Logo Polskiego Radia
Jedynka
Szymon Gebert 03.08.2012

Borusewicz: buczenie na cmentarzu to zdziczenie obyczajów

- To grupa zwolenników Radia Maryja i częściowo PiS-u. Wiadomo czyi zwolennicy tak się zachowują - powiedział w "Sygnałach Dnia" o skandalu na Powązkach Bogdan Borusewicz.
Marszałek senatu wstrzymał wyjazd polskiej delegacji do RosjiMarszałek senatu wstrzymał wyjazd polskiej delegacji do Rosji Wojciech Kusiński, PR

- Następuje zdziczenie obyczajów, bo to buczenie odbywało się także na cmentarzu. To jest szczególnie przykre. Wydaje mi się, że to grupa zwolenników Radia Maryja i częściowo PiS-u, ale chyba bardziej zwolennicy RM i różnych takich marginalnych ugrupowań jak Młodzież Wszechpolska - mówił marszałek Senatu.

Jego zdaniem "nie ma żadnych świętości" dla tych ludzi, skoro "został wybuczany i wygwizdany powstaniec warszawski Władysław Bartoszewski".

Szef Młodzieży Wszechpolskiej, Bogdan Winnicki, napisał w liście otwartym, że młodzież reagowała na "medialną i szkolną propagandę", w ramach której "próbuje się wpoić obojętność na pojęcia takie jak historia, pamięć, tożsamość narodowa, niepodległość, poświęcenie dla narodu". Zdaniem Borusewicza Winnicki powinien przeprosić, a nie "pouczać innych".
- Jeżeli szef MW, dość młody człowiek, w ten sposób potrafi pouczać innych zamiast przeprosić i powiedzieć, że do takich sytuacji nie będzie doprowadzał, to jest to… trudno mi to nazwać, ale to jest nie tylko przykre, ale skandaliczne - mówił gość Jedynki. Zdaniem byłego działacza KOR, WZZ i "Solidarności" "pouczanie w takiej sytuacji człowieka, który jest odpowiedzialny za zachowanie swoich działaczy to jest próba zawłaszczenia tych uroczystości". – Mówienie o patriotyzmie jest tu przynajmniej nie na miejscu - dodał.

"Poza cmentarzem to co innego. Politycy mają grubą skórę"

>>>Przeczytaj zapis rozmowy

Bogdan Borusewicz podkreślił, że to, co szczególnie razi go w zakłócaniu uroczystości rocznicowych Powstania Warszawskiego, to to, że dzieje się to także na cmentarzu, w obecności dawnych powstańców. - W sytuacji kiedy te uroczystości są poza cmentarzem to byłoby co innego. Ale dla mnie szczególnie uderzające jest to, że tego typu zachowania są na cmentarzu. Co roku składamy tam wieńce, kwiaty - mówił polityk. Zaznaczył, że nie chodzi o nadwrażliwość. - Politycy musza mieć twardą skórę, muszą być przyzwyczajeni do tego, że grupy przeciwników przychodzą i zachowują się tak, a nie inaczej - mówił Borusewicz. - Jednak my, Polacy jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że na cmentarzu zachowujemy ciszę – podkreślił.

Wina PiS? "Wiadomo czyi to zwolennicy”

- Wiadomo kto jest wygwizdywany, a kto jest oklaskiwany – to jest jasne czyi zwolennicy tak się zachowują – powiedział marszałek Senatu o powiązaniu "buczących” z Prawem i Sprawiedliwością.

Zobacz naszą galerię - DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

Rozmawiał Przemysław Szubartowicz.

sg