Street food to najszybciej rozwijający się w Polsce trend kulinarny. Nic więc dziwnego, że w największym jak dotąd w Polsce zlocie foodtrucków udział wzięło 17 ciężarówek i setki degustatorów.
- Mamy stosunkowo mały samochodzik - śmieje się Weronika z "Jakie Taco". - Na powierzchni 10 m2 przygotowujemy przysmaki kuchni meksykańskiej. I czasami mamy tutaj bardzo ciasno, bo zdarza się, że pracujemy we troje.
Moda na foodtrucki narodziła się w Stanach Zjednoczonych, podobno już w czasach wojny secesyjnej. W tej chwili w Ameryce takich barów na kółkach są tysiące, w samym Nowym Jorku - 1800 pojazdów. W Polsce to rozwijająca się gałąź branży gastronomicznej, która cieszy się coraz większą popularnością. W ciągu dnia foodtrucki parkują przy biurowcach, w weekendowe noce zatrzymują się w klubowych zagłębiach.
Zainteresowanie zlotem przerosło najśmielsze oczekiwania organizatorów. W rozmowie z reporterką Czwórki Ania Żurek z Niedorzecznych zapewniła, że odbędą się kolejne edycje tej imprezy.
kul