Do śmiertelnego wypadku posła Wójcikowskiego doszło 19 stycznia na trasie S8 nieopodal Rawy Mazowieckiej, gdy jechał do Warszawy. Z niewyjaśnionych przyczyn jego samochód uderzył w barierki energochłonne na lewym pasie. Auto odbiło się od nich i stanęło w poprzek drogi na prawym pasie, a następnie zderzył się z nim ford transit. Jak podała poniedziałkowa "Rzeczpospolita", prokuratura ustaliła, że w aucie Rafała Wójcikowskiego uszkodzony był przewód hamulcowy.
W związku z doniesieniami medialnymi, dotyczącymi uszkodzonego przewodu hamulcowego w samochodzie posła, prokuratura wydała komunikat. Podkreśliła, że „w toku śledztwa uzyskano dotychczas dwie opinie biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków oraz z zakresu mechanoskopii. Zarówno opinia biegłych wydana w marcu 2017 roku, jak i pogłębiona opinia z kwietnia 2017 roku, w sposób jednoznaczny i kategoryczny wskazują, że stan techniczny pojazdu nie miał żadnego związku przyczynowego z zaistniałym wypadkiem”.
Anna Maria Siarkowska oceniła w Polskim Radiu 24, że w sprawie śmierci posła Wójcikowskiego panuje chaos informacyjny. – Minęło już siedem miesięcy od wypadku, nadal opinia publiczna nie poznała ustaleń – wskazywała parlamentarzystka. – Mam nadzieję, że ministrowie odpowiedzialni za nadzór nad organami prowadzącymi śledztwo, będą przyglądać się sprawie i będą informować społeczeństwo. W końcu zginął poseł – pointowała gość PR24.
Natomiast Marcin Dobski podkreślił, że większość mediów, które opisywały artykuł, nadinterpretowała niektóre jego ustalenia. - Przeczytałem komunikat prokuratury, przeczytałem jeszcze raz swój artykuł. Wygląda na to, że prokuratura zdementował doniesienia niektórych mediów - powiedział. Tłumaczył również, że artykuł miał na celu pokazanie wątpliwości ws. śmierci posła Kukiz'15.
Śledczy podkreślają, że wszystkie układy pojazdu kierowanego przez pokrzywdzonego mające wpływ na bezpieczeństwo jazdy, w tym w szczególności hamulcowy, kierowniczy i jezdny, były sprawne technicznie. Uszkodzenie układu hamulcowego śledczy kwalifikują jako powypadkowe, ale zwrócili się w tej sprawie o uzupełniającą opinię biegłych. "Biegły nie stwierdził śladów działania narzędzi, które mogłyby być użyte w celu rozdzielania przewodu, ani takich cech powierzchni przełomów, które mogłyby świadczyć o zmęczeniowym charakterze uszkodzenia" – napisano.
Prokuratura informuje, że w celu wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy Prokuratura Okręgowa w Łodzi podjęła decyzję o powołaniu biegłych z zakresu ruchu drogowego i medycyny sądowej z renomowanego krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna. Biegli mają wydać kompleksową opinię o przebiegu wypadku i jego przyczynach, a także o mechanizmie powstania obrażeń doznanych przez pokrzywdzonych.
Polskie Radio 24/IAR
___________________
Gorący Temat w Polskim Radiu 24 - wszystkie audycje
Data emisji: 21.08.17
Godzina emisji: 15.08, 16.39