Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
Jedynka
Andrzej Gralewski 24.12.2010

W Święta pokazujemy nasze dobro

Abp Józef Kowalczyk (Prymas Polski): Składam życzenia słuchaczom Programu Pierwszego Polskiego Radia.

Prymas Polski, arcybiskup Józef Kowalczyk powiedział w "Sygnałach Dnia", że Święta Bożego Narodzenia są momentem, w którym triumfują wartości humanistyczne takie jak miłość i szacunek dla bliźniego. Gość Programu Pierwszego złożył również świąteczne życzenia słuchaczom Programu Pierwszego Polskiego Radia:

Ksiądz prymas podkreślił, że Wigilia i Święta Bożego Narodzenia, a przede wszystkim dzielenie sie opłatkiem, to nasza wielowiekowa tradycja, w której wyrażamy pokłady naszego dobra, które można traktować jako wielką wartość. Wspominając swoje młodzieńcze Święta podkreślał tradycyjny sposób obchodzenia tych uroczystości, w których obowiązkowo pojawiało się na stole 12 dań i stała choinka.

Arcybiskup Józef Kowalczyk w rozmowie z Krzysztofem Grzesiowskim i Wiesławem Molakiem wspomina również pierwszą Wigilię, w której uczestniczył polski papież - Jan Paweł II. Prymas przypomniał, iż wtedy w Watykanie zaczęły pojawiać się elementy polskiej tradycji świątecznej. Staneła choinka, a księża w Watykanie zaczęli dzielić sie opłatkiem. Tej tradycji tam nie znano.

(ag/IAR)

Aby posłuchać rozmowy z prymasem Józefem Kowaczykiem, wystarczy kliknąć na dźwięk "Prymas w Jedynce" w boksie "Posłuchaj" w ramce po prawej stronie.
Audycji "Sygnały Dnia" można słuchać w dni powszednie od godz. 6. Zapraszamy.

**********

Krzysztof Grzesiowski: I nasz zapowiadany gość: w poznańskim studiu Sygnałów ksiądz arcybiskup Józef Kowalczyk, Metropolita Gnieźnieński i Prymas Polski. Księże prymasie, witamy w Sygnałach, dzień dobry.

Ks. abp Józef Kowalczyk: Dzień dobry, witam serdecznie. Dziękuję za miłe spotkanie w tym radiu, które jest mi bardzo drogie.

K.G.: Księże prymasie, podobno pacholęciem będąc, ksiądz prymas specjalizował się wraz ze swoją siostrą w wypatrywaniu pierwszej gwiazdki. To prawda?

Abp J.K.: Owszem, to były tradycje bardzo miłe z okresu dzieciństwa, kiedy nie było bogactwa materialnego, ale była miłość rodziców tak intensywna, czekaliśmy wszyscy z radością na ten moment, kiedy nadejdzie wieczór wigilijny, właśnie kiedy pojawi się pierwsza gwiazdka, i wtenczas rozpoczynała się cała rytualna, nazwijmy tak, wieczerza wigilijna z pięknymi daniami, dwanaście dań według tradycji, jakie nasze mamy praktykowały w rodzinnych domach. I oczywiście choinka i kolędy, i radość.

K.G.: A potem? W śniegu i mrozie na Pasterkę?

Abp J.K.: A potem w śniegu i to dosyć daleko, najpierw było pięć kilometrów, później trzy kilometry po tym pięknym śniegu, który skrzypiał pod butami, szliśmy na Pasterkę i cieszyliśmy się, że możemy z wielką masą ludzi śpiewać kolędy i modlić się właśnie o północy w kościele parafialnym. Było to bardzo miłe, bo widzieliśmy wtenczas masę ludzi, którzy przybyli, a na ogół w niedzielę takiej masy się nie widziało.

K.G.: A którą z wigilii już w swoim dorosłym życiu ksiądz prymas najbardziej zapamiętał? W końcu było nie było od roku bodaj 69 ksiądz był już Kurii Rzymskiej.

