W przeddzień 70. rocznicy Powstania Warszawskiego, Przemysław Truściński - rysownik, dyrektor artystyczny "Konkursu na komiks o Powstaniu Warszawskim" organizowanego rokrocznie przez Muzeum Powstania Warszawskiego, przypomina w "Popołudniu z Jedynką", że najważniejszym zadaniem artystów opowiadających o tym zrywie, jest pokazywanie prawdy. Nie wolno więc zapominać, że "wtedy byli to młodzi ludzie, którzy np. słuchali muzyki nowoczesnej na ówczesne czasy" - mówi rysownik. Dlatego jego zdaniem, nie należy bać się korzystania z języka popkultury w popularyzacji tej historii.
Powstanie Warszawskie - 1 sierpnia w radiowej Jedynce >>>
- Powstanie Warszawskie wchodzi już w te kręgi i generalnie nie ma w tym nic złego. Dlatego powstał film "Miasto 44”, komiksy, muzyka, ponieważ tego typu pomników potrzebujemy wszyscy - mówi Truściński. Rysownik zapewnia, że pop kultura nie musi infantylizować tematu, jak to czasem się jej zarzuca.
Anna Herbich, autorka książki "Dziewczyny z powstania" ma jednak wątpliwości. Przytacza list z poczty polowej napisany przez jednego z powstańców do żony: "U nas w oddziale atmosfera wspaniała....całuję Twojego słodkiego pysia. Chciałbym Cie zobaczyć, ale nie mam chyba czasu żeby przyjść do Was. Całuję. Będziemy w kontakcie”. - Ten liścik jest dla mnie wstrząsający, bo kiedy mężczyzna go pisał, żona ukrywała się w piwnicy i walczyła o przetrwanie. Zdaniem Herbich, dzisiejsze opisy Powstania są spłycone i nie pokazują wystarczająco wyraźnie tragedii ludności cywilnej.
Serwis specjalny POWSTANIE WARSZAWSKIE >>>
Herbich sądzi, że trzeba uważnie dobierać sposób przekazywania wiadomości o Powstaniu. Opowiada, że jej córka, gdy miała dwa lata dostała puzzle na temat zrywu z 1944 roku. Przedstawiały małe dzieci. Jedno z nich stało naprzeciwko czołgu. - Te puzzle dają przekaz, którego nie chcę dla mojej córki: że małe dzieci mają iść walczyć. Wydaje mi się, że powinniśmy pokazać jak to wyglądało - to była straszna, ciężka bitwa, w której ginęli ludzie, a milionowe miasto zostało zrównane z ziemią. Powinniśmy pamiętać, żeby przekazywać to właśnie w ten sposób - dodaje Herbich.
Radiowa Mapa Powstania Warszawskiego >>>
- To jest odpowiedzialność artystów. Jeśli ktoś wymyślił taką układankę, to on jest za to odpowiedzialny - komentuje Piotr Śliwowski, historyk i producent wykonawczy filmu "Powstanie Warszawskie”. Jego zdaniem, kultura popularna to doskonałe narzędzie popularyzowania wiedzy o Powstaniu. - Popkultura nie równa się zabawa. Apeluję: nie bójmy się popkultury. Umiejętne jej wykorzystanie w słusznej sprawie przynosi dobre efekty - mówi w Jedynce.
Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska.
iz