Leanid Hulaka, pełnomocnik rządu do spraw religii i mniejszości narodowych powiedział na konferencji prasowej w Mińsku, że zastrzeżenia budzi odprawianie mszy wyłącznie po polsku. Hulaka poinformował, że wierni skarżą się, iż niektórzy księża przez kilka lat pobytu na Białorusi ani razu podczas liturgii w kościele nie używali języka białoruskiego czy rosyjskiego. Jak uzasadniał, nie wszyscy wierni znają język polski.
Dlatego w ubiegłym roku 18 polskim księżom wydane zostały tylko 3-miesięczne wizy. 14 z nich zaczęło jednak w trakcie liturgii używać również języka rosyjskiego czy też białoruskiego i dlatego w tym roku zostaną im wydane już 6-miesięczne wizy.
- Wobec 4 osób (księży) są wątpliwości. Możemy im przedłużyć wizy ponownie na 3 miesiące. Niewykluczone jednak, że zostanie podjęta decyzja, by w ogóle im ich nie przedłużać- powiedział Hulaka.
- Będę to mógł powiedzieć za tydzień, bo 27 i 28 lutego mam spotkania, m.in. z biskupem (grodzieńskim Aleksandrem) Kaszkiewiczem, i podejmę ostateczną decyzję - powiedział Hulaka.
Według jego informacji, na Białorusi pracuje obecnie 450 księży, w tym 158 z zagranicy, wśród nich 152 jest z Polski.
O tym, że niektórzy katoliccy duchowni sprawujący posługę na Białorusi dostają wizy na trzy albo sześć miesięcy zamiast na rok mówił w grudniu na konferencji prasowej metropolita mińsko-mohylewski, arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz.
- Jest to dla mnie niezrozumiałe, choć wszystko odbywa się zgodnie z prawem, bo wizę można wydawać na okres od jednego miesiąca do roku. Niektórzy księża w grodzieńskiej diecezji otrzymali wizy na trzy miesiące. U nas, w diecezji mińskiej, większość dostała na pół roku, chociaż w zeszłym roku dostawali na rok - powiedział wówczas metropolita.
agkm
Informacje o Białorusi: Raport Białoruś