Abp J.K.: Tak. No więc muszę powiedzieć, że jedna z wigilii takich pamiętnych dla mnie to była Wigilia także w Betlejem. Miałem szczęście pielgrzymować do Betlejem właśnie w okresie świąt Bożego Narodzenia i tam Wigilię w takich warunkach u księży franciszkanów spożywaliśmy według tradycji polskiej, a później odprawialiśmy mszę świętą w Grocie Betlejemskiej z ówczesnym patriarchą łacińskim i to było głębokie przeżycie. Oczywiście podziwiałem także muzułmanów, Palestyńczyków, którzy nas tak serdecznie tam przywitali i uczestniczyli w tym. To było święto także dla nich, mimo że byli wyznania innego, ale czynili to na zasadzie szacunku dla miejsca, dla religii katolickiej. I myślę, że to było dla nich głębokie przeżycie, może o innej motywacji jak dla nas, ale cieszyliśmy się razem.

K.G.: A Wigilia roku 1978? Czy zapadła księdzu prymasowi w pamięć?

Abp J.K.: Owszem, to była wyjątkowa Wigilia, kiedy po raz pierwszy Ojciec Święty Jan Paweł II po wyborze 16 października 78 roku, a później inauguracji pontyfikatu 22 października, kiedy Włosi wtenczas, komentując to wydarzenie, mówią: „Dziś przemawiał już nie arcybiskup krakowski, ale prawdziwy papież”. Ten papież przeżywał głęboko to wykorzenienie ze środowiska polskiego, dawał temu wyraz także. Pamiętam podczas tej pierwszej Wigilii, kiedy była w klimacie takim serdecznym, bliskości, przeżycie dla nas wyjątkowe, ale Ojciec Święty mówi: „No tak, człowiek jest trochę wykorzeniony, mimo że jest w centrali życia chrześcijańskiego”. W następnym roku powiedział: „No, teraz już trochę mniej wykorzeniony”. Niech to świadczy o tym, jak kultura nasza przeżywania świąt głęboko tkwi w naszych sercach, w naszych umysłach, w naszej osobowości. W następnym roku...

K.G.: Wtedy właśnie musieli nauczyć się, czym jest ten polski opłatek, no i musieli się przyzwyczaić do choinki na Placu św. Piotra.

Abp J.K.: Właśnie, Ojciec Święty w 1982 roku zabiegał o to, normalnie mówiąc: „No przecież jak to? Nie będzie choinki w Rzymie na Placu św. Piotra, gdzie przybywa tyle ludzi?”. I rzeczywiście choinka powstała bardzo piękna. No i opłatek, którego za bardzo Włosi i inni ludzie nie rozumieli. Ja zresztą to samo wyjaśniałem naszym ambasadorom w Polsce, będąc nuncjuszem, tłumacząc, że jest to piękny symbol polskiej życzliwości podzielić się kawałkiem chleba z drugim człowiekiem, który tego chleba powszedniego potrzebuje. Jest to wyraz naszego humanizmu, naszej otwartości na drugiego człowieka i woli bycia dobrym. Przecież te pokłady dobra w każdym z nas w jakimś sensie się znajdują. To wielka wartość naszych ojców i dziadów, że w ten sposób prosty umieli wyrazić humanizm swój i miłość do drugiego człowieka.

K.G.: Kolejny rozdział w wigiliach księdza prymasa rozpoczął się w roku 1989, kiedy ksiądz prymas pojawił się w charakterze nuncjusza apostolskiego, i zdaje się, że pierwsza Wigilia była spędzona wspólnie z obecnym nuncjuszem, arcybiskupem Celestino Migliore.

