Logo Polskiego Radia
Czwórka
Joanna Łopat 02.10.2013

"Mężczyzna na kozetce" chce być kochany

- Kiedy otworzyłam mój gabinet, spodziewałam się, że na terapię będą się zgłaszać głównie kobiety. Okazało się jednak, że zaczęli dzwonić mężczyźni, którzy coraz częściej zdają sobie sprawę z tego, że też mają problemy i potrzebują pomocy – mówi Brandy Engler, seksuolożka, autorka książki "Mężczyzna na kozetce".
Mężczyźni coraz częściej i chętniej zwierzają się psychologomMężczyźni coraz częściej i chętniej zwierzają się… psychologomGlow Images/East News
Posłuchaj
  • Miłosz Brzeziński o kobietach w świecie biznesu (Poranek OnLine/ Czwórka).
  • Brandy Engler mówi o "mężczyznach na kozetce" (Poranek OnLine/ Czwórka).
Czytaj także

Mężczyźni przychodzą do gabinetu Brandy Engler, żeby rozmawiać o uzależnieniu od pornografii, o impotencji, lęku przed bliskością i miłości.

Dom
Dom Wydawniczy PWN

- To pozwala zdać sobie sprawę z tego, jak dużą seksualną władzę mają kobiety. I jak bardzo mężczyźni chcą być czuli i wrażliwi. Oni, wbrew pozorom, bardzo emocjonalnie podchodzą do seksu. Chcą być kochani, chcą czuć więź z partnerką. I właśnie dlatego przychodzą do gabinetu - wyjaśnia seksuolożka.
Właśnie dlatego Brandy Engler napisała książkę pt.”Mężczyzna na kozetce” - o najbardziej powszechnych problemach związanych z seksem.
- Poruszam problemy związane z pornografią, niewiernością, uzależnieniem od seksu. W książce są wszelkie zagadnienia, które dotyczą zwykłych par. Staram się przedstawić je z nieco innej perspektywy. Wydaje mi się, że w ten sposób pomogę kobietom spojrzeć na facetów z większym zrozumieniem - opowiada autorka książki.

Niezależność kobiet nieoczekiwanie stała się problemem dla wielu mężczyzn, którzy boją się, że nie spełnią oczekiwań swoich partnerek. Strach przed byciem odrzuconym lub ocenionym powoduje frustracje, które prowadzą mężczyzn na kozetkę. Tam, coraz odważniej mówią o tym, czego pragną, co czują i czego się boją.

Miłosz
Miłosz Brzeziński/ fot.W.Kusiński

To dość poważna zmiana w naszej społecznej mentalności, ponieważ, jak mówi Miłosz Brzeziński, psychoterapia powstała dla kobiet.
- To one były chore, skrzywione i trzeba było je leczyć, długo z nimi rozmawiać i tłumaczyć, że jak nie chcą to chcą. Do gabinetów przychodziły kobiety, którym się nudziło. A psychoterapia dla mężczyzn zaczęła się w latach 70. - twierdzi trener osobisty.
To efekt emancypacji. Przez ostatnie pięćdziesiąt lat kobiety zrobiły ogromny postęp. Ten postęp okazuje się niesymetryczny. Nie tylko w relacjach prywatnych, ale i zawodowych. O czym w audycji "Poranek OnLine" opowiada trener osobisty - Miłosz Brzeziński.

jl