która wyrażała wolę narodu ukraińskiego - powiedział Mykoła Kuczerepa w uniwersytetu w Łucku.

Wołyń 1943: relacje świadków i audycje specjalne w Jedynce >>>

Ostatnio wśród ukraińskich historyków rozgorzała dyskusja o tym, kto zainicjował czystki na Wołyniu. - Nie wiemy dokładnie, bo nie ma takich dokumentów. Kierownictwo organizacji ukraińskich nacjonalistów nie było jednomyślne. Nie wyklucza to jednak ustnego rozkazu. Wszystko wskazuje na to, że wydał go dowódca UPA na Wołyniu, Kłym Sawur - powiedział Stanisław Kulczycki z Akademii Nauk Ukrainy.

Nie zgada się z nim jednak Wołodymyr Wiatrowycz z Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego. - Ani Kłym Sawur, ani żaden inny polityk ukraiński nie kontrolował tego, co zaczęło się dziać wiosną 1943 roku na Wołyniu - powiedział.

Zobacz serwis specjalny Wołyń 1943 >>>

Jurij Szapował z Akademii Nauk Ukrainy tłumaczy, że na Ukrainie jedną z najbardziej bolesnych zaszłości epoki sowieckiej jest depersonifikacja. - Mamy zbrodnie i ofiary, a kiedy zaczynamy wyjaśniać, skąd się to wzięło, często wszystko zanika i nie możemy znaleźć odpowiedzi - wyjaśnił.

Z kolei Ihor Iljuszyn, który jako pierwszy zawodowy historyk na sowieckiej Ukrainie zaczął badać zbrodnię wołyńską, podkreśla, że wtedy nie był to temat polityczny, więc dyskusja była łatwiejsza. Natomiast dziś badacze niechętnie piszą o Wołyniu, obawiając się presji polityków.

- Myślę, że polska opinia publiczna może się radykalizować, że od zarzutu wobec niektórych sił politycznych z przeszłości można przejść do zarzutów wobec współczesnych Ukraińców - powiedział. Ostrzegł, że może się tak stać, jeśli Ukraina i Ukraińcy nie będą śledzić tego, co mówi się w Polsce o Wołyniu, twierdząc jednocześnie, że problemu nie ma.

tj

Radiowa Jedynka jest patronem obchodów 70. rocznicy rzezi na Wołyniu. W dniach 8-11 lipca na naszej antenie specjalne audycje poświęcone tamtym wydarzeniom.