6 lutego 1989 - Lech Wałęsa: "Ten stół otacza narodowa nadzieja, ale także nieufność" >>>
Jak tłumaczyła w "Sygnałach dnia" była posłanka do polskiego i europejskiego parlamentu i była senator, Okrągły Stół z punktu widzenia "Solidarności" wydawał się koniecznością. - Ten pat społeczny, z którym mieliśmy do czynienia pod koniec lat 80. pogłębiał się i działał na szkodę obu stron. Zaczęły wybuchać niekontrolowane przez nikogo strajki, które mogły się zakończyć rozbojami na ulicach. A tego nikt w Polsce nie chciał - podkreślała Grażyna Staniszewska.
Okrągły Stół w Radiach Wolności >>>
Tym, który zmobilizował władze "Solidarności" do czynnego udziału w obradach Okrągłego Stołu był Lech Wałęsa. - W pewnym momencie powiedział, że jak inni nie chcą rozmawiać, to on też się z tego wypisuje, bo nie ma ochoty w pojedynkę zasłużyć sobie na miano zdrajcy i kolaboranta - wspominała była opozycjonistka.
>>> Tylko u nas - archiwalna transmisja z zakończenia obrad Okrągłego Stołu >>>
Opozycja nie wiązała dużych nadziei z obradami Okrągłego Stołu. - Byliśmy przekonani, że te rozmowy skończą się na niczym. Przeważył pogląd, że warto na tą chwilę usiąść po to, by z powrotem pokazać się społeczeństwu w mediach, dlatego że duch oporu w narodzie wtedy mocno osłabł. Myśleliśmy jednak, że to wszystko skończy się co najmniej niczym, jeśli nie aresztowaniami - przyznała uczestniczka tamtych wydarzeń.
Stan wojenny - serwis specjalny >>>
Grażyna Staniszewska nie zgodziła się z opinią Leszka Millera, wcześniejszego gościa "Sygnałów dnia", jakoby proces przemian demokratycznych w Europie Środkowo-Wschodniej rozpoczął się właśnie od Okrągłego Stołu. - Wszystko zaczęło się od ruchu "Solidarności" i nieugiętej walki przez wiele, wiele lat. Okrągły Stół był dopiero potem – stwierdziła.
Rozmawiał Przemysław Szubartowicz.
>>>Zapis całej rozmowy
"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00. Zapraszamy!
pg