Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
Jedynka
Petar Petrovic 13.01.2011

Krwawe starcia w Tunezji

Wojciech Cegielski (korespondent zagraniczny PR i TVP): Prezydent Ben Ali, z powodu kryzysu ekonomicznego, traci panowanie nad sytuacją.
Krwawe starcia w Tunezjifot. PAP/EPA/STR
Posłuchaj
  • Krwawe starcia w Tunezji
Czytaj także

- Głównym powodem zamieszek w Tunezji są kwestie ekonomiczne, podtekst polityczny pojawił się w momencie, kiedy to wszystko zaczęło się dziać. – powiedział Wojciech Cegielski, dziennikarz i korespondent zagraniczny Polskiego Radia i Telewizji Polskiej.

W magazynie "Z kraju i ze świata" zaznaczył, że jest to państwo policyjne, rządzone twardą ręką, opozycja w zasadzie do tego momentu nie istniała. Teraz, dzięki protestom, jej głos jest bardziej słyszalny i domaga się ona ustąpienia prezydenta Bena Allego

Do tej pory prezydent Tunezji oferował biednej części społeczeństwa pracę, choćby w sektorze turystycznym. Z powodu kryzysu gospodarczego ten system załamał się. Według niezależnych źródeł zginęło ok. 50 osób, a według władz 23.

Dziesiątki tysięcy ludzi wyszły na ulice w proteście przeciwko pobiciu i poniżeniu przez policję za nielegalną sprzedaż warzyw i owoców bezrobotnego 26. latka, który następnie podpalił się na znak protestu.

(pp)

Aby wysłuchać całej rozmowy, wystarczy kliknąć "Rozpychaliśmy się łokciami" w boskie "Posłuchaj” w ramce po prawej stronie.

*****

Grzegorz Ślubowski: Będziemy mówić o Tunezji, kraju popularnym także wśród polskich turystów. W Tunezji zamieszki, w Tunisie obowiązuje godzina policyjna. Zamieszki trwają od kilku tygodni i według niezależnych źródeł już zginęło w nich ponad 50 osób. Zamknięte są też szkoły i uczelnie. A w studiu Wojciech Cegielski, który zajmuje się tym tematem.

Wojciech Cegielski: Dzień dobry, witam.

Grzegorz Ślubowski: No właśnie, powiedz, bo te zamieszki wybuchły na tle ekonomicznym, czy one mają jakiś podtekst polityczny, czy to są zamieszki, które wynikają z braku pracy, z braku czy minimalnego poziomu życia?

Wojciech Cegielski: Powiedzmy tak: pierwszym powodem rzeczywiście jest ten powód ekonomiczny. Powody polityczne czy podtekst polityczny się pojawił w momencie, kiedy to wszystko zaczęło się dziać, no bo opozycja, bardzo słaba opozycja w państwie, które możemy powiedzieć jest państwem policyjnym, rządzonym bardzo twardą ręką, opozycja, która w zasadzie do tego momentu nie istniała, to znaczy partie opozycyjne oczywiście tam są, oczywiście grupy intelektualistów, grupy związkowców są obecne, ale one były mocno tłumione przez rządzącego prezydenta kraju Ben Alego. Ta opozycja w pewnym momencie, kiedy zaczęło się to wszystko dziać, kiedy ludzie zaczęli wychodzić na ulice z powodu tego, iż nie mają pracy, iż to bezrobocie bardzo szybko rośnie, ta opozycja też mówiła o tym, że domaga się reform, ale domaga się też ustąpienia choćby prezydenta Ben Alego. Dzisiaj przedstawicielka jednej z partii opozycyjnych Maya Dżribi też mówiła o tym, co należałoby zrobić zamiast, co rząd powinien zrobić zamiast krwawo rozprawić się z ludźmi, którzy wychodzą na ulice.

[wstawka dźwiękowa:]

Maya Dżribi: Oni wciąż strzelają do tłumu, nawet po wprowadzeniu środków, które mają zapobiec rozprzestrzenianiu się zamieszek. To jest niedopuszczalne. Wzywamy władze, by natychmiast zaprzestać strzelania do ludzi i by rząd wprowadził odpowiedni program reform.

Wojciech Cegielski:No i powiedzmy, jak to wszystko się zaczęło. Tunezja, jak już mówiłem, to był kraj, był i jest w dalszym ciągu bardzo mocno policyjny, rządzony silną ręką, ale to był kraj, w którym przez wiele, wiele lat prezydent Ben Ali trzymał w szachu opozycję, ale tej biedocie społecznej oferował pracę, oferował pieniądze choćby w sektorze turystycznym. W pewnym momencie, kiedy sytuacja gospodarcza na świecie zaczęła gwałtownie się pogarszać, również i w Tunezji to wszystko, ten system po prostu się załamał.

[wstawka dźwiękowa:]

Poza sektorami turystycznymi na głębokiej prowincji nie ma zatrudnienia, bezrobocie jest rzędu 70-80% wśród młodych. Ludzie nie znajdują pracy, policja silnie tępi tak zwanych dzikich sprzedawców i tak dalej. Te niepokoje zakończyły się dramatycznie bardzo w grudniu, kiedy jeden z młodych ludzi, który miał wyższe wykształcenie dzięki właśnie między innymi stypendium otrzymanym od Ben Alego, nie znalazł pracy, jego towar został skonfiskowany przez policję, on został sam pobity, on się manifestacyjnie podpalił i spalił się. Jego pogrzeb to była ta spłonka, która wywołała tę eksplozję społeczną.

Wojciech Cegielski: To Mariusz Borkowski, dziennikarz Polskiego Radia, który przez wiele lat był tam właśnie, w Afryce Północnej korespondentem. W efekcie, tak jak mówiłeś, według niezależnych źródeł około 50 zabitych, według rządu 23 ofiary zamieszek.

Grzegorz Ślubowski: Sytuację w Tunezji obserwuje Wojciech Cegielski i on o niej opowiadał. Zobaczymy, jakie to będzie miało konsekwencje, no bo zwykle jest tak, że taka sytuacja powoduje wzrost nastrojów radykalnych, wzrost nastrojów islamskich. Zobaczymy, jak będzie w Tunezji.

(J.M.)