Robert Kubica po raz kolejny dowiódł, że na torze potrafi walczyć jak nikt. Podczas GP Singapuru 26 września problemy z oponą kosztowały go spadek na 13. pozycję, lecz dzięki brawurowym manewrom wyprzedzania ukończył wyścig na 7. miejscu.
– Nagle okazało się, że jadący w czołówce Robert musi zjechać na dodatkowy pit stop, ponieważ mechanicy zauważyli, że z prawej tylniej opony uchodzi powietrze. Powrócił na tor na 13. miejscu i dał popis! – cieszył się w "Poranku" Michał Stolfa, dziennikarz Polsatu Sport. – Wtedy zaczął się jego koncert – dodał entuzjastycznie.
Dziennikarz pozytywnie ocenia wyniki Roberta Kubicy w tym sezonie. – Jest lepiej, niż można było się spodziewać. Zajmuje 8. pozycję w klasyfikacji generalnej z realnymi szansami na 6. lokatę pod koniec sezonu – stwierdził. Jego zdaniem, polski kierowca wciąż jest w stanie zaskoczyć nas swoim panowaniem nad bolidem.
Ostatnio w kuluarach mówi się o transferze Kubicy do Ferrari. Michał Stolfa wyjaśnia jednak, że rywalizacja pomiędzy Polakiem a członkiem drużyny Ferrari – Fernando Alonso, źle by się skończyła dla obu sportowców. – Alonso, który jest panującym królem włoskiej ekipy, nie pozwoli, by ktokolwiek mógł mu zagrozić. On chce, by wszystko było robione pod niego. Robert nie jest osobą, która dałaby sobie w kaszę dmuchać i nie zgodziłby się na taka sytuację – wyjaśnia gość "Poranka". Według niego, Robert w ekipie Renault jest na "właściwym miejscu" i powinien tam zostać.
Kolejny wyścig 8 października w Japonii. Będziemy trzymać kciuki.
ap/ŁSz