Logo Polskiego Radia
Jedynka
Emilia Iwanicka 05.03.2013

Polskim archeologom w Iraku pomagają satelity szpiegowskie

Teren dzisiejszego irackiego Kurdystanu należy do najgorzej poznanych regionów Mezopotamii, a może całego Bliskiego Wschodu.
Zdjęcie ilustracyjneZdjęcie ilustracyjneShutterstock

Z przyczyn politycznych teren ów, nie był dostępny dla naukowców przez ponad 40 lat (od 1974 do 2005 roku). Dopiero powstanie autonomicznego Kurdystanu, szybka poprawa bezpieczeństwa i normalizacja sytuacji wewnętrznej w regionie umożliwiły ponowne otwarcie tego kraju na projekty archeologiczne.

– To problem między mieszkającymi tam Kurdami a rządami w Bagdadzie, które ich kontrolowały. Od początku powstania Iraku, czyli od lat 30. ubiegłego wieku, dochodziło tam do silnych antagonizmów, które później przerodziły się w wojnę partyzancką. Kiedy tam byłem pierwszy raz, czyli w 1986 r., cały wschodni brzeg Tygrysu kontrolowały wojska rządowe, ale tylko za dnia. Natomiast w nocy był tam wolny Kurdystan – opowiadał prof. Rafał Koliński z Uniwersytetu A. Mickiewicza w Poznaniu.

Jesienią ubiegłego roku rozpoczęła tam swoje prace misja badawcza pod kierunkiem prof. Rafała Kolińskiego. Polacy pracują na północy Iraku, chcą zbadać teren wielkości jednej czwartej Polski.

Aktualnie archeolodzy badają teren o powierzchni około 2 tys. m. kw. – Czyli to bardzo duży obszar. Jest też zróżnicowany, bo są równiny i pastwiska, ale miejscami są i góry. Bardzo pomagają nam rozmowy z tamtejsza ludnością, bo ci mieszkańcy doskonale wiedzą co jest na polach i pomagają nam wskazywać stanowiska archeologiczne – dodał gość Jedynki.

Jak satelity szpiegowskie pomogły archeologom? O tym m.in. można usłyszeć w nagraniu audycji. Na "Naukowy zawrót głowy” zaprasza Katarzyna Kobylecka.

ei