Logo Polskiego Radia
Dwójka
Michał Mendyk 22.04.2013

Kołodziejczyk: pomysłem na tę książkę było jeżdżenie najtańszymi pociągami

- Tam się opowieści snuje - opowiada Marcin Kołodziejczyk o swojej książce "B. Opowieści z planety prowincja" - Czasem ja po prostu wsiadam i kradnę, to znaczy siedzę i słucham, a czasem wtrącam się do tej rozmowy. Na przykład o świniobicie zapytałem, bo wydawało mi się, że to jest pieśń przeszłości...
Kołodziejczyk: pomysłem na tę książkę było jeżdżenie najtańszymi pociągami wikipedia commons/użytkownik Kabelleger/David Gubler
Posłuchaj
  • Marcin Kołodziejczyk o książce "B. Opowieści z planety prowincja"
Czytaj także

To ciąg migawek z codziennego życia zwykłych, przeciętnych ludzi. Prowincja w ich przypadku nie zawsze oznacza miejsce zamieszkania; to raczej sposób myślenia, mentalność.
- Wiele osób, które przyjeżdżają do miasta i są tu nawet latami, ciągle ma wiejskie sny i śnią im się na przykład końskie targi - opowiada reportażysta Marcin Kołodziejczyk.
Lokalne piękności lansujące się w Warszawie, wiejski Wajdelota uznawany jest przez miejscowych za uzdrowiciela, chłopcy rzucający się pod niemieckie samochody, aby wyłudzić odszkodowanie, pracownicy fabryk snujący opowieści o swym pustym życiu na trasie Warszawa-małe miasteczko...
Marcin Kołodziejczyk jest wielokrotnie nagradzanym dokumentalistą filmowym i reporterem, związanym z tygodnikiem "Polityka". W Dwójce opowiadał o swoim zborze reportaży książce "B. Opowieści z planety prowincja".
- To są moje poboczne obserwacje, które zbierałem podczas wyjazdów służbowych i o których wiedziałem, że one się na reportaż do gazety nie nadają, ponieważ tam się nie dzieje nic. Ale jak bardzo tak się nie dzieje nic, to jest ciekawe - mówi.
Z Marcinem Kołodziejczykiem rozmawiała w "Świecie młodych" Katarzyna Nowak.