Logo Polskiego Radia
Czwórka
Ula Kaczyńska 05.12.2013

Włochy - ukochany przez filmowców kraj

Włoska branża turystyczna zanotowała nowy trend - coraz więcej turystów podróżuje po tym kraju śladami filmowych bohaterów.
Dla wielu reżyserów Rzym to najbardziej filmowe miasto. Co ciekawe, zdanie to podzielają także twórcy zza oceanuDla wielu reżyserów Rzym to najbardziej filmowe miasto. Co ciekawe, zdanie to podzielają także twórcy zza oceanuGlow Images/East News

Takie zwiedzanie odbywa się nie tylko tropem dzieł światowej kinematografii, ale też najnowszych produkcji.

Poznaj z Czwórką najpiękniejsze zakątki świata <<<

- Jakiś czas temu w kinach pojawił się niezwykle ciepły film "Pod słońcem Toskanii", który zadziałał lepiej niż jakakolwiek kampania reklamowa - opowiada dziennikarz filmowy Artur Cichmiński. - Skąpane w słońcu włoskie plenery, duch romantyzmu i południowy temperament sprawiły, że kobiety właśnie w Toskanii chciały spędzać wakacje.

Ale nie tylko komedie romantyczne działają na turystów jak wabik. Odkąd "Gomorra", czyli opowieść o neapolitańskiej mafii, otrzymała większość najważniejszych nagród filmowych, ludzie na własne oczy chcieli przekonać się jak wygląda życie w Neapolu. - W filmie Matteo Garrone widzimy obskurne blokowiska, które przypominają brazylijskie slumsy. Trudno takie widoki sprzedać jako atrakcję turystyczną, mimo to i na taką podróż znajdują się chętni - mówi Cichmiński.

Urokowi Wiecznego Miasta uległ także, zakochany niegdyś po uszy w Nowym Jorku, Woody Allen. - W ten sposób stolica Włoch została naznaczona niezwykłym filmowym śladem. Pokazane w "Zakochanych w Rzymie" skrzyżowanie z włoskim policjantem stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Rzymie - kontynuuje krytyk filmowy. - Co ciekawe, Woody Allen zrezygnował ze zdjęć wizytówki miasta, czyli Koloseum.

Najpiękniej jednak o Rzymie w swoich filmach opowiadał Federico Fellini, dla którego miasto nie było tłem, tylko pełnoprawnym bohaterem historii. Scena z "La Dolce Vita", w której Anita Ekberg kąpie się w fontannie di Trevi to już klasyka kina.

Dziś klimat tamtych filmów odnaleźć można w najstarszej części Rzymu, Trastevere (Zatybrzu). Jeśli natomiast ktoś jest prawdziwym koneserem kina powinien odwiedzić istniejące od ponad 70 lat filmowe miasteczko Cinecitta. Na jego terenie znajdują się zachowane i gotowe do ponownego użycia dekoracje, będące kopiami całych ciągów ulic Nowego Jorku, starożytnego Rzymu, wierne kopie setek metrów ulic Paryża, arka Noego, czy kompletny klasztor z filmu "Imię róży". Więcej o tym niezwykłym miejscu w "4 do 4" opowiadała Julia Wollner.

(kul)