SMS-y przychodzące o dziwnych porach czy cicho prowadzone rozmowy mogą, ale nie muszą świadczyć o romansie partnera. - Zachowanie, które odbiega od normy wzbudza pewien niepokój, ale niekoniecznie musi to być od razu zdrada. Równie dobrze mogą to być jakieś sprawy, o których nasz partner/partnerka chce porozmawiać z dala od naszych uszu - przekonuje gość radiowej Jedynki.
Zaraz później Ewa Żeromska dodaje jednak, że podejrzenie zdrady jest w tego typu przypadkach czymś naturalnym. Podkreśla również, że podejrzliwość szybciej pojawia się u kobiet. - Jeszcze nie bardzo umiemy sprecyzować, na czym polega nasz niepokój, ale czujemy, że partner się nam wymyka. Wystarczą drobne gesty, jak mniejsza czułość ze strony mężczyzny czy błądzenie przez niego gdzieś myślami - tłumaczy seksuolog i doradca rodzinny.
Istnieje też kategoria osób chorobliwie zazdrosnych. Zdaniem Ewy Żeromskiej nie jest to cecha wrodzona, a jedynie następstwo złych doświadczeń. - Ktoś przeszedł już przez ten etap w życiu, że został głęboko zraniony, więc wprowadza pewnego rodzaju prewencję. To jest jednak zgubne, bo nic tak nie boli, jak podejrzenie o niecny czyn, którego się nie popełniło - twierdzi ekspertka.
***
Tytuł audycji: Seksosfera
Prowadziła: Artur Wolski
Gość: Ewa Żeromska (seksuolog, doradca rodzinny)
Data emisji: 5.01.2015
Godzina emisji: 23.14
pg/ag