Dwójka
Michał Mendyk
29.05.2015
Wiktoriański detektyw musiał być bogaty
- XIX-wieczni literaccy detektywi nie pracowali, żeby żyć, lecz żyli aby pracować. To była przede wszystkim pasja - podkreślał publicysta Jakub Demiańczuk.
Pomnik Sherlocka Holmesa w Edynburgu. Bohater Conana Doyle'a stał się klasycznym wzorem detektywa, łącząc cechy angielskiego dżentelmena oraz naukowcaSiddharth Krish, lic. CC (wikipedia)
Posłuchaj
-
Rozmowa wokół książki "Detektyw w krainie cudów" (Pop-południe/Dwójka)
Czytaj także
W opublikowanej właśnie książce "Detektyw w krainie cudów" Tadeusz Cegielski dowodzi, że pierwsi prywatni miłośnicy kryminalnych zagadek byli naukowcami lub dżentelmenami (a często łączyli oba etosy). Dosyć późno bohaterami prozy detektywistycznej stali się natomiast policjanci, początkowo przedstawiani w niezbyt dobrym świetle (chociażby przez Conana Doyle'a). Relatywnie wcześnie (szybciej niż w rzeczywistości) do elitarnego grona dołączyły natomiast kobiety. Duża w tym jednak zasługa słynnej amerykańskiej Agencji Pinkertona.
Co ciekawe, najstarsze powieści detektywistyczne w ogóle obywały się bez... detektywów.
***
Tytuł audycji: Pop-południe
Prowadzi: Marta Strzelecka
Gość: Jakub Demiańczuk (publicysta)
Data emisji: 29.05.2015
Godzina emisji: 16.00
mm/bch