Tragiczny bilans zamachów w Kabulu. Liczba ofiar rośnie
W dwóch wybuchach przed lotniskiem w Kabulu zginęło też 13 żołnierzy USA, a 15 zostało rannych.
Bomby eksplodowały w pobliżu bramy, którą Afgańczycy wchodzili na lotnisko, oraz przy pobliskim hotelu, gdzie dyplomaci wydawali wizy. Według Pentagonu doszło tylko do jednego samobójczego wybuchu.
Czytaj także:
Liczba ofiar podawana przez afgańskich urzędników jest dwukrotnie wyższa od wcześniej przekazywanej. 170 ofiar śmiertelnych oznacza, że zamachy były najbardziej krwawymi atakami w afgańskiej stolicy od wielu miesięcy. Do ich przeprowadzenia przyznała się skłócona z talibami lokalna filia ISIS. Zachodnie wywiady ostrzegają, że w rejonie lotniska możliwe są kolejne zamachy.
00:56 11265331_1.mp3 Pentagon: w Kabulu był tylko jeden wybuch (IAR)
Afgańczycy czekają na ewakuację
Wokół lotniska nadal czeka kilka tysięcy Afgańczyków, którzy chcą opuścić kraj. Ewakuacja prowadzona przez Stany Zjednoczone i inne kraje NATO wchodzi jednak w ostatnią fazę. Waszyngton informował, że osoby, które są poza lotniskiem, nie zostaną już zabrane samolotami. Na lotnisku na wylot czeka około 5,5 tys. Afgańczyków.
"Będzie eskalacja napięcia". Waszczykowski o zamachach w Kabulu
Do tej pory z Afganistanu wywieziono 110 tysięcy osób: dyplomatów i obywateli krajów NATO oraz współpracujących z nimi przez ostatnie lata Afgańczyków.
Tysiące Afgańczyków z obawy przed talibami szturmują tymczasem zamknięte przejście graniczne z Pakistanem w Spin Boldak.
dn/ng