- O ile w dawnej tradycji ludowej, pierwszy dzień świąt był czasem odpoczynku i rodzinnego ucztowania, to drugi dzień był czasem odwiedzania się i przyjmowania gości - mówi Amudena Rutkowska z Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie.
Dzień Świętego Szczepana wiązał się z rytualnym obrzucaniem się zbożem na szczęście. Robiono to domu, ale także w kościele. - To obrzucanie się było związane z magią urodzaju. Chodziło o to, by w nowym roku się rodziło i wszystkiego było pod dostatkiem - mówi etnografka.
Trudno powiedzieć, czy ten zwyczaj obrzucania się ziarnem, gdzieś jeszcze przetrwał. Dzisiaj i pierwszy i drugi dzień świąt są do siebie podobne - to przede wszystkim czas świętowania przy stole w gronie najbliższych lub wzajemnych odwiedzin czy przyjęć, w tym także wesel.
Pierwszy męczennik
W drugim dniu świąt Bożego Narodzenia, kościół czci pierwszego męczennika św. Szczepana. - Męczeństwo za wiarę zdarzało się już w świecie antycznym. To fenomen nie związany tylko z chrześcijaństwem - mówi ks.prof.Jan Żelazny z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II.
Jak wyjaśnia, prześladowany i zabity z powodów religijnych był np. Sokrates. Chrześcijaństwo jednak później dowartościowało męczeństwo. Martyr czyli męczennik stał się świadkiem Chrystusa - dodaje ks.prof.Jan Żelazny.
Jak wyjaśnia, w chrześcijaństwie męczennik odwzorowuje Ewangelię i zaświadcza o jej prawdziwości.
Według statystyk, chrześcijaństwo jest dziś jedną z najbardziej prześladowanych religii. Blisko 350 milionów chrześcijan poddawanych jest różnym formom dyskryminacji.
IAR, bk