Czwórka
Andrzej Cała
10.10.2014
Dredy wchodzą na salony
W kinach można już zobaczyć doskonały film dokumentalny "W drodze do Jah", który poświęcony jest Jamajce, muzyce reggae i rastafarianizmowi. To kolejny krok popularyzujący ten ruch, jamajskie brzmienia i co za tym idzie też dredy.
DredyGlow Images
Posłuchaj
-
Noszenie dredów nie musi wiązać się z byciem fanem kultury jamajskiej (Czwórka/Mówi się)
Czytaj także
Artur Liebhart, dyrektor festiwalu filmów dokumentalnych Planete Doc, bardzo chwali produkcję, w której wystąpili m.in. Gentleman i Alborosie. Jego zdaniem "W drodze do Jah" to nie jest film o rozwoju i popularności muzyki reggae. - Główną osią jest raczej podróż na Jamajkę białych artystów, którzy podjęli się grania reggae i traktowani są tam, jak swoi. Spojrzenie na ten kraj z ich perspektywy, również nam pomaga lepiej go zrozumieć - przekonywał w Czwórce.
PRZECZYTAJ: Dready. Odzwierciedlenie naszej duszy
Michał Wiesiołek ze strony dredy.pl uważa, że popularności kultury jamajskiej w Polsce nie można mierzyć tylko liczbą osób, które noszą tę specyficzną fryzurę. - To jest kwestia bardzo osobista. Niektóre fryzury są raz modne, raz mniej. U mnie co ciekawe dredy wyszły od muzyki, którą wcale nie było reggae, ale punk rock i metal - powiedział gość "Się mówi".
Czy łatwo jest dbać o dredy? Jak długo trzeba zapuszczać włosy, by móc w ogóle zgłosić się do fryzjera na zaplątanie warkoczyków? Dowiesz się o tym z zapisu audycji.
ac