Aktorkę oglądać możemy także w teatrze. - Tutaj proces powstawania postaci odbywa się w warunkach szklarnianych. Jest czas, jest miejsce na błąd, a premiera nie oznacza końca. W tym tkwi piękno tego fachu - opowiada Wasilewska, ale przyznaje, że ograniczenia planu filmowego też są dla niej pociągające.
"Wataha" powraca. "Będzie piękniej plastycznie"
Więcej o rolach, które sprawiają radość, planach na przyszłość i najdziwniejszej scenie w "Sztuce kochania" dowiesz się z nagrania audycji.