Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
Jedynka
Emilia Iwanicka 12.08.2013

Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne: czy trzeba się bać?

- Na dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne można się zgodzić, ale nie kosztem tych powszechnych – przestrzegał w Jedynce Adam Sandauer. - Nie należy straszyć ubezpieczeniami dodatkowymi – odpowiadał Robert Mołdach.

To, że w systemie opieki zdrowotnej jest za mało pieniędzy, nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Czy odpowiednim lekarstwem byłby dodatkowe, dobrowolne ubezpieczenia zdrowotne?

- Jeżeli próbujemy powiedzieć, że robimy powszechne dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne, to jednocześnie nie mówimy, ale chcemy bocznymi drzewami wprowadzić ograniczenie powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych, co gwarantuje nam państwo. Moim zdaniem zgoda na dodatkowe ubezpieczanie zdrowotne, ale nie kosztem tych powszechnych. Bo najczęściej zwolennikami takich rozwiązań są młodzi ludzie, którzy dobrze zarabiają, a raczej się nie leczą. Niestety zapominają, że kiedyś sami się zestarzeją i będą mniej zarabiać, a więcej chorować. Powszechne ubezpieczenia gwarantuje nam Konstytucja i to jest zdobycz cywilizacyjna – mówił Adam Sandauer, honorowy przewodniczący Stowarzyszenia Pacjentów "Primum Non Nocere".

Senator Helena Hatka (PO) podkreśliła natomiast, że dyskusja na temat kształtu dodatkowych ubezpieczeń cały czas trwa. - Najbardziej prawdopodobne jest rozwiązanie pośrednie, czyli że do koszyka usług finansowanych z ubezpieczenia zdrowotnego będzie skierowany dodatkowy strumień pieniędzy z dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego. To będzie dobre dla pacjentów, bo zwiększy dostępność do usług medycznych. Równocześnie konieczne jest zagwarantowanie, że podstawowy koszyk świadczeń będzie dostępny dla każdego pacjenta  - mówiła Helena Hatka.

Robert Mołdach, dyrektor zarządzający Związku Pracodawców Medycyny Prywatnej, szacował, że takie dodatkowe ubezpieczenie „nie kosztowałoby raczej 20 czy 30 zł, ale bardziej kilkaset”. – Teraz mamy sytuację, w której społeczeństwo jest zróżnicowane i część stać na leczenie prywatne. Często kosztem dużych wyrzeczeń. Gorzej, kiedy jesteśmy zmuszani do dodatkowych opłat, czyli np. kiedy lekarz zaleca szybkie badanie, na które trzeba w systemie publicznym czekać długo. To rozwiązanie najgorsze z możliwych. Wolę rozwiązanie, w którym płacąc niewielkie składki, mamy szybki dostęp do drogich badań. Nie należy więc straszyć ubezpieczeniami dodatkowymi – powiedział Robert Mołdach.

Czy grożą nam dwie kolejki w szpitalach (dla tych z ubezpieczeniem dodatkowym i dla tych bez), czy ubezpieczenie dodatkowe ma obejmować leczenie szpitalne i  czy rozwiązaniem byłaby instytucja konkurencyjna wobec NFZ? O tym wszystkim usłyszą państwo w nagraniu audycji.

"Debatę dnia" prowadził Krzysztof Rzyman

(ei)