Jedynka
Emilia Iwanicka
06.12.2012
Mamy internetowy bat na urzędników?
Dziurawe chodniki, zepsute latarnie, źle oznaczone przejścia dla pieszych – to wcale nie musi być zmorą mieszkańców. Jeśli władze nie reagują na prośby o interwencję, można pogrozić im… internetem.
Glow Images/East News
Posłuchaj
-
Krzysztof Horwat o tym, jak można przyspieszyć lokalne remonty
Czytaj także
Mieszkańcy trzydziestu gmin w Polsce znaleźli sposób na opieszałość urzędników. Dzięki serwisowi naprawmyto.pl fotografują dziury w drogach, zepsute latarnie czy połamane ławki, umieszczają wszystko na specjalne mapie i czekają na efekty.
Pomysł na stworzenie serwisu Naprawmyto.pl zrodził się w oparciu o wnioski organizacji pozarządowych składane do Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu "Demokracja w działaniu”. Pod patronatem Fundacji i przy wsparciu koordynacyjnym Pracowni Badań i Innowacji Społecznych "Stocznia”, kilkanaście organizacji z całego kraju zdecydowało się pracować nad stworzeniem wspólnego narzędzia informatycznego, służącego do mapowania problemów w przestrzeni publicznej, które będzie mogło być lokalizowane w kolejnych miejscach - miastach, gminach, województwach.
W podwarszawskich Markach projekt działa od kilku miesięcy. Problemy - jak twierdzą mieszkańcy - szybko trafiają do służb i są szybciej naprawiane. W ciągu kilku miesięcy udało się przyspieszyć naprawę blisko 150 usterek. Burmistrz Janusz Werczyński tłumaczy, że służby nie są w stanie wszędzie dotrzeć. – Mieszkańcy są najlepszymi obserwatorami ego, co się dzieje. Dzięki nim możemy lepiej reagować na sygnały o problemach. Oczywiście tych sensownych – powiedział Janusz Werczyński.
O dobrym przykładzie uczestnictwa w życiu lokalnej społeczności, Krzysztof Horwat.