Jedynka
Katarzyna Karaś
13.12.2012
Internowany w Białołęce: bez przerwy knuliśmy
Gościem audycji "Z kraju i ze świata" radiowej Jedynki był były przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Założycielskiego Związków Zawodowych Milicji Obywatelskiej Wiktor Mikusiński.
Czołgi na ulicach 13 grudnia 1981 r.Jan Żołnierkiewicz/solidarnosc.gov.pl
Galeria
Posłuchaj
-
Wiktor Mikusiński w audycji Z kraju i ze świata 13 grudnia 2012
Czytaj także
Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku Wiktor Mikusiński musiał się ukrywać. Niestety wpadł w pułapkę zastawioną na niego przez funkcjonariuszy SB i 18 lutego 1982 roku został internowany w Białołęce.
Mikusiński wspomina na antenie radiowej Jedynki, że to wydarzenie upokorzyło go. Do aresztu wprowadzili go jego koledzy. Dodaje jednak, że szybko odnalazł się w nowej sytuacji, ponieważ w areszcie spotkał dawnych znajomych ze studiów, zaprzyjaźnił się z opozycjonistami. - To pomogło mi przetrwać, dojrzeć politycznie - ocenia.
Zobacz serwis specjalny: STAN WOJENNY>>>
Gość Jedynki opowiada, że internowani zostali osadzeni w drewnianych barakach po więźniach kryminalnych. - Cele były ciasne, woda zimna, wyżywienie koszmarne - wylicza. Przyznaje, że osadzeni mieli chwile załamania, ale w przetrwaniu pomagała świadomość tego, że wszyscy mają określony cel.
- Knuliśmy bez przerwy, wydawaliśmy oświadczenia, demonstrowaliśmy, śpiewaliśmy pieśni. Wygwizdywaliśmy funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa, którzy chcieli nas namówić do współpracy. To była nasza walka z ustrojem - wyjaśnia Mikusiński.
Gość Jedynki po wyjściu z ośrodka był bezrobotny przez dwa lata. Kontakty zdobyte w areszcie pomogły mu w podjęciu pracy w podziemnym wydawnictwie.
Wysłuchaj całej audycji!
