Z końcem sierpnia zakończyła się wojskowa misja państw zachodnich w Afganistanie. Zginęło w niej 2365 żołnierzy USA, a także m.in. 1144 żołnierzy międzynarodowej koalicji ISAF.
"Teraz, jak nigdy przedtem, ważne jest, by świat wywierał presję na talibów". Ambasador o sytuacji w Afganistanie
Dr Michał Lubina komentował sytuację po wycofaniu się wojsk USA, także reakcje władz Chin. - W Chinach mamy triumfalizm z powodu porażki Amerykanów, rzeczywiście od początku Chińczycy byli bardzo ostrożni. W 2001 roku, gdy USA wchodziły do Afganistanu, Chińczycy przestrzegali przed narzucaniem demokratycznych wzorców w innych krajach - przypominał. - Druga narracja to przekaz do Tajwanu, mówiący, że "to samo was spotka", że kraj ten nie ma co liczyć na Stany Zjednoczone - dodał gość audycji.
- Kolejnym elementem jest dość duża niepewność co do tego, co będzie dalej. Obecność USA w Afganistanie była wygodna, wykrwawiali się i tracili pieniądze, w efekcie osłabiali się, ale zapewniali bezpieczeństwo (…) terroryzm nie rozlewał się na kraje sąsiednie, także na Chiny. Wiele krajów wolało mniej lub bardziej wyraźny protektorat amerykański niż wpływy chińskie. Gdy obecność USA wyraźnie słabnie na świecie, mamy w Azji głosy niepokoju, np. Singapur - mówił ekspert.
25:41 PR24_mp3 2021_09_02-19-33-12.mp3 Dr Michał Lubina o sytuacji w Afganistanie (Polskie Radio 24 / Świat w powiększeniu)
Czytaj także:
Po tym, jak Stany Zjednoczone wycofały większość swoich wojsk z Afganistanu, kontrolę nad dużą częścią kraju, a także stolicą Kabulem, przejęli talibowie. Państwa UE i NATO zorganizowały ewakuację swych obywateli oraz swoich współpracowników z Afganistanu.
* * *
Audycja: Świat w powiększeniu
Prowadzący: Antoni Opaliński
Gość: dr Michał Lubina
Data emisji: 02.09.2021
Godzina: 19.33