"To co przeżywamy, czy nie jest wielkim wezwaniem do nawrócenia? Bóg bogaty w miłosierdzie i zawsze miłosierny, zrobił wszystko, aby wybawić nas od złego. Napotyka tylko nieprzezwyciężalną przeszkodę stwarzając nas wolnymi. Tą przeszkodą są nasze wybory i decyzje. Szansa jest po stronie każdego z nas" - zacytował arcybiskupa Kazimierza Nycza Przemysław Szubartowicz.
- Wszystko to są słowa górnolotne, może nawet za wysokie. Ale odbiór takich słów zależy od tego, czy one są wypowiedziane w jezyku, którego używamy sami, czy też językiem, który stał się już dla kogoś dość obcy, bo w życiu posługuje się innym, w którym trochę inaczej się wyraża - mówi gość audycji Halina Bortnowska, filozof, teolog i publicystka.
- Boję się takich słów, bo one ustawiają słuchającego trochę na pozycji Hioba, któremu mówiono, żeby się zastanowił, za co Bóg go tak każe, żeby się nawrócił. A Hiob obstawał przy swojej niewinności i nie chciał uwierzyć, że jest to kara - dodaje.
- Wolno nam czuć, że to co się stało, to jest jakaś tajemnica. Może właśnie to słowo kara jest tutaj niedobre. Może trzeba raczej pomyśleć, że jest to jakiś kawał rzeczywistości, z którego na ogół nie zdajemy sobie dostatecznie sprawy - mówi Halina Bortnowska.
- Może to jest bardzo bolesne przebudzenie. Ale ono jest - trzeba to powiedzieć - cudzym kosztem. Bo jeśli się naród przebudzi przez to, to kosztem tych, którzy stracili bliskich, którzy cierpią tak, że nie sposób sobie tego nawet wyobrazić - mówi Halina Bortnowska.