Klasycznie czy eksperymentalnie? Zachowawczo czy odważnie? Jak dzisiaj, po filmach Davida Lyncha, Quentina Tarantino, Leosa Caraxa czy Davida Finchera, myśleć o pisaniu scenariuszy?
- Obecnie jestem absolutnie za porzuceniem scenariusza w jego klasycznej formie, ale to mój osobisty wybór. Ogromnie zaskoczyło mnie, że wśród tegorocznych nominacji do Oscara dominowały scenariusze poprawne, ale słabe; natomiast bardzo dużo intrygujących rzeczy dzieje się w telewizji i serialu amerykańskim. Wybitni reżyserzy kinowi eksperymentują przy scenariuszach seriali pozostając przy ich tradycyjnej formie - mówi rektor PWSFTviT w Łodzi Mariusz Grzegorzek.
Kultura w radiowej Jedynce >>>
Zdaniem Cezarego Harasimowicza eksperymentowanie możliwe jest dopiero, gdy dobrze umie się posługiwać paradygmatem, a polega on na klasycznej konstrukcji opowieści: początek, środek i koniec. - Nie uciekniemy od tego. Nawet jeśli prześledzimy pierwszy tak ważny film i scenariusz nagrodzony Oscarem, który łamał wszystkie schematy, czyli "Pulp fiction", to jest bardzo dobrze opowiedziana historia z klasycznym paradygmatem, tylko w sposób zaskakujący pocięta i sklejona.
Goście Joanny Sławińskiej podkreślają, że w Polsce duży problem stanowi proces finansowania pracy twórczej. Mimo to, mamy się czym pochwalić. - Powstają filmy, które widownia chce oglądać to znaczy, że udaje nam się te historie przepisywać. Jedną rzecz trzeba zrobić - wstać z klęczników i zacząć opowiadać własne historie, jako wolni artyści, nie chcieć być polskim Tarantino czy polskim Fincherem. Lepiej być Kowalskim i tłuc szybę na własny rachunek próbując coś zrobić - podkreśliła reżyserka i scenarzystka Joanna Kos-Krauze.
Scenariusze do jakich polskich i zagranicznych filmów za najlepsze uważa krytyk filmowy Andrzej Kołodyński? Gdzie w Polsce warto uczyć się pisania scenariuszy? Jaki serial zafascynował Harasimowicza i jak wygląda konstrukcja najnowszego filmu, który realizują Joanna Kos-Krauze i Krzysztof Krauze? Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!