Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
Jedynka
migrator migrator 11.04.2010

Bolesne przebudzenie

Jeśli się naród przebudzi przez to wydarzenie, to kosztem tych, którzy cierpią.

"To co przeżywamy, czy nie jest wielkim wezwaniem do nawrócenia? Bóg bogaty w miłosierdzie i zawsze miłosierny, zrobił wszystko, aby wybawić nas od złego. Napotyka tylko nieprzezwyciężalną przeszkodę stwarzając nas wolnymi. Tą przeszkodą są nasze wybory i decyzje. Szansa jest po stronie każdego z nas" - zacytował arcybiskupa Kazimierza Nycza Przemysław Szubartowicz.

- Wszystko to są słowa górnolotne, może nawet za wysokie. Ale odbiór takich słów zależy od tego, czy one są wypowiedziane w jezyku, którego używamy sami, czy też językiem, który stał się już dla kogoś dość obcy, bo w życiu posługuje się innym, w którym trochę inaczej się wyraża - mówi gość audycji Halina Bortnowska, filozof, teolog i publicystka.

- Boję się takich słów, bo one ustawiają słuchającego trochę na pozycji Hioba, któremu mówiono, żeby się zastanowił, za co Bóg go tak każe, żeby się nawrócił. A Hiob obstawał przy swojej niewinności i nie chciał uwierzyć, że jest to kara - dodaje.

- Wolno nam czuć, że to co się stało, to jest jakaś tajemnica. Może właśnie to słowo kara jest tutaj niedobre. Może trzeba raczej pomyśleć, że jest to jakiś kawał rzeczywistości, z którego na ogół nie zdajemy sobie dostatecznie sprawy - mówi Halina Bortnowska.

- Może to jest bardzo bolesne przebudzenie. Ale ono jest - trzeba to powiedzieć - cudzym kosztem. Bo jeśli się naród przebudzi przez to, to kosztem tych, którzy stracili bliskich, którzy cierpią tak, że nie sposób sobie tego nawet wyobrazić - mówi Halina Bortnowska.