Logo Polskiego Radia
Czwórka
Joanna Łopat 03.10.2013

Porno sposób na zemstę

- Przez trzy lata spotykałam się z facetem. W tym czasie wysyłaliśmy sobie różne, często bardzo intymne zdjęcia. Prowadziliśmy również erotyczne pogaduszki na czacie, bo był to związek na odległość. Po miesiącu od rozstania coś zaczęło się dziać… - wyznaje Holly Jacobs.
Mężczyźni w ramach zemsty publikują zdjęcia swoich ex-partnerekMężczyźni w ramach zemsty publikują zdjęcia swoich ex-partnerekGlow Images/East News
Posłuchaj
  • Historia Holly Jacobs, ofiary "porno-zemsty" (Poranek OnLine/ Czwórka).
Czytaj także

Na facebookowym profilu pojawiły się rozebrane zdjęcia Holly. A po pół roku kolejne fotografie znalazły się w serwisach porno. Ale to nie był koniec. Po dwóch latach były chłopak zamieścił wszystkie dane dotyczące Holly na stronie służącej zemście.
Takie portale stają się popularnym narzędziem zemsty. Porzuceni faceci robią ze swoich byłych dziewczyn gwiazdy amatorskiego porno. Sieć zalewają zdjęcia, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego i opuścić sypialni. Opisane imieniem i nazwiskiem, a czasem nawet adresem ex-dziewczyny, trafiają do Internetu. To zjawisko określane jest w Stanach jako "revenge porn", czyli "porno-zemsta".
Holly Jacobs zainicjowała kampanię "Stop revenge porn", ponieważ sama nie dostała wsparcia ze strony systemu prawnego. Zaczęła od petycji sugerującej zmianę prawa w poszczególnych stanach i na poziomie federalnym. Jej strona, w ciągu roku, stała się centrum pomocy ofiarom "porno zemsty".
- W większości przypadków to rzeczywiście zemsta. Ale niektóre ofiary, które rozmawiały ze swoimi prześladowcami, mówią, że oni tłumaczą swoje zachowanie tym, że w ten sposób chwalą się swoimi zdobyczami. Że to swego rodzaju pamiętnik z podbojami. A niektórzy po prostu na tym zarabiają - wyjaśnia Holly Jacobs.
Ostatecznie gubernator Californii podpisał ustawę zmieniającą prawo, dzięki któremu taka zemsta jest przestępstwem.
W Polsce natomiast, jak wyjaśnia adwokat, dr Łukasz Chojniak, od 2010 roku obowiązuje zapis w Kodeksie Karnym, zgodnie z którym osoba, która bez naszej wiedzy, lub pod groźbą, przemocą utrwala czynności seksualne, albo upublicznia prywatne, intymne zdjęcia bez zgody osoby sfotografowanej, podlega karze od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Można również domagać się odszkodowania za szkody molarne.

jl