Festiwal poptrwa tydzień. Większość imprez odbywać się będzie w Teatrze Żydowskim i w Synagodze im. Nożyków. Ale po raz pierwszy część imprez "Warszawy Singera" zobaczymy na Pradze. W klubie Hydrozagadka na Pradze koncert tradycyjnej muzyki żydowskiej zagra Frank London – amerykański trębacz i kompozytor muzyki klezmerskiej.
Koncerty, wystawy, spektakle – to już było. I w tym roku też ich nie zabraknie. Jednak nie zabraknie także nowości. – Zrobiliśmy plażę, na plaży La Playa będzie Tel Aviv. Trzeba to zobaczyć. Będzie można też sprobować potraw żydowskich – informuje Gołda Tencer, dyrektor festiwalu.
W sobotę w Teatrze Żydowskim odbyła się między innymi premiera spektaklu "1666". To adaptacja powieści Izaaka Singera pt. "Szatan w Goraju" o pogromie ludności żydowskiej w miasteczku Goraj podczas powstania Chmielnickiego w 1648 roku. Reżyserem przedstawienia jest Michał Zadara.
W niedzielę na ulicy Chłodnej została pokazana wystawa fotograficzna "Nasi nie nasi".
W piątek 2 września na Placu Grzybowskim ma się odbyć koncert plenerowej opery klezmerskiej "W nocy na starym rynku" z muzyką Franka Londona.
Anna Jagielska-Riveiro wykona utwory muzyki sefardyjskiej.
Będzie przegląd filmów z udziałem mistrza epizodu Włodzimierza Boruńskiego, polskiego aktora żydowskiego pochodzenia. Będą wystawy obrazów i fotografii, spotkania literackie (m.in. z prozą Izaaka Singera), wykłady, pokazy filmów dokumentalnych. Przewidziano wiele imprez dla dzieci, warszaty taneczne, plastyczne i językowe oraz degustacje potraw kuchni żydowskiej. – Nad stołecznym Placem Grzybowskim będzie unosił się zapach czulentu – tradycyjnego żydowskiego gulaszu – informuje Gołda Tencer i dodaje, że ważne jest przesłanie Festwialu. – Chcemy pokazać miłość, miłość do tradycji, narodu, kultury – podkreśla dyrektor "Warszawy Singera".
Na zakończenie festiwalu w niedzielę 4 września zaplanowano koncert "Dwór cadyka" w reżyserii Gołdy Tencer i Jana Szurmieja.
Patronem medialnym jest Program 1 Polskiego Radia.