Abp J.K.: Tak jest, więc ja przybyłem w listopadzie, złożyłem listy uwierzytelniające 6 grudnia, a Wigilia pierwsza właśnie była w nuncjaturze, tej w starym domu. Dzisiaj to wygląda trochę inaczej, Pan Bóg nam pobłogosławił, żeśmy rozbudowali i uczynili pięknym pomnik także pontyfikatu Jana Pawła II. Niech to o Nim świadczy. Ale Wigilia była w klimacie takim właśnie jak w moim domu rodzinny było. Siostry zakonne, które pracowały, przygotowały piękną kolację, nasi współpracownicy, wtenczas Celestino Migliore, bardzo dobry współpracownik i przyjaciel, i miejscowi współpracownicy przeżyliśmy to bardzo pięknie i zapoczątkowaliśmy nowy rodzaj bytowania w ojczyźnie i praktykowania świąt, Wigilii Bożego Narodzenia.

K.G.: No i teraz w życiu księdza prymasa kolejna, nowa Wigilia, w nowym miejscu, czyli w metropolii gnieźnieńskiej jako ksiądz prymas. Jak sobie ksiądz Wigilię dzisiejszą wyobraża?

Abp J.K.: Tak, już tutaj mamy takie preludium w różnych miejscach, bo miasto zaprasza do różnych środowisk, władze miejskie, struktury zakonne, kapłańskie w parafiach, szpital, jeszcze dzisiaj zaraz pójdę do szpitala na półtorej godziny, ażeby złożyć życzenia ludziom chorym, którzy nie mogą wyjść ze szpitala i znaleźć się przy wieczerzy wigilijnej ze swoimi, ale w Domu Biskupim, Arcybiskupów Gnieźnieńskich będziemy spożywać Wigilię w takim samym klimacie z tym środowiskiem, które jest, a więc siostry zakonne, które prowadzą dom, ksiądz Tadeusz współpracownik i ktoś jeszcze, kto będzie mógł z nami być, talerz będzie przystawiony pusty, to, żeby zachować tradycję w naszych domach, że niespodziewany gość, gdyby wszedł, jest mile widziany i na niego talerz czeka. A później będziemy odprawiać o północy Pasterkę właśnie w Prymasowskiej Bazylice w Gnieźnie.

K.G.: „Niech Wasza miłość przez świadectwo Waszego życia promieniuje na innych ludzi i na całe społeczeństwo” – to fragment z życzeń, które ksiądz prymas przekazał rodzinom z okazji właśnie tegorocznych świąt Bożego Narodzenia, rodzinom Diecezji Gnieźnieńskiej. Księże prymasie, dziękujemy pięknie za rozmowę, dziękujemy za życzenia.

Abp J.K.: I ja również. I chcę jeszcze raz, proszę mi pozwolić, że złożę wyrazy uznania Polskiemu Radiu, Programowi Pierwszemu. Od dzieciństwa kolędy, które w dzieciństwie słyszałem tak piękne, to dzięki Polskiemu Radiu i oczywiście Programowi Pierwszemu. Dlatego wszystkim pracownikom w przeszłości i teraz dziękuję za to, co robili, składam najlepsze życzenia. I jest to ogromny przyczynek do tego, abyśmy urastali w kulturze szacunku dla naszych przodków, naszej tradycji i przekazywali innym. A wszystkim, którzy za pośrednictwem Pierwszego Programu nas słuchają, życzę radosnych, miłych, spokojnych, rodzinnych świąt. Niech waśnie znikną, a niech zapanują u nas, w naszych sercach te pokłady dobra, które przecież w każdym z nas są, a niejeden raz są spychane gdzieś tam w podświadomość przez różne okoliczności zewnętrzne. Życzę więc spokoju, radości i prawdziwej, szczerej miłości, takiej, jaką dają rodzice dzieciom, dzieci rodzicom. Niech te święta będą wesołe, miłe, a nowy rok niech będzie szczęśliwy i niech każdemu przyświecają na drodze jego życia zielone światła. O to proszę Pana Boga, także w dzisiejszej mszy świętej, Pasterce.

K.G.: Prymas Polski, Metropolita Gnieźnieński, Prymas Polski Józef Kowalczyk, gość Sygnałów Dnia. Dziękujemy, księże prymasie.

Abp J.K.: Dziękuję bardzo, wszystkiego najlepszego.

(J.M.)