Aleksander Dębicz i Jakub Józef Orliński na "Domówce z Dwójką" [WIDEO]
- Żeby zachęcić kogoś do odwiedzenia sali koncertowej, trzeba najpierw pokazać mu, co ciekawego może tam usłyszeć. Wiele osób nie chce przychodzić do filharmonii lub oper, bo czują się tam nieswojo. Wszystko jest zbyt grzeczne, napuszone, jak w muzeum! Słuchanie tej samej muzyki w nieformalnym, znajomym otoczeniu staje się nagle zupełnie innym doświadczeniem – mówił Gabriel Prokofiev o organizowanych przez siebie… wieczorach klubowych z muzyką poważną.
Czy muzyka klasyczna i rozrywkowa to dwa całkowicie różne od siebie światy? Jak brzmiał klubowy Londyn lat 90.? W rozmowie również o przełamywaniu stereotypów (tak zwany zwyczajny odbiorca nie potrzebuje prostych popowych piosenek; ludzie, którzy nie mają muzycznego wykształcenia, potrafią czerpać radość z odkrywania dziwacznych harmonii i nietypowych rytmów) oraz o tym, czy sławne nazwisko pomaga w karierze artystycznej.
- Kiedy miałem dziewiętnaście, dwadzieścia lat, czułem się przytłoczony moim pochodzeniem. Z powodu nazwiska nabawiłem się nawet czegoś w rodzaju blokady twórczej. Wiedziałem, że każdy mój utwór będzie od razu oceniany i porównywany z dorobkiem dziadka - zaczął Gabriel Prokofiev opowieść o swoich "zmaganiach" z rodzinnymi korzeniami.
***
Tytuł audycji: Rozmowy po zmroku
Prowadzący: Monika Zając
Goście: Gabriel Prokofiev (kompozytor, producent muzyczny i DJ)
Data emisji: 5.05.2020
Godzina emisji: 21.10