Krzysztof Pieczyński widowni znany jest najbardziej z ról telewizyjnych: lekarza Bruna czy młodego Bronka Talara. Mało kto poznał go jako pisarza. "Dom Wergiliusza" - taki właśnie tytuł nosi jego najnowsza książka. To nie jest literatura, którą można przeczytać za jednym razem. Czyta się ją fragmentami, czasem bardzo krótkimi, odkłada, aby za jakiś czas wrócić do niej ponownie. Jest w niej ciężar wielu lat wytężonej pracy, ale też i pewna lekkość.
- Trudno mi rozdzielić, co było pierwsze - mówi Krzysztof Pieczyński. - Nigdy nie uważam się za piszącego aktora, ani grającego pisarza. Kiedy nie jestem aktorem zajmuję się czytaniem i pisaniem - wyjaśnia.
Pierwsza książka Krzysztofa Pieczyńskiego ukazała się w 2000 roku. Jak sam przyznaje był to późny debiut. Z biegiem lat cieszy się, że nie udało mu się wydać pierwszej książki, którą złożył w wydawnictwie.
- Moja pierwsza książka powstała, gdy miałem 25 lat. Pamiętam wtedy odpowiedź wydawnictwa, pierwsze zdanie brzmiało "Autor tak wrażliwy jak Pieczyński powinien napisać dobrą książkę, ale nie napisał" - wyjawia na antenie Czwórki. - Wtedy czułem inaczej niż po 15 latach, gdy stwierdziłem "jak dobrze, że ta książka się nie ukazała". Pamiętam, że była ona pod wielkimi wpływami napisana - wyjaśnia.
Krzysztof Pieczyński przyznaje, że wiele w jego życiu zmieniała podróż do USA, m.in. pozbawiła obcych wpływów jego literaturę. - To była błogosławiona podróż, mimo że trudna - podsumowuje aktor.
- Można powiedzieć, że aktorstwo i pisarstwo są pokrewnymi zawodami. W obu z nich "obrabia się" słowo. Mały problem polega na tym, że aktor obrabia swoje słowa, a pisarz własne - wyjaśnia gość Uli Kaczyńskiej. - Proces tworzenia jest wymagający w każdej dziedzinie.
Jakie książki pisze Krzysztof Pieczyński, ile znajdziemy w nich jego samego. Co lubi w aktorstwie i kiedy zobaczymy go znów na srebrnym ekranie dowiesz się słuchając załączonej rozmowy z audycji "Ex Magazine".
(pj)