Logo Polskiego Radia
PAP
Michał Chodurski 23.01.2012

"Podpisanie ACTA może prowadzić do cenzury"

Taką opinię wyraził prezes Fundacji Batorego Aleksander Smolar. Przyznał, że nie ma prostego rozwiązania, aby pogodzić prawa autorskie z powszechnym dostępem do treści w internecie.
Aleksander SmolarAleksander SmolarPolskie Radio

Według Smolara wprowadzanie takich regulacji "to problem bardzo złożony, który dotyczy współczesnego świata i zmiany panujących w nim reguł, w związku z tym, że poza światem realnym mamy dzisiaj istotny wymiar wirtualny".

"To moze prowadzić do cenzury i nadużyć"

W jego ocenie intencją prawodawców nie jest tu cenzura, ale taka umowa jak ACTA "zawiera ograniczenia świata wirtualnego, wymiany myśli, idei, dzieł oraz może prowadzić do nadużyć i cenzury".

Smolar zwrócił uwagę, że przerzucenie na firmy oferujące dostęp do sieci odpowiedzialności za nieprzestrzeganie prawa przez użytkowników może prowadzić do cenzury prewencyjnej. "Tu jest możliwość cenzury i nadgorliwości, ponieważ gdy kryteria są niezbyt precyzyjne, to obawiając się ewentualnych kar, takie firmy mogą mieć skłonność do stosowania pewnych form cenzury prewencyjnej" - podkreślił szef Fundacji Batorego.

"Czy akceptować astronomiczne sumy za prawa autorskie?"

Dodał, że nie bez znaczenia są też realia, ponieważ gdy mamy do czynienia z setkami milionów uczestników świata wirtualnego, "jest rzeczą bardzo mało prawdopodobną, aby państwa były w stanie poddać kontroli ten świat i nad nim zapanować".
Z drugiej strony, według Smolara, twórcy mają prawo do rekompensaty za wykorzystywanie ich dzieł. Zaznaczył, że prawa autorskie w cywilizowanym świecie powinny być szanowane, ale w tym wymiarze można się zastanawiać, "czy astronomiczne sumy pobierane przez twórców kultury masowej znajdują jakiekolwiek uzasadnienie".

"Powinno się znaleźć sposób rekompensowania twórców, równocześnie bez ograniczania dostępu do treści w internecie, np. poprzez opodatkowanie różnych dochodowych instytucji świata wirtualnego i opłacania twórców przez instytucje społeczne lub związki twórcze" - powiedział prezes Fundacji Batorego.

Znów bez konsultacji

Smolar pytany o brak konsultacji społecznych ws. ACTA, podkreślił, że "to nie jedyny przypadek, gdy nie było konsultacji społecznych, jednak to nie jest - jego zdaniem - kwestia złej woli, tylko złej organizacji w takich sytuacjach".

ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement) to układ między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA, do którego ma dołączyć UE.

Tu zobacz pełny tekst umowy ACTA po polsku>>>

Jego nazwę można przetłumaczyć jako "porozumienie przeciw obrotowi podróbkami", dotyczy jednak ochrony własności intelektualnej w ogóle, również w internecie. Zdaniem obrońców swobód w internecie może prowadzić to do blokowania różnych treści i cenzury w imię walki z piractwem.

Rada UE decyzję o podpisaniu go podjęła podczas polskiej prezydencji na posiedzeniu 15-16 grudnia 2011 r. z udziałem ministrów rolnictwa i rybołówstwa, pod przewodnictwem Marka Sawickiego.

Kraje UE uzgodniły przystąpienie do porozumienia na szczeblu eksperckim; w takim przypadku jest przyjętą praktyką, że formalną decyzję podejmują bez dyskusji ministrowie na dowolnym posiedzeniu.

Polska miała podpisać porozumienie 26 stycznia w Tokio, ale w poniedziałek minister administracji i cyfryzacji Michał Boni powiedział, że w tym terminie może do tego nie dojść.

PAP/mch