- W tym dokumencie będzie potępienie tych wydarzeń i nazwanie ich po imieniu, że była to zbrodnia, że były to czystki etniczne. Będzie potępienie zbrodni, które przyczyniły się do śmierci wielu niewinnych ludzi - wyjaśnia arcybiskup Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski, przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy obrządku łacińskiego. Arcybiskup będzie jednym z sygnatariuszy deklaracji, którą mają podpisać również zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Światosław Szewczuk, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Józef Michalik i metropolita Kościoła Bizantyjsko-Ukraińskiego w Polsce, arcybiskup Jan Martyniuk.
Przeczytaj >>> Abp Michalik o zbrodni wołyńskiej: zło zawsze ciągnie drugie zło
Deklaracja została uzgodniona, nie będzie natomiast wspólnego komunikatu Kościołów katolickich na Ukrainie. - Strona Kościoła greckokatolickiego nie przyjęła naszych propozycji i wydała swój własny komunikat - mówi gość "Sygnałów dnia". Wyjaśnia, że Kościół greckokatolicki opublikował swój list, w którym pisze jedynie, że wydarzenia na Wołyniu były efektem politycznych konfliktów polsko-ukraińskich. W liście tym nie było potępienia i nazwania ich zbrodnią.
Metropolita lwowski zwraca uwagę, że czystki etniczne nie mogą być metodą rozwiązywania sporów między narodami. Podkreśla, że na Ukrainie większość Ukraińców nie wie o wydarzeniach na Wołyniu, bo się o nich nie mówiło. Teraz skrajnie nacjonalistyczne partie odreagowują i reakcja na poczynania Kościołów jest ostra. - Trudno jest przyznać się do swoich słabości i swoich grzechów - mówi Mieczysław Mokrzycki. Podkreśla, że większość wiernych żyje razem z Ukraińcami. Oni sobie wybaczyli już w czasach sowieckich. Jedynie partie nacjonalistyczne ciągle podsycają nienawiść do Polaków.
Arcybiskup Mokrzycki jest przekonany, że potrzebne jest opisanie przez ukraińskich historyków tego, co działo się 70 lat temu. Bo o nich w podręcznikach się nie mówi. Wspomina się jedynie, że nakłaniano Polaków do opuszczenia Ukrainy. Kościół katolicki modli się za ofiary i za sprawców. Chce też uwrażliwiać ludzi, aby nie doszło do podobnych wydarzeń.
Metropolita lwowski apeluje do hierarchów greckokatolickich na Ukrainie, by otwarli swoje serca. - Ta rana da się zagoić, jeżeli będzie przebaczenie w sercu - mówi arcybiskup. Apeluje też do hierarchów Kościoła greckokatolickiego, żeby otwarli swoje serca. Kościół Katolicki zwrócił się o przekazanie kościołów, które są we władaniu greckich katolików, a nie są użytkowane. Od kilku lat nie ma odpowiedzi na tę prośbę.
Rozmawiał Krzysztof Grzesiowski.
(ag)
>>>Zapis całej rozmowy