- Jesteśmy w trakcie jednego z najdłuższych przetargów w dziejach III Rzeczpospolitej - mówiła Hanna Gronkiewicz-Waltz w "Sygnałach dnia". Prezydent Warszawy wyliczyła, że cała procedura trwa już ponad 260 dni. Teraz sprawę rozpatruje Krajowa Izba Odwoławcza.
Prezydent miasta wyjaśniła, że Izba wystąpiła o dodatkowe ekspertyzy. Ale ekspert, który miał je wykonać jest na zwolnieniu lekarskim. - Musimy czekać. Sama jestem zdziwiona, że konieczne były ekspertyzy. Myśmy oparli przetarg o kryterium ceny. Ale dla Krajowej Izby Odwoławczej sprawa nie jest taka prosta - mówiła Gronkiewicz-Waltz.
Czysta gmina - serwis specjalny >>>
Od najbliższej soboty mieszkańcy Pragi - Południe, Pragi - Północ, Rembertowa, Wawra, Wesołej, Ursynowa, Wilanowa i Śródmieścia będą musieli segregować śmieci według nowych zasad. Według informacji "Gazety Stołecznej", trzeba wymienić pojemniki na śmieci. Nie trzeba jednak ich kupować. Musi je zapewnić firma, która ma umowę z miastem.
Krajowa Izba Odwoławcza bada, czy władze miasta ogłaszając wyniki przetargu na wywóz śmieci nie faworyzowały jakiejś konkretnej firmy. Miasto twierdzi, że wygrali ci, którzy oferowali najniższe stawki. Ale Byś i Remondis odwołały się do Izby. Oba przedsiębiorstwa nie wygrały żadnego kontraktu, choć było do wzięcia dziewięć wyznaczonych w mieście rejonów (każdy liczy od jednej do trzech dzielnic). Zakwestionowały decyzje komisji przetargowej dotyczące w sumie 10 dzielnic.
W tej sytuacji władze Warszawy zdecydowały, że podpiszą umowy na obsługę tych części miasta, co do których nie było sporu. Tutaj reforma śmieciowa będzie wdrażana od 1 lutego.
Na terenie Białołęki, Bemowa, Bielan, Mokotowa, Ochoty, Targówka, Ursusa, Włoch, Woli oraz Żoliborza wszystko zostaje po staremu.
I sprawa najważniejsza: niezależnie od tego, kto zabiera śmiecie wszyscy mieszkańcy stolicy płacą jednolitą stawkę. Nie ma znaczenia, czy ktoś mieszka w dzielnicy, która wchodzi do nowego systemu, czy też nie. To ratusz rozlicza się z firmami.
Referendum w Warszawie - zobacz serwis specjalny portalu PolskieRadio.pl>>>
Gronkiewicz-Waltz zadeklarowała też, że prawdopodobnie wystartuje w kolejnych wyborach na urząd prezydenta Warszawy. Tłumaczyła, że wywarło na niej wrażenie to, co przez 12 lat rządzenia Nowym Jorkiem zrobił burmistrz Michael Blommberg. Wiceszefowa Platformy Obywatelskiej zapewniła, że wie, co jeszcze chciałaby zrobić w Warszawie. Chodzi między innymi o dokończenie budowy II linii metra oraz skuteczne wykorzystywanie unijnych dotacji.
W październiku 2013 roku odbyło się referendum w sprawie zmiany władz w stolicy. Po podliczeniu wszystkich głosów, stwierdzono, że za odwołaniem prezydent Warszawy było 322 017 mieszkańców stolicy, a 17 465 było przeciwko. Frekwencja wyniosła 25,66 procent. Progiem ważności referendum było 29,1 procent. Oznacza to, że referendum było nieważne.
Zdaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz, 30 września to realna data zakończenia budowy drugiej linii metra w stolicy. Ale czy warszawiacy i turyści pojadą już październiku nową linią to nie jest pewne. Prezydent Warszawy wyjaśniła, że po zakończeniu prac budowlanych metro musi zostać odebrane i dopuszczone do użytkowania, a takie odbiory są czasochłonne, zwłaszcza że ta budowla jest skomplikowana. Ale gość radiowej Jedynki liczy, że odbiory nie potrwają dłużej niż do końca roku. O funkcjonowanie metra można będzie zapytać dzwoniąc pod numer 19115. Pod tym numerem warszawiacy i turyści będą mogli również zapytać na przykład o działania służb miejskich i rozkłady jazdy. Uzyskają też informacje o wydarzeniach kulturalnych.
Prezydent miasta poinformowała ponadto, że jej współpracownicy dążą do tego, by w Warszawie jakaś przychodnia mogła zorganizoować ostry dyżur okulistyczny dla dzieci. W tej chwili problemem jest brak anestezjologów, którzy podjęliby się pracy w takiej placówce.
Rozmawiał Krzysztof Grzesiowski.
>>>Zapis całej rozmowy
"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00. Zapraszamy!
asop